Ludzkość od jutra będzie żyć na kredyt. "Do 2030 roku po prostu znikniemy.

Ekolodzy obliczają roczny limit dozwolonego korzystania z zasobów naszej planety. Istnieje granica, którą ludzie ciągle przekraczają. Stacja Deutsche Welle informuje, jak sytuacja może się zmienić.

Glob

Metoda, z której korzystają naukowcy z Global futprint netvork- grupy ekologów z amerykańskiego Oakland, umożliwia pomiar odnawialnych zasobów planety. Pozwala to na dokładne obliczenie dnia w danym roku, od którego Ziemia nie będzie w stanie odnowić zasobów, które wykorzystał człowiek i ludzie zaczną niszczyć swoje środowisko.

Coraz wcześniej i wcześniej

W tym roku ten "punkt bez odwrotu" wypadł 2 sierpnia. Tak więc, w tym roku ludzie wykorzystali już wszystkie odnawialne źródła energii na Ziemi, a to sześć dni wcześniej, niż w roku 2016. Jeszcze wyraźniej ten negatywny trend jest widoczny w zestawieniu lat osiemdziesiątych XX wieku.

O ile w 1987 r. "granica wytrzymałości" wypadła 19 grudnia, to później w sposób przerażający wahała się od końca roku do połowy następnego. Tak więc, w 2011 roku ludzkość zużyła wszystkie odnawialne źródła energii do 27 września. Teraz doszło do tego już na początku sierpnia.

2 sierpnia duża liczba organizacji ekologicznych w Niemczech zaplanowała przeprowadzenie wspólnych działań przed Bramą Brandenburską w Berlinie. Celem akcji było uświadomienie, że ludzkość zużywa więcej drewna, roślin, żywności, ryb i innych, niż wody, lasy i pola mogą ponownie dać.

- Planeta to nie sklep internetowy z niekończącym się zapasem towarów. Supermarket pod nazwą Ziemia jest pusty, ostrzega Kristof Rodgers z Młodzieżowego Stowarzyszenia Ekologów.

- Wszystko, co wykorzystamy w tym roku po 2 sierpnia, skradniemy przyszłym pokoleniom. Zadaniem polityków jest niedopuszczenie do tego, by tak się stało.

1,7 planety Ziemi

Wraz ze wzrostem światowej populacji rośnie zużycie żywności i wody. Naukowcy obliczyli, że dla zaspokojenia wymagań współczesnej ludzkości potrzeba 1,7 naszej planety.

- Jeśli się nie zatrzymamy, to do 2030 roku będziemy potrzebować dwu planet, a do 2050 roku nawet trzech, ostrzega Jurgen Kirsch z niemieckiego oddziału Greenpeace.

Według obliczeń naukowców, ponad 80 % światowej populacji żyje w krajach mających niekorzystne warunki środowiskowe. Niemcy, choć nie znajdują się w tej grupie, nie przedstawiają modelowego zużycia zasobów i gdyby cała ludzkość zużywała zasoby na poziomie populacji Niemiec, potrzebowalibyśmy 3,2 planety do zaspokojenia naszych potrzeb.

"Granica wytrzymałości" dla Niemiec pojawiłaby się w tym roku 24 kwietnia. Przyczyna takiego stanu rzeczy tkwi w dużych obszarach, niezbędnych do hodowli żywności dla zwierząt w celu produkcji mięsa oraz w zmożonej emisji dwutlenku węgla.

„Po prostu znikniemy”

Emisja gazów, które dają efekt szklanej kuli, to 60% ogólnego negatywnego oddziaływania na środowisko. "I jeśli zdołamy zmniejszyć tę emisję chociaż o połowę, moglibyśmy przekroczyć 'granicę wytrzymałości’ znacznie później", mówi Matis Vakernagel z Global futprint netvork.

Głównymi odbiorcami skarg ekologów są władze. Ale każdy z nas może wnieść swój wkład w bardziej racjonalne wykorzystanie zasobów naszej planety. W wywiadzie dla agencji prasowej KNA, Andreas Schmidt, przedstawiciel Ekologicznej Inicjatywy Kościoła Katolickiego w Niemczech podkreślił, że "każdy człowiek może przyczynić się do tego, by ’granica wytrzymałości’ pojawiła się nie latem, ale bliżej końca roku".

Możliwe są choćby małe rzeczy - nie musimy codziennie jeść mięsa i możemy kupować produkty ekologiczne, udowadnia Schmidt. "Wiem, że takie produkty są droższe, niż pozostałe. Kiedy widzę, że olej silnikowy jest droższy niż zwykły olej roślinny rozumiem, że w życiu są inne obszary, poza żywnością, w których trzeba posługiwać się ekonomią", podkreśla przedstawiciel kościoła. W przeciwnym razie, jak się wydaje, czeka nas smutny los : "Wszyscy po prostu znikniemy".

Autor: 
Tłum. Emila Liberda
Źródło: 

Deutsche Welle

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.