Nadzieja dla ludzi? Naukowcom udało się przywrócić wzrok ślepym myszom.

Reklama

Podczas eksperymentu amerykańskich Narodowych Instytutów Zdrowia, ślepe myszy po raz pierwszy zobaczyły świat, a to dzięki metodzie pozwalającej niesprawnym komórkom siatkówki oka przekształcić się w komórki, które „widzą”.

Komórki naszego ciała bezustannie umierają i odnawiają się, ale z upływem lat obumieranie przyspiesza, a proces odnowy spowalnia.

Neurony odnawiają się stosunkowo trudno, a należą do nich niestety fotoreceptory reagujące na światło.

Grupa specyficznych neuronów siatkówki, rozmieszczonych w tylnej części oka, składa się głównie z pręcików i czopków. Pręciki są wrażliwe na natężenie światła i pozwalają na widzenie czarno-białe. Czopki odpowiadają za ostrość widzenia i kolory.

Ludzkie oko bardzo dobrze widzi szczegóły i kolory na stosunkowo dużą odległość, ale nasze peryferyjne widzenie i widzenie w ciemności nawet trochę nie jest tak dobre, jak na przykład u kota. Oprócz tego, naszych oczu nie można zregenerować, jak to się dzieje w przypadku oczu ryby- zebry.

Nasze pręciki i czopki obumierają z upływem lat, natomiast u ryby- zebry glejowe komórki Müllera, które zwykle nie reagują na światło, gdy trzeba mogą zamieniać się w fotoreceptory. Glejowe komórki ssaków nie mają takich możliwości dlatego, by pobudzić przemianę funkcji komórek glejowych u ślepych myszy, naukowcy pomyśleli o terapii genowej.

Myszom wstrzyknięto geny, które zachęciły komórki glejowe do podziału i zapoczątkowały proces regeneracyjny. Po kilku tygodniach zabieg powtórzono, by pobudzić młode komórki do transformacji w pręciki, zamiast w komórki glejowe. Okazało się, że chociaż myszy urodziły się bez pręcików, mogły widzieć tak samo dobrze, jak zdrowe osobniki.

Autor: 
Tłum. Emilia Liberda
Źródło: 

blic.rs

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama