Czy da się pogodzić fizykę z podróżami w czasie?

Reklama

W hollywoodzkim filmie „Powrót do przyszłości” i w „Harrym Potterze” też tak się dzieje: podróże w czasie są możliwe w wyobraźni - ale co można powiedzieć na ten temat z naukowego punktu widzenia? Dwóch fizyków z Uniwersytetu Goethego we Frankfurcie zajęło się tą kwestią i wyjaśniło, dlaczego nie da się pogodzić podróży do przeszłości z regułami fizyki.

Joanna Kopcińska i Mateusz Morawiecki /Stanisław Kowalczuk /East News

„Wprawdzie wiele fundamentalnych reguł fizyki obowiązywałoby także wtedy, gdyby czas płynął do tyłu. Jednak oś czasu jest zwrócona w określonym kierunku”, mówi fizyk-dydaktyk Roger Erb. Według niego wiąże się to zasadniczo z faktem, że jest to rozwój w stronę nieładu. Wyjątkiem jest sytuacja, w której filmuje się zderzenie dwóch kul bilardowych, w taki sposób, że można by puścić film także od tyłu i nie byłoby to widoczne. Przebieg wielu naturalnych procesów jest logiczny natomiast tylko w jednym kierunku: film o dopalaniu się świecy puszczany od tyłu natychmiast rzuciłby się w oczy. Tego typu zdarzenia są nazywane przez fizyków nieodwracalnymi i opisywane za pomocą pewnej specjalnej wielkości: entropii. Mówiąc prościej, zasada mówi, że w zamkniętym systemie nigdy nie dochodzi do zmniejszenia nieładu - zazwyczaj się on zwiększa.

Nie da się zmienić kierunku osi czasu

Nie tylko zasada mówiąca o tym, że nie może dojść do zmniejszenia entropii, uniemożliwia podróżowanie w czasie. Na przykładzie filmu „Powrót do przyszłości”: Sascha Vogel z Uniwersytetu Goethego we Frankfurcie wyjaśnia: „Jak to możliwe, że czas cofa się wszędzie z wyjątkiem samego wehikułu – samochodu – wynalazcy dr. Browna?” Wydaje się oczywiste, że systemu biologicznego takiego jak np. tego człowieka nie da się cofnąć, a nawet gdyby było to możliwe, to główni bohaterowie filmu – Marty i dr Brown – w pewnym momencie raczkowaliby, wydostając się z samochodu jako niemowlęta.

Według Vogel należy w związku z czasem i tematem ogólnej teorii względności pozytywnie podkreślić film „Interstellar”. Chodzi w nim m.in. o ogromną czarną dziurę z masą wielu milionów słońc. Na planetach okrążających czarną dziurę czas w filmie płynie wyraźnie wolniej niż na bardzo oddalonym od nich statku kosmicznym. To możliwe z fizycznego punktu widzenia, ponieważ w pobliżu wielkich mas czas płynie rzeczywiście wolniej. Jest to jednym z wyników ogólnej teorii względności i zostało potwierdzone eksperymentalnie. „Niech ktoś jeszcze powie, że hollywoodzkie filmy są niepotrzebne!”, uważa Vogel.

Autor: 
Martin Vieweg/Tłum. Aneta Kujawa
Źródło: 

wissenschaft.de

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama