Obiekt kosmiczny na kursie kolizyjnym z Ziemią, okazuje się być starym satelitą NASA

Reklama

ndz., 09/06/2020 - 10:41 -- MagdalenaL

W kosmosie wokół Ziemi krążą różnego rodzaju skały, a teleskopy na całym świecie uważnie obserwują niebo, aby upewnić się, że nie jesteśmy w niebezpieczeństwie.

Więc kiedy w dniu 25 sierpnia, systemy ostrzegawcze Uniwersytetu Arizony i Uniwersytetu Hawajskiego zauważyły coś, co wydawało się być małym, nadlatującym obiektem na trajektorii kolizyjnej z Ziemią, naukowcy obserwowali obiekt z uwagą.

Jednak bliższe badania wykazały, że nie była to jednak asteroida. Prawie 56 lat po wystrzeleniu w kosmos satelity Orbiting Geophysical Observatory 1 (OGO-1), w końcu spadła ona na Ziemię. Stało to się w sobotę o 20:44 UTC. NASA potwierdziła, że satelita spaliła się przy wejściu w atmosferę, w chmurze ognistych odłamków.

OGO-1 rozpoczęła swoją karierę na początku września 1964 roku, kiedy dotarła na równikową orbitę okołoziemską. Wraz z pozostałymi pięcioma satelitami z serii OGO została zaprojektowana do badania naszej planety, jej magnetosfery, atmosfery, przestrzeni między Ziemią a Księżycem oraz wpływu słońca na przestrzeń bliską Ziemi.

Satelita działała przez pięć lat, zbierając dane, po czym przestała funkcjonować na tyle sprawnie, by uzasadnić dalsze operacje. Została umieszczona w stanie gotowości w listopadzie 1969 roku, a oficjalnie wycofana ze służby w listopadzie 1971 roku.

Od tego czasu 487-kilogramowa satelita stała się martwym kawałkiem maszynerii, powoli, ale z pewnością opadającym ku swojej zgubie. To dlatego, że jej orbita zbliżyła ją na tyle blisko ziemi, że nawet niewielkie ilości atmosfery obecne setki kilometrów nad planetą, stopniowo powodowały, że opadała coraz niżej.

Jest to normalna procedura dla wycofanych satelitów, mająca na celu oczyszczenie zatłoczonej przestrzeni wokół naszej planety, zmniejszając w ten sposób ryzyko kolizji w kosmosie, których skutkiem mogą być jeszcze mniejsze i bardziej niebezpieczne odłamki.

Mimo że OGO-1 była pierwszą z satelitów ze swojej serii, była też ostatnią OGO na niebie. Inne satelity, od OGO-2 do OGO-6 zaczęły spadać z orbity w 1972. OGO-5 spadła w 2011. Wszystkie spłonęły przy wejściu w atmosferę, a ich szczątki spadły do morza. To samo stało się z OGO-1. Chociaż jej wejście w atmosferę odbyło się 25 minut wcześniej i trochę dalej na wschód niż przewidywano, według raportów NASA, spłonęła nad południowym Oceanem Spokojnym, około 160 kilometrów na południowy wschód od Tahiti, w Polinezji Francuskiej.

 

 

Autor: 
Michelle Starr; tłum. Mateusz Basiak
Dział: 

Reklama