Rosja broni swoich. Regulator nałożył karę na Google

Reklama

Rosyjski urząd antymonopolowy przyznał rację firmie Yandex. Ta oskarżała Google o wykorzystywanie dominującej pozycji i tłumienie konkurencji Rosyjski urząd antymonopolowy nałożył na Google karę 6,75 mln dol. (ok. 438 mln rubli) za łamanie przepisów antymonopolowych. Regulator podjął tę decyzję po skardze głównego konkurenta Google w Rosji – firmy Yandex.

W całej tej sprawie chodzi o wpływy.

W dużym uproszczeniu Google udostępnia producentom urządzeń za darmo system operacyjny Android oraz bogaty sklep z aplikacjami Google Play. Ci zaś godzą się na to, że Mapy, YouTube, Gmail itd. są domyślnymi usługami, wyeksponowanymi na ekranie głównym. W ten sposób Google zdobywa kolejnych użytkowników. Każdy z was mógłby sobie zainstalować wyszukiwarkę albo aplikację pocztową Yandex, ale po co to robić, skoro na urządzeniu jest już zadowalająca usługa. Prawda?

Yandex kontra Google

Wychodząc z tego założenia, Yandex chciał, by producenci urządzeń sprzedawanych w Rosji preinstalowali jego konkurencyjne względem amerykańskiej firmy usługi (np. nawigację), a wyszukiwarka Yandexu była domyślną wyszukiwarką. Google ani myślał na to przystać. Dlatego Yandex złożył na Google skargę jeszcze w zeszłym roku.

Jak się okazało – regulator się do niej przychylił i orzekł, że Google narusza przepisy wykorzystując swoją dominację. Kazał mu też zmienić umowy z producentami, czego firma nie zrobiła. Przegrała jednak przed sądem arbitrażowym, a regulator za uchylanie się od wypełnienia nakazów nałożył na nią karę w wysokości 6,75 mln dol.

Ogółem Yandex kontroluje ok. 56 proc. udziału w krajowym rynku wyszukiwarek, Google zaś – niespełna 38 proc. - jak szacuje portal Liveinternet.ru.

Co się zaś tyczy mobilnej platformy – Yandex ma 40 proc. udziału w rynku urządzeń z Androidem. Pod koniec lipca pochwalił się wzrostem tej wartości w związku z porażką Google w regulacyjnej batalii, jednak nie podał liczby, do której można by jego udział porównać.

Nie tylko w Rosji Google zmaga się z zarzutami naruszania przepisów antymonopolowych. Komisja Europejska stawia amerykańskiej firmie dwa zarzuty. Po pierwsze, polityka dystrybucji Androida sprawia, że konkurencyjne usługi nie mogą zaistnieć. Po drugie, KE bada, czy Google nie manipuluje wynikami wyszukiwania promując swoje usługi (np. porównywarkę cenową) bardziej, niż konkurencji. Google odpierał te zarzuty. Postępowanie w tej sprawie trwa.

Swoją drogą, rosyjski urząd antymonopolowy jest ostatnio bardzo aktywny. W tym tygodniu wszczął postępowanie, które ma wyjaśnić, czy Apple i 16 największych krajowych detalistów dopuściło się zmowy cenowej.

Autor: 
Krzysztof Majdan
Źródło: 

-----------------------

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama