Czy pływające ogrody Bangladeszu to przyszłość rolnictwa?

Reklama

śr., 04/14/2021 - 14:02 -- MagdalenaL

Bangladescy rolnicy rozwijali kreatywne rozwiązania rolnicze na długo przed szerszym zainteresowaniem zmianami klimatu.

Wynikało to z potrzeby, którą przynoszą dzikie sezony monsunowe. Niektóre części kraju są tak dotknięte intensywnymi opadami deszczu, że tysiące ludzi zmuszone są do migracji.

Eksperci przewidują, że do 2050 roku około 20% powierzchni Bangladeszu znajdzie się pod wodą na stałe. Zmiana klimatu w podobny sposób dotknie wiele innych krajów - będą one musiały nauczyć się, jak funkcjonować, gdy woda zastąpi ziemię.

Przez setki lat, bangladescy rolnicy skupiali się na roślinach, które można uprawiać na terenach rzecznych kraju. Ich wysiłki przyniosły korzyści tak wielu rodzinom - naukowcy są zdania, że świat powinien się od nich uczyć.

Tworzenie pływających ogrodów do uprawy warzyw i ziół

Starożytne bangladeskie strategie uprawy są dużo bardziej przystosowane do nieprzewidywalnych warunków atmosferycznych, które przynosi zmiana klimatu.

Tradycyjnie rolnicy jako bazę konstruują pływającą platformę zieleni, jak na przykład hiacyntów wodnych, kilka metrów od brzegu. Taki ogród używany jest do sadzenia warzyw i nie wymaga on dodatkowej ziemi - tym samym nie zagraża im nawet najbardziej deszczowy sezon. Jest to praca grupowa - w tworzeniu tych efektownych grządek, mających długość nawet 50 metrów, pomagają rodziny i znajomi. Tego typu tratwy dostarczają rodzinom czy okolicznym przedsiębiorstwom bakłażany, piżmian jadalny, dynie, czy szpinak, a także zioła i przyprawy. W związku z podnoszącym się poziomem mórz i oceanów naukowcy  z Uniwersytetu Ohio są zdania, że jest to rozwiązanie, które  powinny zaadaptować inne kraje.

- Skupiamy się na zmianach adaptacyjnych dla ludzi, którzy nie są winni zmiany klimatu, ale są jej ofiarami – mówi współautor badania i profesor Uniwersytetu Stanu Ohio Craig Jenkins. - Nie ma tu wątpliwości - Bangladesz nie stoi za wysoką emisją dwutlenku węgla, ale już obecnie doświadcza skutków zmiany klimatu.

 

Użycie hydroponiki

Serwis BBC zwiastował już bangladeskie rozwiązanie uprawy hydroponicznej jako odpowiedź na problemy klimatyczne dotykające kraj. W skrócie - celem technologii hydroponicznej jest uprawa roślin bez użycia gleby.

- To rozwiązanie bardzo przyjazne środowisku. Wszystkie potrzebne zasoby są naturalne, a ponadto takie uprawy nie produkują żadnych odpadów czy produktów ubocznych które mogą negatywnie wpłynąć na środowisko - mówi Fahmida Akter, senior research fellow ze Szkoły Zdrowia Publicznego Jamesa P Granta na Uniwersytecie Brac.

Kiedy pora deszczowa się kończy, rośliny tworzące wodne ogrody są rozdrabniane i mieszane z ziemią, by móc uprawiać rośliny wymagające gleby, takie jak pomidory czy kalafiory.

Czy inne kraje podążą tym szlakiem?

Rolnictwo to istotny element gospodarki Bangladeszu. Jak podaje ONZ połowa siły roboczej kraju zatrudniona jest w rolnictwie. Gdyby ta sytuacja uległa zmianie, skutkowałoby to znacznym obniżeniem poziomu PKB kraju.

Zagrożenie związane z podnoszącym się poziomem mórz i oceanów dotyka wiele innych rejonów Azji i muszą one zmierzyć się z podobnymi problemami. W krajach takich jak Indie, Tajlandia czy Wietnam także znajdują się rzeki, na których można potencjalnie wykorzystać hydroponikę.

Rząd Bangladeszu promuje powrót do tego typu uprawy w związku ze zmianami klimatu. Pojawia się więc pytanie, czy władze innych krajów mogłyby podążyć tym śladem.

Autor: 
Shannon McDonagh / Tłumaczenie: Zuzanna Witt
Źródło: 

Euronews

Reklama