Cisza na Marsie

Reklama

pon., 07/19/2021 - 01:26 -- MagdalenaL

Zdjęcie: Marsjański robot "Zhurong” na jego platformie do lądowania (graficzne przedstawienie). (CNSA/ZUMAPRESS/picture alliance)

Od końca ubiegłego tygodnia chiński łazik badawczy »Zhurong« znajduje się na Marsie, ale do tej pory nie wysłał prawie żadnych informacji na Ziemię. Czy jest problem ze spektakularną misją?

 

W Chinach była już sobota, a w Europie późny piątkowy wieczór, kiedy „Zhurong” zdał dosłownie test ognia. Pierwszy chiński lądownik marsjański pędził przez atmosferę Czerwonej Planety przez dziewięć minut z prędkością do 20 000 kilometrów na godzinę, a następnie wylądował na powierzchni.  Manewr musiał być całkowicie automatyczny, ponieważ interwencja z Ziemi nie była możliwa ze względu na długi czas przesyłania sygnału na Marsa.

Oprócz radzieckiej sondy, która wysyłała dane z powierzchni Marsa przez kilka krótkich sekund w latach siedemdziesiątych, zanim w końcu zamilkła w wyniku burzy pyłowej. Takie lądowanie wcześniej było udane tylko dla Amerykanów z łazikiem „Preserverance” w lutym tego roku. Chiny są słusznie dumne z manewru w odległości 320 milionów kilometrów. W wystąpieniu gratulacyjnym prezydent Xi Jinping mówił o  „ważnym kroku w międzygwiezdnej podróży rozpoznawczej swojego kraju”.

Zdjęcie: Centrum kontroli lotów kosmicznych w Pekinie (15 maja). (Jin Liwang/dpa)

Jednak w następny weekend nic więcej nie można było usłyszeć o nazwanym na cześć boga ognia „Zhurongu” i jego dalszych losach. Po wylądowaniu na równinie Utopia Planitia, na północnej półkuli Marsa, nie opublikowano żadnych dalszych informacji – zwłaszcza żadnych obrazów. Z »Preservernace« było inaczej, kiedy to zdjęcia były dostępne po bardzo krótkim czasie. Wkrótce niektórzy eksperci zadali sobie pytanie: czy są jakieś trudności z chińską misją, czy też można inaczej wytłumaczyć milczenie?

Nic nie wskazuje na razie na jakiś fundamentalny problem. Głównym wyzwaniem w tej chwili jest to, że „Zhurong” osiąga tylko bardzo niską prędkość transmisji 16 bitów na sekundę podczas bezpośredniej komunikacji z Ziemią. To ponad sto razy mniej niż modem telefoniczny używany ponad 30 lat temu. Transmisja obrazów nie jest w tych warunkach w ogóle możliwa. Można przesyłać tylko dane dotyczące szczegółów technicznych, takich jak temperatura lub stan baterii.

Niska prędkość połączenie ma tylko pośrednio do czynienia z odległością między Ziemią a Marsem, przez co czas przesyłania sygnału to 17 minut i 40 sekund. Dane z łazika mogą być wysyłane znacznie szybciej za pośrednictwem chińskiego orbitera Marsa „Tianwen-1”, ale najwyraźniej najpierw musi dostosować swoją bardzo eliptyczną orbitę wokół planety. Następnie należy zwiększyć liczbę przelotów nad obszarem działania łazika, a tym samym również możliwości kontaktu.

Brak bezpośredniego podejścia

Chińska agencja kosmiczna tradycyjnie bardzo niechętnie udziela informacji na temat trwających misji. Dopiero niedawno został podany czas lądowania na Marsie. Podczas amerykańskiego manewru 18 lutego było jasne co do sekundy, kiedy łazik „Preserverance” będzie musiał dotrzeć na powierzchnię. To dlatego, że przeleciał bezpośrednio z Ziemi do miejsca przeznaczenia.

Tak się nie stało w przypadku „Zhurong”, pojazd-robot krążył wokół Marsa jako część orbitera od 10 lutego. Kontrolerzy lotów kosmicznych w Pekinie mogli wtedy wybrać czas, w którym warunki planowanego manewru dopiszą. Pod koniec ubiegłego tygodnia nadszedł czas.

„Zhurong” jest przeznaczony do pracy na około trzy miesiące. Sześciokołowy, 240-kilogramowy pojazd jest w klasie wielkości amerykańskich łazików „Spirit” i „Opportunity”, które wylądowały na Marsie na początku tysiąclecia. Obecne roboty badawcze „Curiosity” i »Preserverance« są znacznie większe i cięższe.

Długoterminowy cel: Ludzie na Marsie

Chiński model ma pół tuzina urządzeń naukowych, w tym kamery, magnetometr, radar powierzchni i stację pogodową. Ponadto może ostrzelać laserem skały, a następnie badać ich skład za pomocą spektroskopii plazmowej.

Zasilanie systemu przebiega przez cztery ogniwa słoneczne, które zostają rozłożone jak liście kwiatu. Ten krok został prawdopodobnie już poczyniony. Aby uzyskać najlepszą wydajność energetyczną, panele są zawsze wyrównane do położenia słońca. Specjalna powłoka powinna również zapewnić, że osiada na nich jak najmniej kurzu. Powinno to zapewnić optymalną wydajność energii elektrycznej.

Aby pojazd nie ochłodził się zbytnio podczas marsjańskich nocy, na jego szczycie znajdują się dwie okrągłe szyby. Pod nimi znajdują się pojemniki ze związkiem węglowodorowym. Substancja pochłania ciepło w ciągu dnia i powoli uwalnia je później, więc działa ona jako rodzaj pojemnika gorącej wody dla łazika.

Robot marsjański jest częścią kompleksowej chińskiej strategii kosmicznej. Pekin wywołał ostatnio poruszenie lądowaniem robotów na Księżycu, a przylot dwóch kilogramów próbek w grudniu ubiegłego roku był szczególnie interesujący. Kraj buduje również obecnie nową stację kosmiczną na  orbicie okołoziemskiej, moduł rdzenia już został tam umieszczony. Na przyszłość planowane jest również lądowanie astronautów na Księżycu i nawiązana została współpraca z Rosją.

Anglojęzyczna gazeta państwowa „Global Times” poinformowała po wylądowaniu, że Chiny planują dalsze misje „Tianwen” w przyszłości. W tym na Jowisza. Próbki gleby mają zostać przywiezione z Marsa i planowane jest również lądowanie na nim ludzi.

Autor: 
Christoph Siedler / tłum. Sławomir Piechnik
Dział: 
Zagłosowałeś na opcję 'down'.

Reklama