Ta firma produkuje najbardziej ekskluzywny PRODUKT na świecie - SERCE

Gabinet 51-letniego biomechanika prof. Kevina Costy mieści się w Nowym Jorku, w szpitalu "Mount Sinai", ale jego serce bije w Hongkongu. Dokładniej, jego serca, i to w dosłownym znaczeniu : firma Novoheart, którą Costa wraz z kolegami Ronaldem Li (46) i Camie Chan (40) założył w styczniu 2014 roku. W hongkońskim laboratorium hodowane są, z ludzkich komórek macierzystych, miniaturowe pulsujące serca.

Li jest dyrektorem firmy, finansowanej miedzy innymi z dotacji przekazywanych przez Hongkong, Kevin Costa jest mózgiem przedsiębiorstwa i ze swojej bazy w Nowym Jorku zarządza „produkcją”.

Mini-serca "My Heart™" mogłyby w rewolucyjny sposób zmienić rozwój farmakologii i terapii sercowo-naczyniowych.

Koncerny farmaceutyczne wydają około 70 miliardów euro rocznie na testy około 9.000 nowych leków, przy czym dziewięć na dziesię

tych produktów nie przechodzi prób klinicznych.

Mini-serca, wielkości orzecha włoskiego, jak meduzy pływające w czerwonej odżywczej substancji, są w pełni funkcjonalnymi organami, przynajmniej z farmaceutycznego punktu widzenia, bo leków, których one nie tolerują, nie będzie tolerował człowiek.

Komórki macierzyste mogą rozwijać się w każdy rodzaj tkanki, dlatego można z nich wyhodować również ludzkie serce. Zazwyczaj pozyskiwane były z płodów poaborcyjnych, co dla wielu ludzi było ze względów etycznych nie do przyjęcia.

A potem Japończycy znaleźli inne rozwiązanie : lekarz i naukowiec Shin'ya Yamanaka opracował około dziesięciu lat temu metodę przeprogramowywania zwykłych komórek w "pluripotencjalne komórki macierzyste", co w praktyce oznacza, że na przykład z komórki tłuszczu lub tkanki łącznej można uzyskać dowolny rodzaj ludzkiej tkanki, także serca.

Zaletą tego rodzaju komórek macierzystych jest to, że w przeciwieństwie do komórek embrionalnych mogą być hodowane specjalnie dla konkretnego pacjenta.

Ronald Li mówi : - Dajcie mi 2,5 ml krwi i za dwa-trzy miesiące będziecie mieć półkę pełną mini-serc, genetycznie i fizjologicznie do was pasujących.

Po co skupiać się na małych sercach ? Dlaczego nie sprawić, by urosły i w ten sposób na zawsze rozwiązały problem transplantacji ?

Costa mówi, że w zasadzie byłoby to możliwe, ale serce dorosłego człowieka jest o wiele bardziej złożone, niż mini-serce z laboratorium.

- Mimo wszystko możemy pomóc. Dzięki naszym sercom możemy spróbować ograniczyć częstotliwość występowania chorób kardiologicznych, a przez to konieczność transplantacji, wyjaśnia.

Autor: 
Tłum. Emilia Liberda
Źródło: 

welt.de

video: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.