Kiedyś było lepiej? Naukowiec z Harvardu udowadnia, że jesteśmy zbyt wielkimi pesymistami

Reklama

pt., 09/11/2020 - 17:40 -- MagdalenaL

Nierówność, wojny, głód i ubóstwo: wiele osób uważa, że kiedyś świat był lepszy. Według uznanego naukowca pogląd ten nie ma wiele wspólnego z faktami. Dzisiaj na świecie jest lepiej niż 50 lat temu.

Kiedyś było lepiej. To zdanie wypowiada od czasu do czasu każdy z nas –  gdy w życiu prywatnym nie wszystko się układa,  kiedy znowu czyta się o wepchnięciu kogoś pod nadjeżdżające metro lub gdy w telewizji widzi się głodujących ludzi. Jednak najczęściej stwierdzenie to nie jest prawdziwe.

Weźmy dla przykładu wzrost przestępczości w Niemczech, w 2017 roku bardzo spadła liczba działań przestępczych, bo aż o 10% w porównaniu do roku poprzedniego. Kradzież samochodów, włamania do mieszkań, czy kieszonkowcy, tutaj odczuć można było wyraźne spadki.  Policja odnotowała tylko w niewielu obszarach jak np. handel narkotykami, niewielki wzrost przestępczości. Mimo tego pozytywnego trendu, wśród społeczeństwa panuje coraz większe przekonanie, że przestępczość w Niemczech rośnie. Wyraźnie widać, coraz większą przepaść między realiami a odczuciami ludzi. Prawdopodobną przyczyną tego, jest fakt, iż coraz częściej tematyka ta poruszana jest w  mediach, przez co w czytelnikach powstaje wrażenie, że życie w Niemczech jest bardziej niebezpieczne jak kiedyś.

Naukowiec: Spadek przemocy jest niedoceniany

Amerykański behawiorsyta Steven Pinker, autor niedawno opublikowanej książki Nowe Oświecenie. Argumenty za rozumem, nauką, humanizmem i postępem (Aufklärung jetzt: Für Vernunft, Wissenschaft, Humanismus und Forschung. Eine Verteidigung) także przyjrzał się temu zjawisku, i to przez dłuższy czas i na wiele większą skalę. Według jego danych na 100 000 mieszkańców Europy Zachodniej tylko 1 zostaje zamordowany. W latach 70. w  amerykańskim mieście Detroit było to jeszcze 45 ofiar. „Spadek przemocy jest najważniejszym i najmniej docenianym postępem naszego gatunku”– wnioskuje.

Zwłaszcza patrząc na skalę światową, gwałtownie poprawiło się wiele wskaźników: zdrowie, długość życia, dochód, czy wykształcenie- wszystko to wzrosło. I to nie tylko w bogatych zachodnich państwach industrialnych, ale także w krajach rozwijających się jak np. Chiny i Indie, a nawet w biednych krajach afrykańskich. Między rokiem 1960 a 2010, dochód na osobę zwiększył się w praktycznie wszystkich państwach świata, w ciągu tych 50ciu lat, w większości krajów podwoił się, a w niektórych nawet potroił. Tylko w 4 państwach, w tym w Liberii i Kongo, dochód na osobę spadł.

Wiele wykresów postępu pokazuje znaczące wzrosty

Od II Wojny Światowej znacząco poprawiły się dobrobyt i zdrowie, tak uważa naukowiec z Harvardu, Pinker. Na przykład w Chinach, długość życia zwiększyła się w ciągu 50 lat z 50 do 73 lat, w Indiach do 64. W skrajnych ubóstwie żyje dzisiaj tylko 800 mln. Ludzi. Liczba ta nadal jest dramatycznie wysoka, jednak w porównaniu z 1980, także znacząco spadła, wtedy wynosiła bowiem 1,5 miliarda. W wyliczeniach tych nie można zapomnieć o tym, że liczba ludzi na  świecie w tym samym czasie urosła o kolejne 2 miliardy. W roku 2015 tylko 13,4 % ludzi musiało przeżyć za 1,25 dolara dziennie. 25 lat wcześniej było ich 46,6 miliardów.  Śmiertelność wśród dzieci spadła od 1990 niemal o połowę.

Naukowcy tacy jak ekspert od statystyk Hans Rosling, jest zaskoczony tym, jak mało pojęcia mają ludzie, kiedy zostają zapytani o swoje zdanie na temat stwierdzenia „kiedyś było lepiej”. Rosling, współautor książki, Factfulness. Dlaczego świat jest lepszy, niż myślimy, czyli jak stereotypy zastąpić realną wiedzą (Factfulness. Wie wir lernen, die Welt zu sehen, wie sie wirklich ist ) przetestował w ubiegłym roku wiedzę 12 000 ludzi w 14 krajach. Mieli w nim odpowiedzieć na pytania dotyczące np. długości życia na całym świecie lub średniej długości uczęszczania do szkoły dziewczynek. Rezultat testu: nikt nie odpowiedział popranie na wszystkie pytania. 15 % nie odpowiedziało poprawnie na żadne z trzynastu zadanych pytań.

Powód tak błędnej oceny: zbiorowy pesymizm

Rosling uważa, że powodem nie jest niedostateczne wykształcenie. Faktem jest, że najwięcej błędych odpowiedzi padło w grupie noblistów. Rosling wskazuje całkiem inny powód: ogólne, pesymistyczne nastawienie wielu ludzi, które nie dopuszcza wiary w postęp ludzkości, a to błąd.

Pinker i Rosling, odpierają zarzut, że w ich pracach chodzi tylko o niepoprawnych, oderwanych od rzeczywistości optymistów. Rosling nazywa samego siebie possibilistą. Rozumie przez to człowieka, który jednoczenie oszacowuje i rozważa możliwy postęp i zagrożenie. „Jako possibilista widzę poczynione postępy, a co daje mi pewność, że dalszy rozwój jest możliwy. To nie jest optymizm. To oznacza tylko, umiejętność zobaczenia rzeczy, zdarzeń w pełnym świetle i wyrobienie sobie o nich sensownej, rozważnej opinii.

Należy sobie zadać szczególnie pytanie, czy skupiamy się tylko na stanie, w jakim znajduje się świat obecnie, czy także obserwujemy jego rozwój. Nie ma wątpliwości, że w obliczu wojen, terroryzmu, ocieplenia klimatu i innych problemów, nie wygląda to dobrze. Jednak w ostatnich dziesięcioleciach poczyniono wielkie postępy na wielu płaszczyznach. Stan Ziemi jest w dalszym ciągu zły, ale nie gorszy niż 50 lat temu.

Niemcy tęsknią za latami osiemdziesiątymi

Raczej nikt z mieszkańców krajów rozwijających się, nie uważa, że kiedyś było lepiej. Inaczej jak w Niemczech. Wiele Niemców wolałoby żyć w latach 70tych -90tych niż obecnie. Przede wszystkim lata osiemdziesiąte cieszą się popularnością, aż 47% respondentów ankiety Instytutu Badania Opinii Publicznej YouGov przeprowadzonej w roku 2015, przyznaje, że wolałoby żyć w tamtych czasach. Zadziwiające, ponieważ lata 80te to przecież czas Zimnej Wojny i strachu przed wojną nuklearną, a także wymierania lasów.

Tylko 11% zapytanych uważa, że dzisiaj żyje się lepiej. Im dalej spoglądamy w przeszłość, tym bardziej negatywny obraz powstaje. Wyniki ankiety dla lat 60tych wypadły bardziej równomiernie. Natomiast w pierwszej połowie XX wieku wolałoby żyć już tylko 12% Niemców, 58 % nie chciałoby wrócić do tych czasów. W XIX wieku  natomiast chciałoby się znaleźć 12% badanych, a 62% nie wyraża takiej woli. Przyszłość, podobnie jak wiek XIX jest niezbyt popularna wśród uczestników tej ankiety, 62% wolałoby żyć w roku 2015 niż 2065, a tylko 12% chciałoby się przenieść w przyszłość. Jednak strach Niemców przed przyszłością to już osobny temat.

Autor: 
Armin Fuhrer, tłumaczyła Marta Rzany
Źródło: 
Dział: 

Reklama