Facepalm: gdy emoji, którą chcesz użyć nie istnieje.

Reklama

pon., 07/26/2021 - 15:11 -- MagdalenaL

Dla wielu emotikony są częścią języka, którym posługują się, pisząc wiadomości, ale kto decyduje, jakich możemy użyć? (Źródło: Getty Images).

Czy masz ulubioną emotikonę? Może to mrugnięcie lub twarz turlająca się ze łzami śmiechu. Być może, jeśli czujesz się nieco bardziej ironicznie, to uśmiechnięta twarz z rozłożonymi rękami. Z ponad 3 tys. do wyboru, istnieje wiele opcji, ale co się stanie, gdy nie ma tej emoji, której szukasz?

Rachel Murphy pracuje w DroneUp, firmie zajmującej się usługami dronowymi z siedzibą w Virginia Beach w Stanach Zjednoczonych.

Rachel Murphy i Amy Weigand wysłały próbną grafikę do Unicode, w ramach prośby o emoji z dronem. (Źródło: DroneUp)

Każdego dnia piszę tweety, publikuję posty, a moją odruchową reakcją jest podekscytowanie ludzi za pomocą dodania do nich emoji – mówi. Ale brak symbolu drona na liście oznacza, że ​​Rachel została zmuszona do użycia helikoptera lub latającego spodka.

Tak naprawdę nie obejmują one tego, czym jest dron i tak naprawdę nie działają jako odpowiedni zamiennik dla niego. Rachel zaczęła badać, kto kontroluje emotikony i jak może dodać drona do oficjalnej listy emotek, która jest aktualizowana co roku.

Biały i męski

Nowe propozycje są zatwierdzane lub odrzucane przez grupę znaną jako Emoji Subcommittee, część Unicode Consortium, organizacji non-profit, w skład której wchodzi większości największych światowych firm technologicznych, w tym Google, Microsoft, Adobe i Huawei.

Spotykają się regularnie w Dolinie Krzemowej, w Kalifornii i głosują na projekty emotikonów, pomysły na nowe emoji, które mogą pochodzić od każdego, nieważne skąd. To całkowicie otwarty proces składania wniosków. Ale kim są ludzie siedzący przy stole, którzy decydują, czy propozycja otrzyma pozwolenie i zostanie dodana, czy też odrzucona z każdego smartfona?

Grupa jest w większości starsza, głównie biała, głównie męska – mówi Jennifer 8 Lee, współzałożycielka grupy Emoji Nation, która pomaga ludziom proponować nowe emotikony. Ma cyfrę 8 jako drugie imię.

Porównuje stawienie się na spotkaniu podkomisji Emoji do zgromadzenia religijnego. To całkowicie miało klimat pojawienia się w nowym kościele po raz pierwszy, jest tam dużo starszych, miłych białych ludzi – mówi.

Rachel Murphy uważa, że ​​Unicode myli się, nie akceptując emoji drona.

Badania Rachel Murphy doprowadziły ją i jej koleżankę z DroneUp, Amy Weigand, do starannego przygotowania propozycji i uzasadnienia emotikonki drona. Obejmowały one statystyki wyszukiwań dronów w internecie, przykładowe projekty wyglądu ikonki i namiętną apelację do Unicode. Głównymi powodami, dla których używa się dronów są ratowanie życia, poszukiwanie i pomaganie oraz znajdowanie zaginionych osób – mówi Weigand.

Ale tak się nie stało. Unicode odrzucił ich propozycję. Byliśmy dość zszokowani, kiedy otrzymaliśmy wiadomość, powiedziała Rachel. Podkomisja Emoji stwierdziła, że ​​dron to całkiem nowa technologia i może nie mieć długowieczności. Z całym szacunkiem, bardzo się nie zgadzamy – powiedziała.

Rynek japoński

Przewiń klawiaturę emoji, a zobaczysz mnóstwo zdjęć nadmiarowych technologii: pagera, faksu, a nawet dyskietki, ponieważ po dodaniu emoji nigdy nie zostanie ona usunięta. W rezultacie Unicode obawia się dodawania kolejnych symboli, co do których obawia się, że za kilka lat klawiatura zostanie bezsensownie zaśmiecona.

Ale dla pani Weigand jest zaskakujące, że tak wiele przestarzałych urządzeń pojawia się jako symbole na wszystkich smartfonach na świecie, gdzie nowa technologia, taka jak dron, jest odrzucana. Nie widziałam dyskietki prawdopodobnie od lat 80. – mówi. Wyraźnie sfrustrowana pani Weigand pyta: Kim jesteś Unicode i za kogo się uważasz?

Emojis zostały wprowadzone na rynek japoński, gdzie animowane elementy były już hitem. (Źródło: Getty Images)

Człowiekiem stojącym za grupą jest Mark Davis, który niesamowicie przypomina emoji czarodzieja. Jest współzałożycielem i prezesem Unicode Consortium  i odegrał kluczową rolę w uruchomieniu globalnego zestawu emoji.

Kiedy tworzył Consortium  na początku lat 90., celem Unicode było zakodowanie wszystkich języków świata w uniwersalny system, który umożliwiłby dokładne przesyłanie i pobieranie tekstów cyfrowych, bez względu na to, w jakim języku były, gdzie i na jakim urządzeniu były czytane.

Wcześniej była to prawdziwa Wieża Babel – mówi Davis. Przechodząc do późnych lat 90., kiedy giganci technologiczni Apple i Google chcieli wejść na rynek japoński z produktami takimi jak Gmail i iPhone, miliarder, przedsiębiorca technologiczny, Masayoshi Son, doradził kalifornijskim firmom, że jeśli chcą odnieść sukces w Japonii, powinny oferować emotikony – ponieważ „obrazki” lub „e-moji” były już hitem wśród użytkowników.

Przekazanie władzy?

Unicode zgodził się dodać emotikony do swojego zestawu znaków, a w 2010 roku pierwsze 760 emotikonów stało się dostępne dla użytkowników smartfonów na całym świecie. Niemal z dnia na dzień miliony ludzi zyskały nowy sposób wyrażania siebie w Internecie. I myśleliśmy, że na tym się skończy – wzdycha Mark Davis. Oczywiście myliliśmy się.

Pan Davis przyznaje, że uwielbienie emoji doprowadziło do większego publicznego zainteresowania Unicode Consortium, niż grupa mogła sobie kiedykolwiek wyobrazić. Podkomisja Emoji znalazła się teraz w nieoczekiwanej sytuacji, w której musi zadecydować, czy propozycje powinny zostać dodane do listy.

A to, mówi Keith Winstein, profesor na Uniwersytecie Stanforda.

Tyler Schnoebelen jest językoznawcą, który uważa, że ​​istnieją problemy z obecnym systemem.

Żaden komitet nie ma wiedzy, która pozwoliłaby ci powiedzieć, czy Tyrannosaurus Rex, czy Yerba Mate [herbata ziołowa] lub menstruacja są lub nie są ważne. Z pewnością żaden komitet ekspertów technicznych. Są ekspertami w kodowaniu informacji, mówi .

Pan Winstein twierdzi, że Unicode powinien zrezygnować ze swojej mocy i przekazać tworzenie emoji opinii publicznej lub twórcom aplikacji. Zasugerował to nawet samej komisji. „Słuchali bardzo uprzejmie, a dwa lata później Mark Davis napisał odpowiedź, w która brzmiała, jakby mówił: »Nie mamy na to ochoty«”, śmieje się pan Winstein. Ciężko jest, gdy przez 30 lat robisz coś niewdzięcznego w piwnicy i nagle przychodzą do ciebie bardzo interesujący ludzie z całego świata – powiedział. Założę się, że teraz jest o wiele fajniej niż kiedyś.

Językoznawca Tyler Schnoebelen zgadza się, z  tym, że istnieją problemy z systemem Unicode. Myślę, że wielu członków komisji ciężko pracuje, próbując rozważyć inne punkty widzenia. Ale oczywiście jest to trudne i naprawdę trudno jest też zobaczyć własne klapki na oczach. Obecną przewodniczącą podkomisji ds. emoji jest Jennifer Daniel z Google.

Jennifer Daniel mówi, że trudno zdecydować, co uwzględnić, a co wykluczyć.

Przyznaje, że trudno osądzać, co przejdzie proces rekrutacji i stawia hipotezy, co może się stać, jeśli dron zostanie zatwierdzony. Wtedy ktoś inny mówi: Ale ja jestem pielęgniarką. Gdzie są moje przedmioty pielęgniarskie? A następna osoba mówi: Jestem wyprowadzaczem psów. Gdzie są wszystkie rasy psów, prawda? Więc kiedy coś dodajesz, wykluczasz coś innego.

Zmiana koloru

Apple i Google pozwalają użytkownikom wybierać różne odcienie skóry, ale dla wielu to po prostu za mało. (Źródło: Getty Images)

Tafadzwa Tarumba jest animatorem z Zimbabwe. Po znalezieniu kilku emotikonów, które odzwierciedlały jego życie w Afryce Południowej, postanowił stworzyć własne grafiki, zwane naklejkami, które można przesyłać online. Włączył animacje, takie jak zimbabwiańskie gesty rąk i jedzenie regionalne.

To nie tylko kwestia wzięcia żółtego emoji i zmiany jego koloru. To wachlarz dynamiki społecznej, która pewnie nawet nie istnieje w społecznościach, z których pochodzą obecne emoji – powiedział.

Być może wtedy skończą się dni cierpliwego składania petycji do Unicode o nowe emoji. Za pięć lat nasze palce mogą nie sięgać tak łatwo po statyczny, kreskówkowy obraz. Podczas gdy coraz więcej projektantów tworzy własne zestawy naklejek online, wielu użytkowników wybiera teraz animowane klipy lub GIF-y, aby nadać swoim wiadomościom osobowość.

Na razie jednak Unicode zachowuje swoją pozycję, a pełni nadziei proponujący emoji, tacy jak Amy i Rachel, nie poddają się. Nieważne, jak głupie może być emoji, jest to coś, co należy traktować bardzo poważnie – mówi Rachel. Jeśli nie jesteśmy gotowi na emotikon drona, DroneUp będzie aplikować, dopóki nie nadejdzie czas – mówi Amy.

 

Autor: 
Sarah Treanor i Vivienne Nunis tłum. Julia Warkocka

Reklama