Mamuty wyginęły w wyniku zmiany klimatycznej

Reklama

Obrazek użytkownika koscielniakk
śr., 03/21/2018 - 16:30 -- koscielniakk

Wyginięcie gigantycznych ssaków spowodował brak roślin jadalnych, które zanikły w czasie epoki lodowcowej. Za mamucią apokalipsę nie odpowiada praczłowiek, ale zmiana klimatyczna.

 

Mamuty wyginęły w wyniku zmiany klimatycznej

Rzeczą, która zadecydowało o tym, że duże ssaki epoki lodowcowej, takie jak mamuty i nosorożce, nie przeżyły były drobne arktyczne kwiaty polne. Naukowcy zbadali DNA roślin i zwierząt, które licznie zamieszkiwały Arktykę, a potem stosunkowo szybko zniknęły. Ich zniknięcie przypisuje się pradawnym łowcom lub wielkiej asteroidzie, która spadła na dzisiejsze tereny kanadyjskie, gdzie kiedyś znajdowały się lodowce, zmieniając tamtejszy klimat. Złożone i długotrwałe badania doprowadziły do ciekawej konkluzji: mamuty i inne duże ssaki epoki lodowcowej były bardzo zależne od bogatych w proteiny kwiatów, którymi ówcześnie porośnięte były tamtejsze tereny.

Drastyczna zmiana pogody wywołała gwałtowne zanikanie tych roślin. Arktykę zamiast kwiatów polnych porastały już tylko trawa i chaszcze, którym brakowało potrzebnych wartości odżywczych i nie były w stanie zaspokoić potrzeb dużych roślinożerców – taką informację opublikowali naukowcy w czasopiśmie Nature. Te zmiany środowiska przyrodniczego mogły rozpocząć się już około 25 000 lat temu i trwały one 15 000 lat – w tym czasie wiele dużych zwierząt zaczęło wymierać. Dwie trzecie wszystkich dużych ssaków zamieszkujących w tym czasie półkulę południową wyginęło. ,,Obecnie posiadamy bardzo wiarygodne wytłumaczenie” – powiedział Eske Willerslev z Uniwersytetu Kopenhaskiego, ekspert od prehistorycznego DNA, który prowadził międzynarodową grupę badawczą. Odkrycia stoją w sprzeczności z dotychczasowymi tezami większości historyków, że za masowym wymieraniem wielkich zwierząt stoi praczłowiek – chodzi o hipotezy tzw. ,,wielkiego zabijania” i ,,wojny błyskawicznej”.

Według Willersleva głównym powodem masowego wymierania prehistorycznych ssaków nie był człowiek, chociaż istnieje hipoteza, że prehistoryczni myśliwi przyczynili się do wyginięcia niektórych gatunków, cierpiących na brak pożywienia. Na Arktyce mieszkało wówczas dużo stad tak samo, jak na afrykańskiej sawannie.

Na arktycznych równinach żyły mamuty, nosorożce włochate, konie, bizony, renifery i wielbłądy, którymi żywiły się drapieżniki takie jak hieny, tygrysy szablozębne, lwy i niedźwiedzie krótkopyskie.

Naukowcy zbadali historię zmian przyrodniczych w Pasie Arktycznym na Syberii, a także na Alasce, które dokonały się na przestrzeni 50 000 lat. Zebrali 242 próbki osadów z różnych miejsc i zbadali odchody i zawartość żołądków znalezionych zwierząt epoki lodowcowej, określili wiek próbek i przeanalizowali DNA. Chociaż wielu naukowców wcześniej myślało, że ówczesny ekosystem tworzyły trawiaste równiny i duże zwierzęta żywiące się trawą, badania wykazały, że tundrę zdominowały w tamtych czasach kwiaty polne. Ekosystem arktyczny wyglądał zupełnie inaczej niż dzisiaj. W Arktyce czasów epoki lodowcowej znajdowały się ogromne stepy pozbawione drzew i krzaków, wszędzie jednak rosły polne kwiaty.

Autor: 
Diana Owsianik
Źródło: 

Internetweek.cz

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama