Operujemy pacjentów przy pomocy ROBOTÓW, z których najtańszy kosztuje 1,7 MLN EURO

Operacje wykonywane przy pomocy robotów pozwalają dotrzeć do trudno dostępnych miejsc, blizny są minimalne, a powrót do zdrowia znacznie szybszy, mówi Blitz niemiecki urolog prof. dr Darko Krepfl, gość odbywającego się właśnie w Belgradzie Kongresu Urologicznego.

Dr Krepfl wyjaśnia Blitz jak wyglądają operacje z użyciem robota- najnowocześniejszej obecnie metody chirurgicznej na świecie. Niestety, niewykorzystywanej w ani jednej serbskiej klinice. Co więcej, na Bałkanach jest tylko jedno takie urządzenie- w Celju.

Robot naśladuje ruchy lekarza, który siedzi przy konsoli oddalonej 3-4 metry od stołu operacyjnego. Urządzenie dociera tam, gdzie nie można dotrzeć podczas standardowej operacji.

- Robot pomaga chirurgowi na niewielkich, ciasnych przestrzeniach, przestrzegając przy tym wszystkich zasad chirurgii otwartej. Może pracować na obszarach, które przy zastosowaniu innej metody bardzo trudno byłoby operować. Można go też wykorzystywać w otwartych operacjach czyniąc je wtedy mało inwazyjnymi. W szczególności odnosi się to do operacji w obrębie miednicy małej. Z robotem można operować robiąc niesamowite rzeczy, wymagające przy otwartej operacji dużego nacięcia. A każde nacięcie jest przecież naruszeniem powłok brzusznych. Operacja z użyciem robota jest dużo mniejszym obciążeniem dla pacjenta. Robota nie programuje się, to maszyna, która pomaga lekarzowi zobaczyć to, czego podczas operacji metodą otwartą nie dałoby się zobaczyć, symuluje ruchy lekarza. Obok pacjenta jest w tym czasie tylko asystent. Operacje wykonywane są zazwyczaj w przypadku raka prostaty i pęcherza oraz przy ich rekonstrukcji, wyjaśnia nasz rozmówca.

Rak prostaty jest jednym z największych problemów medycznych, na którego w Serbii rocznie umiera 760 osób, a liczba tych, którzy chorują kształtuje się między 2.300 a 2.400 rocznie. Według danych Instytutu Batut, rak gruczołu krokowego jest drugim najczęściej spotykanym nowotworem złośliwym u mężczyzn w Serbii i trzecią przyczyną zgonów w wyniku wszystkich chorób nowotworowych. Chirurgia komputerowa mogłaby znacznie pomóc w jego leczeniu, uważa nasz rozmówca.

- Jak wykazuje większość badań, użycie robota ma w tym przypadku sens. Dzięki niemu możemy w trakcie operacji czuwać nad wszystkimi funkcjami, które mężczyźni chcą utrzymać po zabiegu, a także zmniejszyć ryzyko ewentualnych komplikacji. Jest szczególnie pożądany w przypadku ludzi młodych. To zresztą temat przyszłości. Teraz mamy sporo starszych pacjentów, przychodzi coraz więcej chorych mających problemy urologiczne. Rak często występuje w krajach, w których dużo się pali i trzeba to mieć na uwadze, mówi profesor Krepfl.

Kilku specjalistów- entuzjastów uruchomiło w ramach Wydziału nauk technicznych Uniwersytetu w Nowym Sadzie nowy program nauczania – inżynierię biomedyczną, jedyny w swoim rodzaju w całym regionie.

- Kiedy na przykład cewka moczowa ulega zwężeniu w wyniku leczenia kamicy lub jakiś wcześniejszych operacji, musimy ją na nowo połączyć z pęcherzem. Z pomocą robota robi się to szybciej, lepiej i niemal bezproblemowo. Używamy techniki mikroskopowej, podkreśla profesor.

W szpitalu w Niemczech, gdzie profesor Krepfl przeprowadza operacje, przy użyciu robota pracuje się od 2009 roku. Rocznie przeprowadza się tam około 300 takich operacji. Pacjenci po interwencji chirurgicznej już po dwóch tygodniach wracają do normalnej aktywności.

- Po jednym robocie mają w Bułgarii, Grecji i Słowenii. Rocznie trzeba przeprowadzić określoną liczbę operacji, żeby pokryć koszty, które wynoszą około 2.000 euro za operację. Na terenie byłej Jugosławii jest tylko jeden robot, w Celju. Serbia, szczycąca się wysokim standardem zabiegów urologicznych, powinna jak najprędzej zakupić takie urządzenie, mówi lekarz, który ukończył Wojskową Akademię Medyczną.

Najtańszy aparat kosztuje 1,7 mln euro

Dr Krepfl mówi, że amerykańska firma Intuitiv ma monopol w tej dziedzinie produkcji, bo nie ma innego urządzenia o takim przeznaczeniu.

- Z tego powodu jego cena jest wygórowana - kosztuje około 1,7 mln euro i jest to najtańsza opcja. Tym nie mniej, w każdym większym szpitalu, w którym mamy do czynienia z interdyscyplinarną pracą urologa, ginekologa i chirurga zakupienie takiego robota ma sens. Ale trzeba przeprowadzać co najmniej 150 operacji rocznie, żeby to to się opłaciło. Przez rok, każdego dnia przekonywałem dyrektora szpitala, w którym pracuję, że musimy zakupić taki aparat i gdy go wreszcie kupiliśmy, był to największy przełom w historii placówki, wyjaśnia profesor.

Autor: 
Ana Dokoić/Tłum. Emilia Liberda
Źródło: 

blic.rs

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.