Recenzja Diablo 2: Resurrected

Reklama

sob., 10/02/2021 - 06:04 -- MagdalenaL

Fot. Blizzard

Diablo 2: Resurrected wnosi wiele miłości do tej gry RPG, nie bez powodu uważanej za klasyka.

Co trzeba wiedzieć:

Co to jest? Remaster [nowa wersja] gry hack’n’slash RPG, której akcja jest osadzona u bram piekła.
Cena: 40 dolarów (ok. 185 zł)
Producent: Blizzard
Wydawca: Blizzard
Zrecenzowano na: Windows 10, GeForce GTX 1070, Intel Core i7-9700 CPU, 16GB RAM
Gra sieciowa? Od 1-8 graczy.
Premiera: 23 września 2021
Link: Oficjalna strona

Diablo 2 porusza się dwoma różnymi tempami. Albo bezkarnie przedzierasz się przez połacie nieumarłych, patrząc, jak ich kości rozpadają się w pył i łykasz mikstury zdrowia z liberalną dekadencją; albo z napiętą niechęcią pokonujesz każde rozwidlenie dróg, dbając o wskaźnik stanu zdrowia w lewym dolnym rogu ekranu, mając wbrew wszystkiemu nadzieję, że nie sprowokujesz kolejnej przygnębiającej śmierci. Gry hack’n’slash RPG są popularne w 2021 roku – tytuły takie jak Torchlight, Grim Dawn i Path of Exile szlifują ten gatunek do lustrzanego połysku – więc to, co najbardziej doceniłem w moim powrocie do klasyka Blizzarda, to sposób, w jaki sprawił, że znów bałem się ciemności, bez przyjaznych punktów kontrolnych, które mogłyby mnie uratować.

Diablo 2 miało swoją premierę w 2000 roku, a Diablo 2: Resurrected bezwzględnie trzyma się oryginalnego projektu, nakładając przy tym nową grafikę w wysokiej rozdzielczości na starą (można dowolnie przełączać pomiędzy nową a starą szatą graficzną), dodane zostały nowe funkcje techniczne. Gracz przejmuje kontrolę nad samotnym wojownikiem – wybranym z siedmiu różnych klas – i jest skazany na wędrówkę po jałowych, starotestamentowych pustkowiach Blizzarda, wypełniając zadania, plądrując skrzynie i zaklikując na śmierć miliardy parzystokopytnych demonów.

Fot. Blizzard

 

Prawdziwi, starzy wyjadacze z Diablo 2 grają jeszcze długo po napisach końcowych, aby dobić swoimi postaciami do oszałamiającego 99 poziomu, który jest ostatnim możliwym poziomem. Ta gra zdominowała życie niezliczonej liczby graczy na początku tego tysiąclecia i nadal ma szansę by zawładnąć twoim czasem w 2021 roku. Z odpowiednią paczką znajomych, możesz na okrągło zwiedzać podziemia desperacko odkrywając wszystkie pozycje w tabeli łupów.

To prawdopodobnie to, co najbardziej podoba mi się w Diablo 2: Resurrected. Współczesna branża gier często poświęca wszystkie przyjemne elementy gier na rzecz przygnębiającego szlifowania statystyk. Po zalogowaniu się do gry jesteśmy bombardowani czasowo ograniczonymi rabatami, agresywnym rynkiem dodatków kosmetycznych oraz litanią różnych walut i poziomów statystyk upchniętych na ekranie głównym - wszystko to sprawia, że można dostać zeza. Ale ten remaster może być dumny z bycia dinozaurem, który nie wciska na siłę polityki monetyzacji w otoczkę retro, tylko po to by przenieść się dalej w XXI w. Zabijamy nieumarłych i porównujemy niebieski trójząb leżący na podłodze z tym, który aktualnie dzierży nasza postać. Żadna skomplikowana ekonomia czy rzemiosło nie wchodzą nam w drogę. Szczerze mówiąc, jest to wręcz rewolucyjne w porównaniu z ciągłymi powiadomieniami o wyprzedażach, które wysysają radość z niemal każdego innego doświadczenia dostępnego na serwerach online.

Fot. Blizzard

 

Każda zmiana jakiej dokonali w Resurrected jest błyskotliwa i subtelna. Nie będziesz już zmuszony do tworzenia smutnych, brutalnych postaci, które służą jedynie jako muły bagażowe dla twoich głównych bohaterów. Zasobnik gracza jest współdzielony na całym koncie, broń przechodzi bez problemu pomiędzy Druidem, Nekromantą i Barbarzyńcą. Masz już dość zgarniania stosów złotych monet z trupów mijanych po drodze? Poszukiwacze przygód z Diablo 2 zbierają je teraz automatycznie, dodając do Sanktuarium niewielką szczyptę efektywności z popularnych gier typu idle. Czy przez te dziesięciolecia, które minęły odkąd skończyłeś szkołę średnią, zdążyłeś się już nabawić strzykania w kręgosłupie? Rozsiądź się wygodnie dziadku, i rozkoszuj grając w Resurrected za pomocą kontrolera. 

Blizzard z różnym skutkiem odnawiał już wiele gier ze swojego katalogu (patrzę na ciebie, Warcraft 3: Reforged), ale w tej nowej wersji Diablo 2 widać czułą dbałość o szczegóły, która przewyższa to, co można było znaleźć w tych innych grach. W każdej chwili gracz może za pomocą naciśnięcia klawisza „G” zmienić szatę graficzną na oryginalną i zobaczyć, jak została ona wzbogacona o dużo bardziej szczegółowe elementy i techniki oświetlenia. Często byłem zdziwiony parząc na to, co znalazłem. Przez kanały Lut Gholein płyną strumienie stęchłej wody i byłem zaskoczony, że w 2000 roku nie było ich w grze. To niesamowite co można zrobić, kiedy obraz nie jest wyrenderowany w rozdzielczości 800x600.

Fot. Blizzard

 

Aktualizacje nie są ograniczone do pięknej dewastacji Sanktuarium. Większość czasu spędziłem grając niezłomną Amazonką, którą nazwałem Arlene. Obecnie jest ubrana w stalowy strój bojowy, zauważyłem, że jej wcześniejsze stroje były znacznie bardziej skąpe. Blizzard znajduje się obecnie w środku prawnej masakry w związku z zarzutami o powszechny seksizm i molestowanie w studiu, a biorąc pod uwagę te okoliczności, nie zdobędzie wielkiej pochwały za wycofanie elementów uprzedmiotowienia seksualnego jednej ze swoich starych bohaterek. Ale to miły gest.

Pomimo wszystkich ulepszeń i innowacji, w głębi serca chciałbym żeby twórcy poszli kilka kroków dalej w remasterze Diablo. Uwielbiam i szanuję wszystkich hardcorowych miłośników Diablo 2, którzy chcieliby mieć wiele elementów gry zatopionych w formaldehydzie, ale... czy ekwipunek naprawdę musi być taki mały? Czy ciągłe bieganie po trupach, gdzie zrywamy z naszych ciał wysłużony już sprzęt, jest aż tak konieczne? 

Zapomniałem, że Diablo 2 wyszło przed rewolucją paska szybkiego dostępu. Można przypisać dwie zdolności zarówno do prawego jak i lewego przycisku myszy, podczas gdy reszta umiejętności jest skazana na klawisze od F1 do F8. Cztery lata po premierze, Blizzard wydał World of Warcraft, który całkowicie zrewolucjonizował ówczesne gry RPG. Od tamtej pory na zawsze mieliśmy już łatwy dostęp do wszystkich umiejętności. Z pewnością jest to lepsze rozwiązanie od tego z roku 2000, kiedy to niezdarnie próbowaliśmy sobie przypomnieć, gdzie dokładnie zostawiliśmy nasze trujące strzałki.

Ale należy wspomnieć, że nie jestem aż tak zatwardziałym miłośnikiem Diablo 2, a to właśnie dla nich stworzono Resurrected. To nie jest gra zaprojektowana, aby powitać nowe pokolenie ocalonych z Tristram, to zadanie z pewnością spełni nadchodzące Diablo 4. Zamiast tego zebrani tutaj gracze od lat grają w Diablo 2, a teraz mają do dyspozycji ładniejszą, płynniejszą, bardziej przystępną i nieco mniej skomplikowaną wersję, którą mogą się cieszyć. Nowi mogą nauczyć się tego samego strachu przed ciemnością, który ja odkryłem na nowo i pokochać go równie mocno, ale tylko wtedy, gdy będą skłonni zaakceptować warunki roku 2000, jakkolwiek archaiczne by się one nie wydawały.

Ocena – 80/100%

Diablo 2: Resurrected

Poza odświeżoną szatą graficzną i kilkoma sprytnymi rozwiązaniami, to jest to samo Diablo 2, które wyszło w 2000 roku.

Autor: 
Luke Winkie / tłum. Wiktoria Walczyńska
Dział: 
Zagłosowałeś na opcję 'w górę'.

Reklama