ETNA grozi katastrofą

Reklama

Obrazek użytkownika koscielniakk
czw., 10/18/2018 - 16:10 -- koscielniakk
Chociaż istnieje niebezpieczeństwo utworzenia przez największy aktywny europejski wulkan osuwiska spadającego do morza, naukowcy jeszcze nie potrafią powiedzieć, kiedy to się stanie.
Największy wulkan Europy coraz bardziej "ześlizguje się” w kierunku wody, a to może wywołać tsunami.
 
 
 
Naukowcy obawiają się, że powolne ruchy odnotowane na południowo- wschodniej stronie Etny mogą się wzmóc i w konsekwencji jakaś część wulkanu spadnie do morza .
Takie zdarzenie zagroziłoby sąsiedniej Sycylii, ponieważ fragmenty wpadające do oceanu najprawdopodobniej wywołałyby ogromne fale.
Wszystko, co można teraz zrobić, to mieć aktywny wulkan na oku, bo nie da się przewidzieć, czy przyspieszenie „ześlizgiwania” nastąpi w nadchodzących latach, czy wiekach.
Uzyskane dotąd dane pozwalają przypuszczać, że ruchy Etny są efektem przemieszczania się wewnątrz niej magmy, co może oznaczać, że ruch ogranicza się raczej do górnych partii wulkanu.
Uważne oględziny dna morskiego wokół Etny pozwoliły odkryć, że jej stopniowe ruchy miały kiedyś wpływ na o wiele większy obszar.
- Etna jest ogromna. Ma ponad 3. 000 m wysokości i rozciąga się poniżej poziomu morza. Jest wyjątkowo ciężka i ciągle rośnie, mówi dr Morelia Urlaub z Centrum Badań nad Dnem Oceanu.
Ponieważ dotychczasowe badania koncentrowały się na widocznej części wulkanu, można było zauważyć jak bardzo jest niestabilna.
– Wyobraźcie sobie powolne osuwisko - cztery centymetry na 15 miesięcy- postępujące bardzo powoli, choć istnieje niebezpieczeństwo, że przyspieszy i wpadnie do morza, mówi.
Odnotowano już takie zjawiska, jeśli chodzi o małe wulkany, choć geolodzy mają dowody na podobne przypadki w odniesieniu do większych, obejmujących wielkie obszary, jak Hawaje czy Wyspy Kanaryjskie przed milionami lat.
Żeby zrozumieć, dlaczego coś takiego dzieje się obecnie w przypadku Etny, naukowcy od miesięcy zbierają dane z detektorów ciśnienia.
Chociaż dane pozwalają na lepszy wgląd w przemieszczanie się wulkanu, ciężko oszacować ryzyko kataklizmu, zważywszy na jego wiek.
- Przyglądamy się Etnie już 30 lat, ale to nic wziąwszy pod uwagę, że liczy sobie jakieś 500.000 lat. Katastrofa może się wydarzyć za 10 lub 100.000 lat, mówi dr Urlaub.
- Ważne, aby kontynuować monitoring wulkanów i trzęsień ziemi, co pozwoli na obliczenie czasu pozostałego do ewentualnej tragedii. Jest jeszcze wiele do zrobienia, choć teraz możemy tylko czekać i obserwować Etnę, dodaje.
 
 
Autor: 
TT/Tłum. Emilia Liberda
Źródło: 

Independent

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama