Dobrze, że jeszcze nie lecimy na Uran, bo bardzo śmierdzi

Reklama

Zdaniem NASA, gazowa planeta Uran śmierdzi jak zepsute jajko.

Naukowcy długo badali skład chmur planety krążącej wokół Słońca w odległości 2,9 mld km.

Ale, nawet po dziesięcioleciach obserwacji i misji „Voyager 2”, Uran ciągle skrywał tajemnicę.

Dzięki ostatnim badaniom okazało się jednak, że jednym z głównych składników chmur Urana jest siarkowodór – gaz o bardzo nieprzyjemnym zapachu, od którego większość z nas ucieka.

Naukowcy doszli do takiego wniosku dzięki obserwacjom spektroskopowym na górze Maunakea na Hawajach i analizie promieniowania podczerwonego Urana.

NASA uspokaja jednak, że ludzie nie muszą obawiać się nieprzyjemnego zapachu siarkowodoru z Urana.

Lecąc z misją na tę planetę zostalibyśmy pokonani przez straszny chłód (- 200 ˚ C) zanim jeszcze zaszkodziłby nam smród.

Odkrycie siarkowodoru w chmurze Urana, a być może także Neptuna, odróżnia go od innych gazowych olbrzymów Jupitera i Saturna, leżących bliżej Słońca, w obłokach których odkryto tylko amoniak, bez siarkowodoru, donoszą portale naukowe.

Autor: 
Tłum. Emilia Liberda
Źródło: 

Srna/blic.rs

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama