Co by się stało, gdybyśmy nie podporządkowali się reżimowi na pokładach samolotów?

Reklama

Odpowiedź na to pytanie da wam pilot samolotów prywatnych Nikita Smith. Jeśli podczas lotu nie przestawicie telefonu na tryb airplane będzie przeszkadzał nie tylko wam, ale i pilotom będącym w okolicy oraz kontrolerom lotów. Jeśli chcecie wiedzieć, czy istnieje ryzyko niebezpieczeństwa, to nie istnieje, ale...

Usłyszycie nieprzyjemny dźwięk pochodzący z systemu audio, co często się zdarza, gdy w pobliżu jest telefon. Częstotliwości wykorzystywane przez telefony komórkowe mogą być czasami bardzo wysokie, a to z powodu wysokich częstotliwości oscylacji pasożytniczych.

Parokrotnie sam to słyszałem. W prawdzie nie zagraża bezpieczeństwu, ale bardzo irytuje pilota. Przecież mamy załogę i kokpit, które się komunikują. Pomyślcie o 50 aroganckich pasażerach, którzy nie chcą wyłączyć swoich telefonów! Macie wtedy 50 aparatów bezustannie i bezskutecznie poszukujących sieci, co może doprowadzić do radiowych zakłóceń.

Gdy na pokładzie jest dostępna sieć, dzieje się to dzięki znajdującemu się tam nadajnikowi, a telefony komunikują się używając niewielkiej ilości energii i nie sprawiając problemów. Sygnał Wi-Fi jest dużo słabszy (100mW) niż GSM i nigdy nie słyszałem, żeby powodował kłopoty.

Nawet, jeśli nie znacie się na tym wszystkim, wyłączając telefon okażecie szacunek ludziom, którzy wykonując swoją pracę starają się bezpiecznie dowieźć was do celu podróży.

Autor: 
Tłum. Emilia Liberda
Źródło: 

B92/blic.rs

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama