Amerykanie wydali MILIARD DOLARÓW na Saturna

Jak donosi Space, rozpoczęło się odliczanie - za kilka dni, warta miliard dolarów sonda kosmiczna Cassini, spłonie w atmosferze Saturna. 15 września Cassini skieruje się wprost na Saturna, zbierając dane o atmosferze gazowego olbrzyma i odsyłając je na Ziemię w ciągu 1-2 minut, zanim się rozpadnie.

To będzie dramatyczny koniec 13-letniej bezzałogowej misji statku w systemie Saturna, w czasie której doszło do niewiarygodnych i nieoczekiwanych odkryć naukowych.

Ten tydzień wypełniony jest aktywną pracą Cassini. Dwa dni temu sonda ostatni raz (z 22) przeszła przez pierścienie Saturna, a dziś ostatni raz przeleci tuż obok dużego księżyca planety- Tytanu, którego grawitacja z odległości 119.049 kilometrów wyraźnie ją spowolni, co będzie dla niej zabójcze.

Zamiast delikatnego, jak to było do tej pory, zbliżenia do górnych warstw atmosfery Saturna, spowolniony statek 15 września głęboko się w nią zanurzy. Jak oceniają uczestnicy projektu, Cassini zniży lot o jakieś 15 000 km, zanim zupełnie się rozpadnie. Kamery sondy ostatni raz sfotografują system szóstej planety od Słońca 13 i 14 września.

Następnie, 15 września o 08.37 czasu GMT (10.37 naszego czasu) sonda wejdzie na wyznaczoną pozycję, by po raz ostatni zanurkować w atmosferze Saturna. Między kompresją danych a ich transmisją na Ziemię, mamy zwykle do czynienia z prawie godzinnym opóźnieniem, ale biorąc pod uwagę, że Cassini będzie miała zaledwie 1-2 minuty podczas oddalania się, sonda prześle dane w 2-3 sekundy po ich zebraniu.

Cassini prześle dane na Ziemię wykorzystując osiem z jedenastu swoich instrumentów, ale nie będzie mieć wystarczająco dużo mocy na wysłanie zdjęć, dlatego ostatni raz sfotografuje system Saturna 14 września.

Cassini wejdzie w atmosferę drugiej największej planety Układu Słonecznego o 11.53 GMT (13.53). Kiedy osiągnie wysokość około 1.510 km powyżej wierzchołka chmur Saturna, kontakt się urwie i naukowa misja Cassini zostanie zakończona.

Sonda rozpadnie się niczym meteor kilka minut potem, przekazuje Amerykańska Agencja Kosmiczna NASA. Zespół misji planuje zniszczenie sondy, gdy skończy jej się paliwo. Naukowcy podkreślają, że ochroniłby to niektóre z księżyców Saturna przed "niechcianymi gośćmi" z Ziemi. Uważa się, że Enceladus i Titan mają korzystne warunki do życia i jeśli Cassini ma na swojej powierzchni bakterie i mikroskopijne formy życia pochodzące z Ziemi, naukowcy woleliby ich się pozbyć, zanim zupełnie zasiedlą powłokę sondy.

"Przesyłamy dane w niemal rzeczywistym czasie, bo bardzo szybko zbliżamy się do atmosfery – to pierwsze takie wydarzenie na Saturnie", zaznaczyła w komunikacie prasowym dr Linda Spilker z Laboratorium napędu odrzutowego w Pasadenie, pracownik naukowy projektu Cassini.

Autor: 
M. Milikšić/Tłum. Emilia Liberda
Źródło: 

Space

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.