Kapsuła SpaceX sprowadza z orbity czterech cywilów, wieńcząc pierwszą misję turystyczną

Reklama

śr., 09/22/2021 - 12:55 -- MagdalenaL

Kapsuła SpaceX Crew Dragon wpada do oceanu u wybrzeży Florydy (ZDJ.CNN)

„Ogromne dzięki, SpaceX, to była dla nas niezła jazda” można było usłyszeć na livestreamie prowadzonym przez firmę z ust Jareda Isaacmana, milionera i dowódcy misji „Inspiration4”.

Zanim rozpoczął się trzymający w napięciu proces wkraczania w ziemską atmosferę, pokazano jak załoga ogląda filmy i można było usłyszeć jak okazjonalnie odpowiada kontroli misji SpaceX wewnątrz całkowicie autonomicznego statku kosmicznego. Po podróży z prędkością 27 tysięcy kilometrów na godzinę, statek wykorzystał grubą warstwę powietrzną Ziemi aby zwolnić, podczas gdy temperatura kadłuba pojazdu sięgała 1926 stopni Celcjusza.

Kapsuła Crew Dragon, zaprogramowana tak, aby nie pozwolić temperaturze wewnątrz kabiny przekroczyć 30 stopni Celcjusza, wykorzystała swoją osłonę termiczną podczas opadania w kierunku oceanu, chroniąc załogę przed intensywnym ciepłem oraz nagromadzeniem plazmy.

Po opuszczeniu statku, tuż przed zgarnięciem przez helikopter i zabraniem z powrotem na Florydę, załoga uśmiechała się, machając dłoniami do kamer.

Jednak z technicznego punktu widzenia, lot nie był zupełnie bezbłędny. „Mieliśmy parę problemów, którymi się zajmowaliśmy, pracowaliśmy nad czymś w systemie gospodarki odpadami”, powiedział na odprawie po wylądowaniu Benji Reed, dyrektor SpaceX od zarządzania załogą misji. „Ale wszystko było w porządku, a załoga była zadowolona i zdrowa”, dodał.

Dyrektor misji Inspiration4 Todd Ericson wyjaśnił, że problemy dotyczyły wentylatora systemu gospodarki odpadami. Załoga SpaceX zareagowała implementując „plan zapasowy”.

„Czapki z głów,” dodał Ericson.

Reed powiedział również, że pojawił się problem z czujnikiem temperatury w jednej z wyrzutni „Draco” służącej do wystrzelenia kapsuły w przestrzeń kosmiczną, lecz firma odpowiedziala na to, wyłączając „podwójnie zbędny” czujnik.

„Tak naprawdę Draco sama w sobie była zbędna, więc nie było żadnego ryzyka”, powiedział Reed.

Załoga Inspiration4 po wylądowaniu (ZDJ.CNN)

Tym niemniej urzędnicy NASA stwierdzili, że Crew Dragon jest prawdopodobnie najbezpieczniejszym w historii załogowym pojazdem, który wykonał lot w kosmos. Zrealizował on już dwie zakończone sukcesem wyprawy z profesjonalnymi astronautami na pokładzie, zanim grupa turystów odbyła swoją wielodniową przejażdżkę.

Wśród pasażerów znaleźli się: 38-letni Isaacman, który osobiście sfinansował i zorganizował podróż wraz ze SpaceX i jego prezesem, Elonem Muskiem; Hayley Arceneaux, 29-latka, która przeżyła raka oraz jest asystentką lekarza w St. Jude Children’s Research Hospital; Sian Proctor, 51-latka, geolożka i nauczycielka w college’u z tytułem doktora; oraz Chris Semborski, 42-letni pracownik Lockhead Martin oraz zapalony fan kosmosu, który swoje miejsce wywalczył na loterii fantowej zorganizowanej w Internecie.

Isaacman zareklamował misję jako zbiórkę pieniędzy dla St. Jude, a do sobotniego wieczora zebrano 160 milionów dolarów z 200 milionów przeznaczonych na ten cel.

„Wliczcie w to moje 50 milionów”, zadeklarował wówczas Musk w swoim tweecie, co pozwoliło zbiórce przekroczyć swój cel o 10 milionów.

Chociaż nie byli pierwszymi turystami podróżującymi na orbitę, ich misja, nazwana Inspiration4, była wyjątkowa, ponieważ nie uwzględniono w niej pobytu na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej pod okiem profesjonalnych astronautów, co było częścią poprzednich misji z udziałem turystów. Zamiast tego, czwórka nowicjuszy spędziła trzy ostatnie dni na pokładzie szerokiej na prawie 4 metry kapsuły na wysokości około 560 kilometrów - 160 kilometrów wyżej niż ISS i wyżej niż jakikolwiek człowiek latał od dziesięcioleci.

W trakcie pobytu na orbicie, cywile na pokładzie zapowiedzieli, że będą przeprowadzać badania dotyczące zachowania ich ciał w kosmosie, rozmawiać ze swoimi rodzinami, wpatrywać się przez ogromne okno w kształcie kopuły o nazwie „cupola” oraz słuchać muzyki. Podczas livestreama udostępnianego dla publiczności w piątek, Proctor pochwaliła się swoimi pracami które wykonała podczas podróży metalicznymi markerami, a Sembroski zagrał na ukulele, które zostanie wystawione na aukcji jako część zbiórki dla St. Jude.

Na Twitterowym koncie Inspiration4 udostępniono również materiał Arceneaux, przemawiającej do swoich pacjentów w St. Jude, zaś Isaacman zadzwonił dzwonkiem zamykając Nowojorską Giełdę za pośrednicwem transmisji satelitarnej w piątek po południu.

Poza tym, gdy załoga przebywała na orbicie, z publicznością podzielono się jedynie kilkoma aktualizacjami. Pierwsze nagrania na żywo lub obraz ze środka kapsuły udostępniono w piątek po południu, niemal dwa dni po starcie załogi.

Podczas poprzednich misji SpaceX Crew Dragon – z których wszystkie zostały przeprowadzane dla NASA i zabierały profesjonalnych astronautów na Międzynarodową Stację Kosmiczną – publiczność miała większy wgląd w ich przebieg. Agencja kosmiczna i jej dziesiątki pracowników odpowiedzialnych za komunikacją współpracowały wraz ze SpaceX, aby dzielić się praktycznie każdym momentem podróży, od startu, aż po zadokowanie astronautów na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Jednak ta misja pozostawiła opinię publiczną w niewiedzy odnośnie grafiku załogi i tego, jak czuli się podczas pobytu na orbicie. Pomimo, że rozwój statku Crew Dragon został w dużej mierze ufundowany przez podatników, a SpaceX wynajmuje obiekty NASA, aby wspierać wszystkie swoje misje, Inspiration4 jest uważana za prywatną, komercyjną misję. To oznacza, że klienci SpaceX mogą być tak transparentni jak tylko sobie tego życzą.

Może istnieć kilka powodów, dla których kosmiczni turyści okazywali nieśmiałość podczas swojej wyprawy. Jest na przykład możliwe, że załoga nie czuła się dobrze po dotarciu na orbitę. Według badań NASA, „wielu astronautów zgłasza symptomy choroby lokomocyjnej tuż po wyruszeniu w kosmos oraz tuż po powrocie na Ziemię”, a spokojne przespanie nocy na orbicie „również było poważnym wyzwaniem dla wielu członków załogi podczas misji wahadłowców.” Możliwe jest również, że czwórka niedoświadczonych kosmicznych wędrowców potrzebowała prywatności lub zwyczajnie satysfakcji ze swoich doświadczeń bez konieczności przerywania, by o nich opowiedzieć.

Jednak korzystne recenzje ich doświadczeń mogą mieć kluczowe znaczenie. SpaceX ma nadzieję, że ta misja będzie pierwszą z wielu podobnych, tworząc dla firmy nową ścieżkę biznesową, w której wykorzystają Crew Dragon do przeprowadzania komercyjnych misji z turystami lub prywatnymi badaczami zamist profesjonalnych astronautów.

SpaceX ma już kontrakty na pięć następnych prywatnych misji, jak również na cztery dodatkowe misje zakontraktowane przez NASA.

Autor: 
Jackie Wattles, CNN Business Tłum.: Marcin Lejza

Reklama