Concorde 2.0? Boom twierdzi, że nie popełni tych samych błędów przy budowie naddźwiękowego samolotu

Reklama

Boom Supersonic pracuje nad samolotem naddźwiękowym nowego typu. Następca Concorde'a miałby wzbić się w powietrze w 2025 roku. Blake Scholl, CEO i współzałożyciel firmy, mówi, że nie popełni ona błędów, które przyczyniły się do upadku francusko-brytyjskiego projektu.

Naddźwiękowy samolot amerykańskiej produkcji ma pokonywać trasę między Londynem i Nowym Jorkiem w czasie 3 godz. 15 minut, czyli o 4 godziny krócej niż zajmuje to dziś pasażerskim odrzutowcom.

Podobny czas, około trzech i pół godziny, na tej trasie uzyskiwał Concorde, czyli naddźwiękowy samolot opracowany w latach 60. i 70. ubiegłego wieku. Pokonywał ją 27 lat do 2003 r.

Boom Supersonic - biznes a nie polityka

Scholl zwraca uwagę, że Concorde nie był dziełem firmy, a dwóch rządów - Wielkiej Brytanii i Francji. Podczas prezentacji na targach w Farnborough porównał go do misji Apollo, która wylądowała na Księżycu w 1969 roku.

- W obu przypadkach chodziło o "zatknięcie flagi". W tym samym czasie trwał wyścig z ZSRR, gdzie powstał Tu-144, nad swoim samolotem naddźwiękowym pracował również Boeing - mówił.

Tymczasem Boom Supersonic ma być projektem biznesowym. Zaangażowały się już w niego finansowo firma Richarda Bransona i japoński przewoźnik Japan Airlines.

55 miejsc zamiast 100

Concorde, w zależności od konfiguracji, mógł zabierać od 90 do ponad 140 pasażerów. Naddźwiękowy Boom ma mieć tylko 55 miejsc.

- Boeing 787-10 Dreamliner najwięcej przychodów uzyskuje dzięki klasie biznes, czyli miejscom w przedniej części samolotu. My bierzemy ten przód i sprawiamy, że poleci bardzo szybko - tłumaczył Scholl.

Podróż na trasie między Londynem i Nowym Jorkiem miałaby kosztować porównywalnie jak bilet w klasie biznes, około 5 tys. dol. za lot w dwie strony.

Ponadto fotele mają być w układzie 1+1, co każdemu z pasażerów zapewni miejsce zarazem przy oknie i przy przejściu. Dzięki skróceniu czasu podróży do niewiele ponad trzech godzin na rejsach przez Atlantyk, w kabinie mają być niepotrzebne fotele rozkładane do płaskiego łóżka. Scholl nie wyklucza ich jednak na trasach transpacyficznych, gdzie mogłyby się przydać podczas rejsów nocnych.

Komputer vs deska kreślarska

Scholl podkreśla, że Concorde był opracowywany około 50 lat temu. Jego kadłub był wykonany ze stopów aluminium, co sprawiało że inżynierowie musieli rozwiązać problemy z jego nagrzewaniem się przy prędkościach przekraczających 2100 km/h.

Boom ma wykorzystywać lżejsze, elastyczne, a przy tym wytrzymałe, materiały kompozytowe. Według szefa firmy pozwoli to nie tylko na nadanie bardzo aerodynamicznego kształtu, a w efekcie - wysokie osiągi, ale i mniejsze zużycie paliwa.

Ponadto Concorde projektowany był na desce kreślarskiej i testowany w tunelu aerodynamicznym. - My dziś mamy do dyspozycji komputery, zaawansowane symulacje. To sprawia, że startup z małym budżetem może osiągnąć podobny poziom prac projektowych jak Boeing czy Airbus - mówił Scholl.

Pierwszy lot naddźwiękowego samolotu wyprodukowanego przez Boom planowany jest na 2025 rok. W 2019 firma chce zaprezentować mniejszą maszynę, tzw. demonstrator, który będzie służył do testowania nowych technologii na potrzeby naddźwiękowego samolotu.

Autor: 
---------------------
Źródło: 

businesinsider.com

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama