Coś dziwnego wytwarza ogromne ilości promieniowania w centrum naszej galaktyki

Reklama

pon., 08/31/2020 - 09:35 -- AleksandraJ

W przestrzeni kosmicznej rozmiar jest pojęciem względnym. Ziemia jest ogromna... dopóki nie spojrzymy na Jowisza. To samo tyczy się naszego układu słonecznego, który wydaje się ogromny, dopóki nie zastanowimy się, ile gwiazd i planet mieści się w naszej rodzimej galaktyce - Drodze Mlecznej. Myślimy, że wiemy co dzieje się w naszym małym galaktycznym sąsiedztwie, jednak skrywa ono jeszcze wiele tajemnic.

Jedną z takich tajemnic jest dziwaczne promieniowanie mające swoje źródło w centrum galaktyki. Naukowcy uważają, że w pobliżu centrum galaktyki znajduje się supermasywna czarna dziura - i w przypadku większości galaktyk jest to prawdą, przynajmniej w teorii, ale w pobliżu znajduje się coś jeszcze, co wytwarza ogromną ilość energii w postaci promieniowania. Co to jest? Cóż, tego jeszcze nie wiemy, ale najnowsze badania pomogły dowieść, czym na pewno nie jest.

W najnowszym artykule opublikowanym w czasopiśmie Physical Review D zespół badawczy pod kierownictwem Uniwersytetu Kalifornijskiego wyjaśnia, że jedna z bardziej popularnych teorii dotyczących źródła energii wydaje się być obalona. Zdaniem badaczy założenie, że promieniowanie jest wynikiem rozerwania ciemnej materii przez intensywną aktywność w pobliżu centrum galaktycznego, po prostu nie trzyma się kupy.

Korzystając z ogromnej ilości zgromadzonych danych, naukowcy zabrali się do obliczeń według których coś ewidentnie się nie zgadza, wykluczając tym samym możliwość, że promienie gamma wyrzucane z centrum galaktyki nie mogłyby zostać wyprodukowane przez "słabo oddziałujące masywne cząstki", które według naukowców składają się na ciemną materię.

- W wielu modelach cząstka ta ma od 10 do 1000 razy większą masę niż proton, przy czym teoretycznie jest mniej prawdopodobne, że masywniejsze cząstki są cząsteczkami ciemnej materii. W tym opracowaniu wykluczamy kandydatów na ciemną materię ze względu na pożądany zakres, co stanowi ogromną poprawę w kwestii ograniczeń, jakie nakładamy na możliwości, które są charakterystyczne dla ciemnej materii - powiedział Manoj Kaplinghat, współautor badania.

Należy zauważyć, że jest jeszcze wiele rzeczy, których nie wiemy o ciemnej materii. Naukowcy wierzą w jej istnienie, gdyż wydaje się być ona brakującym elementem w większości przyjętych obliczeń dotyczących wszechświata, jego ekspansji i sił grawitacyjnych działających w odległej przestrzeni kosmicznej. Badacze uwzględnili szeroki wachlarz potencjalnych "kandydatów na ciemną materię", aby sprawdzić jak najszerszy zakres zgodności z testowanymi przez nich modelami.

Tak więc, na razie nadal nie wiemy, co powoduje promieniowanie w pobliżu centrum Drogi Mlecznej, ale przynajmniej teraz naukowcy mają o jedną możliwość mniej do głowienia się.

Autor: 
Mike Wehner, tłum. Natalia Chrypliwy
Dział: 

Reklama