NASA potwierdza, że weszliśmy w nowy cykl słoneczny

Reklama

wt., 09/22/2020 - 14:37 -- MagdalenaL

Nasze Słońce miało dość spokojny rok, oddalony od wszystkich nieszczęść których doświadczyliśmy na Ziemi. Jednak jego aktywność potwierdza coś co entuzjaści słońca podejrzewali już przez chwile - nasza gwiazda weszła w nowy cykl.

Odkąd zaczęliśmy na poważnie śledzić ciemne plamy słońca, ludzie zauważyli cykl spokoju i temperamentu który powtarzał się co 11 lat.

Od czasu pierwszych obserwacji w połowie XVIII wieku zanotowano 24 takie cykle. Według panelu złożonego z ekspertów NASA i National Oceanic and Atmospheric Administration (NOAA), grudzień 2019 roku oznaczał start 25 cyklu.

Łatwo jednak przegapić tą zmianę. Nie było błysków światła, żadnych kosmicznych trąbek. Na dużych wysokościach geograficznych słońca pojawiły się tylko ciemne, zimniejsze plamy zwane plamami słonecznymi.

"Dokładnie obserwujemy niewielkie plamy które oznaczają że słońce kończy albo rozpoczyna nowy cykl.", mówi Frédéric Clette, dyrektor World Data Center Sunspot Index i Long-term Solar Observations.

"Jest to cichy sygnał, który poprzedza przyszłe słoneczne fajerwerki. Tylko śledząc ogólny trend w ciągu wielu miesięcy możemy określić punkt zwrotny pomiędzy dwoma cyklami."

W praktyce zmiany w zachowaniu słońca uniemożliwiają zidentyfikowanie początku nowego cyklu aż do momentu jego rozpoczęcia. Po dokładnej analizie danych z poprzednich ośmiu miesięcy, że ostatni rok i następna dekada będą raczej nudnymi rozdziałami w historii słońca.

Pomimo stuleci starannego rejestrowania owych 11-letnich cykli, ciągle nie wiemy jak dokładnie one funkcjonują. Okresowość w gwiazdach jest dość powszechna; patrząc na wszechświat, istnieje wiele pulsujących obiektów, które wydają się błyszczeć i ciemnieć w odstępach, według których można prawie ustawić zegarek.

Najbardziej prawdopodobną teorią na wyjaśnianie cyklów naszego Słońca, są zmiany w jego polu magnetycznym które wpływają na złożone prądy plazmy, głęboko pod powierzchnią Słońca.

Dokładnie to, co popycha i pociąga te prądy w tak rytmiczny sposób, jest tym co jeszcze musimy wyjaśnić. Możliwym też jest że jest to połączone z podobnymi cyklami w funkcjonowaniu orbit planet.

"Wychodząc z minimum słonecznego i zbliżając się do maksimum cyklu 25, musimy pamiętać, że aktywność słoneczna nigdy się nie zatrzymuje; po prostu ciągle wzrasta i maleje." mówi naukowiec NASA Lika Guhathakurta.

Podczas gdy cykl wzlotów i upadków ma miejsce w ciągu 11 lat, jest to dokładniej odzwierciedlenie większego, 22-letniego cyklu , zdefiniowanego przez całkowite odwrócenie polaryzacji słońca. Co 11 lat, bieguny słońca zamieniają się miejscami.

Monitorowanie tych zmian może pomóc nam lepiej przewidzieć pogodę kosmiczną, która jest podyktowana w dużej mierze wybuchami naładowanej plazmy i promieniowania, które Słońce ciągle wyrzuca w przestrzeń, szczególnie podczas maksimów słonecznych.

Słońce wejdzie w swoją bardziej agresywną fazę dopiero za około pięć lat. Ale nie oznacza to, że możemy je zignorować.

To czy 25 cykl będzie dobrym pokazem, nie jest jeszcze jasne, ale jesteśmy raczej pewni że nie będzie wybuchowy. Numer 24 był w końcu stosunkowo cichy, ale głównie w porównaniu z poprzednimi cyklami, które były nieco silniejsze niż zwykle.

"To że cykl ten wypada poniżej średniej, nie oznacza że nie ma ryzyka ekstremalnej pogody kosmicznej," mówi Doug Biesecker, współprzewodniczący panelu i fizyk słoneczny w NOAA Space Weather Prediction Center w Kolorado.

"Wpływ słońca na nasze codzienne życie jest prawdziwy i istnieje."

Musimy jednak myśleć o tym wpływie realistycznie, szczególnie jeśli nie jesteś astronautą który musi martwić się wygrzewanie się w szybkich protonach i promieniach rentgenowskich lub inżynierem kosmicznym zarządzającym kilkoma delikatnymi satelitami.

Na powierzchni, osłoniętej kilometrami atmosfery, cykle słoneczne są ledwo zauważalne. Jeśli masz szczęście, możesz zobaczyć lekki wzrost w aktywności aurory słonecznej podczas solarnego maksimum. Nie musimy raczej martwić się o to że rozbłysk słoneczny zniszczy życie które znamy.

Jedno jest pewne: każdy związek między raczej przygnębiającymi wydarzeniami 2020 roku a zadumanym nastrojem słońca jest w najlepszym wypadku metaforyczny. Nadal jednak można się zastanawiać o czym myślą gwiazdy.

Autor: 
Mike Mcrae (tłum. Mateusz Basiak)
Dział: 

Reklama