Dlaczego należy być miłym dla robotów

​Było mi trudno przyzwyczaić się do używania nowego program Amazon Echo, “inteligentnego pomocnika domu” reagującego na głos. Urządzenie nazywa się Alexa i na takie imię reaguje w poleceniach, np. „Alexa, włącz muzykę!” czy “Alexa, ile uncji jest w kilogramie?”. Sprawiło mi to trudność głównie dlatego, że jedyna inna posiadaczka Alexy, którą znam, sama ma tak na imię i była ze mną w domu, gdy zaczynałem przygodę z programem. Ale trudno jest wykrzykiwać rozkazy maszynie, nie czując się jak ta okropna osoba w restauracji, która krzyczy na kelnera. Chyba, że zaczniesz młodo. „Uwielbiamy nasz Amazon Echo, ale obawiam się, że zamienia on naszą córkę we wredną osobę” mówi Hunter Walk, inwestor z Doliny Krzemowej. Alexa nie potrzebuje, aby do rozkazów dodawać “dziękuję” czy “proszę”, często te słowa wręcz przeszkadzają w odbiorze polecenia. „Nie jestem pewien, czy dziecko jest w stanie zrozumieć, że Alexie owszem może rozkazywać, ale zwykłej osobie już nie” pisze Walk. Jak czteroletnie dziecko może zrozumieć, że pozostali domownicy nie są w domu po to, aby im rozkazywać, jeśli ten jeden elektroniczny został właśnie w tym celu stworzony?

Podobnych zmartwień będzie tym więcej, im więcej podobnych humanoidalnych programów będziemy używali na co dzień. John Markoff, piszący dla działów technicznych, zastanawia się: “Co się stanie z człowiekiem, jeśli będziemy mieć klasę niewolników, których jednak będziemy traktować jak ludzi?”. Większość z nas zgodziłaby się z Immanuelem Kantem, że nieetycznym jest traktowanie ludzi jako środka do osiągnięcia celu, człowiek powinien być celem sam w sobie. To dlatego niewolnictwo jest niszczące i dla niewolnika i dla zniewalającego: używanie człowieka jakby był przedmiotem, wyniszcza twoje własne człowieczeństwo. Jednak Alexa, tak jak Google Home, Siri i inne temu podobne, sprawia, że traktujemy ją jak człowieka, ale tylko mającego za zadanie nam służyć. Czy zaczniemy wkrótce tak samo traktować innych ludzi?

A może jestem po prostu zrzędą, przekonanym, jak wszystkie poprzednie generacje, że dzisiejsze społeczeństwo schodzi na psy, chociaż tak naprawdę nie jest? Według artykułu zamieszczonego na blogu Research Digest o tym, jak interpretujemy nieuprzejmość, badacze stwierdzili, że ludzie nie stali się bardziej niegrzeczni. Raczej to my postrzegamy zachowanie innych ludzie jako mniej uprzejme niż nasze czy naszych przyjaciół (jeśli krzyknę na ekspedienta w sklepie, to dlatego, że mam zły dzień; jeśli ktoś mnie obrazi na Twitterze to dlatego, że jest okropną osobą). Dzięki urbanizacji, globalizacji i dostępowi do Internetu poznajemy więcej ludzi niż wcześniej, przez co wydaje nam się, że społeczeństwo jest coraz wredniejsze.

A może to dowodzi innej rzeczy: empatia jest trudna i będzie coraz trudniejsza. Łatwo było okazywać współczucie, jeśli całe dnie spędzało się z rodziną oraz sąsiadami. Dzisiaj sprawa wygląda inaczej, spotykamy się częściej z nieznajomymi, wobec których i tak jesteśmy uprzedzeni, lub mamy do czynienia z humanoidalnymi maszynami, którymi musimy rządzić, żeby móc ich poprawnie używać.. Potrzeba jest naprawdę dużo wysiłku, aby zapamiętać, że ludzie (nawet ci okropni) są ludźmi, a komputery, nawet te najbardziej przyjaźnie nastawione, są tylko komputerami.

Autor: Oliver Burkeman

Tłumaczenie: Sara Mężyk

Źródło: https://www.theguardian.com/lifeandstyle/2016/jul/08/how-to-relate-to-robots

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.