Niektórzy krzyczą widząc go na suficie, ale czy pająki rzeczywiście trzeba wyrzucać z domu?

Już po pierwszym rzucie oka na tego ośmionożnego przyjemniaczka chwytamy za miotłę lub odkurzacz. Co bardziej wrażliwi krzyczą. Ci o miękkim sercu chwytają za jakieś szklane naczynie, żeby go później wypuścić na wolność. Ale czy takie zachowanie przynosi pająkom jakąś korzyść? A może to tylko odroczona kara śmierci?

- Wszystko zależy od rodzaju pająka, mówi "Seattle Times" Rod Crawford, kustosz Działu Pająków Burke Musemu of Natural History and Culture w Seattle.

Jeśli pająk pochodzi z waszego klimatu, najprawdopodobniej przeżyje warunki pogodowe. Ale, jeśli został skądś przyniesiony, stał się pająkiem domowym nawet, jeśli jego przodkowie przybyli na nowe terytorium dziesiątki lub nawet setki lat wcześniej – na zewnątrz czeka go śmierć. Wszystko dlatego, że pająki przystosowują się do miejsca i temperatury. Amerykański pająk domowy, najprawdopodobniej przybył z Ameryki Południowej. Na dworze przeżyje tylko wtedy, gdy mieszkacie w Brazylii albo Gujanie.

Nawet pająki, które zmieniły klimat na podobny, mają problemy. Wielki pająk domowy rodem z Anglii, podróżował na zachód, gdy Brytyjczycy osiedlali się w Kolumbii Brytyjskiej. W ten sposób dostał się do Kanady i dalej. Teraz tego pająka możemy znaleźć w domach całej północno- zachodniej Ameryki. Ale nie spotkacie go na dworze, jeśli klimat przypomina ten londyński. Zabijaniem nie pozbędziecie się go. Większość pająków, na które napadamy w domach jest częścią większej populacji liczącej od 50 do kilkuset (!) osobników. Zabiciem jednego nic nie wskóracie. Zwykle żyją w rzadziej uczęszczanych częściach domu na przykład na strychu, w składzikach, w szparach. Na wasze szczęście, zajmują się łapaniem much i komarów, rzadko kąsają ludzi.

Jest parę rozpraw naukowych na temat pająków i tego, dlaczego wybrały życie w naszych domach. Ale gdzie żyły, kiedy jeszcze nie było domów ? Rick Vetter, emerytowany profesor entomologii z Uniwersytetu w Kalifornii mówi, że żyły na dworze i nic im w tym nie przeszkadzało. Wygońcie je z domu na dwór, bo stamtąd przyszły. Może zginą, a może z czasem znajdą jakieś lokum, radzi Vetter.

Autor: 
Tłum. Emilia Liberda
Źródło: 

Dnevni avaz

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.