Piorun kulisty: Zagadkowa kula ognia

Reklama

Obrazek użytkownika koscielniakk
wt., 07/24/2018 - 21:49 -- koscielniakk

Przez długi czas uczeni nie wierzyli w istnienie tego tajemniczego zjawiska. Pierwsze informacje o nim pojawiły się wiele wieków temu, ale do niedawna nikt nie potrafił udzielić przekonującej odpowiedzi na pytanie: czym jest budzący grozę piorun kulisty?

 

Jeszcze sto lat temu wiedza o tym tajemniczym zjawisku była bardzo niewielka. W gruncie rzeczy zgodnie akceptowano jedynie fakt, że pioruny kuliste rzeczywiście istnieją. A przy tym trzeba było uważnie rozdzielić faktyczne relacje świadków od zmyślonych historii i legend.

Dopiero współczesnym badaczom udało się po raz pierwszy oszacować fizyczne parametry zjawiska, dzięki czemu mogli laboratoryjnie odtworzyć niesamowitą kulę ognia.

 

W pogoni za fantomem

Można po tysiąckroć obserwować uderzenia zwykłych piorunów i ani razu nie zobaczyć świetlistej kuli. Udaje się to zaledwie jednemu człowiekowi na tysiąc. Co więcej, tylko niektórzy ze świadków są w stanie logicznie i  szczegółowo opowiedzieć o tym, co zobaczyli.

Analiza licznych obserwacji pozwoliła ustalić zdumiewający fakt. Okazało się, że piorun kulisty pojawia się minimum raz na 10 mocnych uderzeń typowych błyskawic liniowych.

Gdzie go zatem szukać? Na przykład burzom tropikalnym często towarzyszą swego rodzaju "sztormowe błyskawice", podczas których wyładowania następują po sobie praktycznie nieprzerwanie. Specjalne ekspedycje wysłane w tropiki z misją obserwacji owego zadziwiającego żywiołu nie zdołały jednak ustalić oznak masowego powstawania piorunów kulistych.

To kolejna - a jedna z bardzo wielu - zagadek dotyczących tego zjawiska. Być może trudność w jego zbadaniu wiąże się z tym, że człowiek nie jest wyposażony w organ reagujący na pole elektryczne. Z tego względu w czasie burzy ulewa oraz uderzenia typowych błyskawic maskują pojawienie się niezwykłego fenomenu.

 

Piorun z gniazdka

Niekiedy piorun kulisty powstaje "u źródła" błyskawicy liniowej. Najczęściej świecąca kula wylatuje z gniazdek, urządzeń elektrycznych, odbiorników radiowych, telewizorów, telefonów, kaloryferów, a także innych przewodników prądu. W dziewięciu z dziesięć przypadków piorun przypomina kulę, na co zresztą wskazuje sama jego nazwa.

Tym niemniej czasem zdarzają się oryginalniejsze formy błyskawic, np. gruszka, wrzeciono, dysk, a nawet pierścień. Ruch świetlistej kuli najczęściej przypomina unoszenie się balonu. W takim stanie zawieszenia błyskawica może swobodnie poruszać się wraz z prądami powietrznymi, zmieniając kierunek pod wpływem otaczających ją pól elektrycznych. Ruchome pioruny potrafią osiadać i zastygać, zaś nieruchome odwrotnie - podrywać się z miejsca i pokonywać jakiś dystans.

Czasem wyjątkowo duży piorun kulisty rozpada się na kilka mniejszych świetlistych kul. Inną zdumiewającą właściwością tych błyskawic jest ich wyjątkowa zdolność do prześlizgiwania się przez najróżniejsze szczeliny i otwory. Podczas przedostawania się do wąskiej przestrzeni piorun może znacznie zmienić swój kształt, a następnie znów przybrać formę wyjściową - błyskawica jakby przenika przez przeszkody.

Wielu świadków opowiadało również o świetlistych kulach, które przechodziły przez ściany, szkło czy sklejkę. Czasem pozostawał po nich ślad koła z wytopionymi brzegami. Nierzadko zdarzało się, że piorun kulisty ze zręcznością doświadczonego szklarza wycinał w szybie krążek swojego rozmiaru, nie niszcząc przy tym pozostałej części okna. Istnieje wiele różnych wersji dotyczących koloru świetlistej kuli. Określa się go jako jaskrawobiały, jasnoniebieski lub granatowozielony, a nawet burobrązowy.

Ruchome błyskawice błyszczą czerwonawym światłem, z kolei nieruchome - oślepiająco białym. Zwykle dużo zależy od indywidualnej percepcji. Piorun kulisty wydaje najróżniejsze dźwięki: syczy, buczy, świszcze, wyje albo trzaska. Zazwyczaj po jego zniknięciu w pomieszczeniu przez pewien czas unosi się jeszcze niebieskawy dymek, który pachnie ozonem.

Niebezpieczne zjawisko

Informacje na temat oddziaływania piorunu ognistego na człowieka są sprzeczne. Istnieją liczne relacje, z których jasno wynika, iż może on spowodować głęboki lub, co gorsza, śmiertelny uraz. Ogólnie zetknięcie ze świetlistą kulą bardzo przypomina porażenie prądem. Siła wyładowania zależy nie tyle od samej błyskawicy, ile od wilgotności powietrza oraz ładunku elektrycznego otaczających przedmiotów.

Wystarczy wspomnieć o tragicznym zdarzeniu opisanym przez Michała Łomonosowa. Wraz ze swoim przyjacielem, członkiem akademii, Georgiem Wilhelmem Richmannem, zbudowali machinę "produkującą" gromy. Jej głównym elementem był nieuziemiony przewód pociągnięty na dach laboratorium Richmanna.

Podczas potężnej burzy wyleciała z niego ognista kula, która śmiertelnie poraziła naukowca. Na jego piersi zauważono jedynie maleńki czerwony punkt o granatowej obwódce. Poza tym od butów Richmanna odpadły całe podeszwy. Trzeba mieć na uwadze, że podczas spotkania ze świetlistą kulą właściwie nie obowiązują żadne zasady bezpieczeństwa.

Piorunochrony tylko w niewielkim stopniu uchronią nas przed tym zjawiskiem. Za realne zabezpieczenie można uznać "klatkę Faradaya" - uziemioną konstrukcję zbudowaną z siatki przewodzącej, samochód z zamkniętą kabiną lub po prostu suche pomieszczenie w budynku. Zresztą są to jedynie hipotetyczne zalecenia, ponieważ nikt jeszcze nie sprawdził w praktyce zabezpieczeń przeciw piorunom kulistym.

Autor: 
---------------------
Źródło: 

menway.interia.pl

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama