„Cyberpunk" wraca do życia: czy niekochane gry mogą dostać kolejną szansę?

Reklama

ndz., 06/27/2021 - 00:45 -- MagdalenaL

W poniedziałek retrofuturystyczna gra komputerowa Cyberpunk 2077" powróciła do sklepu Playstation po tym, jak fatalna premiera zepsuta przez błędy w grze spowodowała usunięcie gry ze sklepu na 184 dni. Czy taki hit jest w stanie odbić się po nieudanej premierze? Czasami tak - co udowodniło parę innych tytułów.

„Odkupienie jest możliwe”, powiedział Yohan Bensemhoun, tester gier dla jeuxvideo.com. „Jednak jest to ryzykowne. Nie uda ci się drugi raz i już po tobie”.

Gra fabularna CD Projektu o mrocznej przyszłości była mocno wyczekiwana po sukcesie Wiedźmina 3. Jednak gracze zawiedli się, gdy została ona wypuszczona – ich zaufanie zostało nadszarpnięte, a w internecie zaczęła się burza.

Niektóre gry – a nawet niektóre studia - podupadają po nieudanej premierze. Jednak gdy odnowiony „Cyberpunk 2077" wróci do sklepów, deweloperzy będą musieli mieć nadzieję, że uda im się dorównać odrodzeniu gier takich jak „No Man’s Sky”.

Kiedy gra stworzona przez Hello Games ukazała się w połowie 2016 roku, epicka przygoda o odkrywaniu kosmosu została okrzyknięta rewolucyjnym tytułem. Jej akcja rozgrywa się w niemal nieskończonym wszechświecie z planetami z unikalnym ekosystemem. „Tak, znajduje się ona na liście najbardziej ekscytujących gier, na które czekałem”, orzekł 31-letni brytyjski gracz Matthew Winter.

Jednakże finalny produkt nie spełnił oczekiwań - był powtarzalny i zawierał mnóstwo błędów. W mediach społecznościowych wybuchła furia wywołana przez graczy. „Byłem bardzo rozczarowany”, wyznał Winter. „Obwiniam ich za kłamstwa, ale obwiniam także siebie za bycie takim podekscytowanym”.

Wielu graczy wymagało zwrotów, lecz po pięciu latach „No Man’s Sky” nie tylko przetrwało, ale – po paru darmowych aktualizacjach - odniosło sukces i stało się klasykiem.

Nowe wersje i ciągłe aktualizacje są jeszcze ważniejsze w świecie MMORPG – massively multiplayer online role-playing game (gra odbywana w świecie rzeczywistym przez wielu graczy) - które polegają na stałym kręgu fanów, by utrzymać dochody na stałym poziomie.

Prawdziwe pieniądze

W 2010 roku „Final Fantasy XIV” japońskiego studia Square Enix wciąż miało fanów popularnej, długotrwałej serii (na co wskazuje sam numer), jednak w końcu rozczarowali ich brakiem różnorodnego materiału w świecie gry. Pierwsza wersja została zlikwidowana, odnowiona i przywrócona w 2013 roku. Gracze powoli wracali, a w połowie ostatniego roku już 20 milionów graczy podróżowało po ogromnym, wirtualnym świecie.

Dziennikarz Daniel Andreyev wyjaśnił, że wielka ilość graczy nie tylko jest siłą gry i źródłem dochodów, lecz także jest powodem, by nie opuścić podupadającego tytułu, pracować nad nim i po czasie naprawić wszelkie problemy. Czasami upadek gry nie jest winą problemów technicznych, lecz jest czymś postrzeganym jako zdrada.

W 2017 amerykański wydawca gier Electronic Arts wydał „Star Wars: Battlefront 2” - tytuł, który mógł polegać na życzliwości fanów słynnej serii filmów o kosmosie i serii popularnych i udanych gier. Problem było to, że gracze rozwijali się w grze poprzez otrzymywanie broni i sprzętu ze skrzynek. Mogły one zostać nabyte poprzez granie lub wydawanie prawdziwych pieniędzy.

Nie był to nowy pomysł, lecz nie spodobał się on fanom. Moc nie była z EA i po paru miesiącach bycia tyranizowaną w internecie, firma postanowiła powstrzymać się od handlu. Spróbowała wtedy odkupić fanów poprzez dodawanie materiału przyjaznego fanom Gwiezdnych Wojen, takich jak klasyczne postaci i mapy.

„Pomyliliśmy się”, były kierownik EA Patrick Soderlund powiedział w wywiadzie z The Verge w 2018 roku. „Kłamałbym, gdybym powiedział, że to, co stało się z Battlefrontem i co stało się ze skrzynkami, nie miało wpływu na EA jako firmę i na nas jako zarząd”.

Autor: 
Kilian Fichou / tłum. Martyna Sidoruk

Reklama