Satelity ze zbiorową inteligencją

Reklama

wt., 09/29/2020 - 23:10 -- MagdalenaL

Satelity są znane jako powolne samotniki. Nowoczesne skrzynie wielkości małego samochodu krążą nieustannie w przestrzeni kosmicznej i wykonują tam po cichu swoje zadania. Pomagają nam w komunikacji, orientacji i dokonywaniu pomiarów Ziemi.

 

W przyszłości satelity nie tylko będą mniejsze i lżejsze, ale także w niektórych misjach mogą występować w większej ilości na raz. Zostało to zaprezentowane przez Elona Muska, szefa produkującej samochody elektryczne Tesli, w programie Starlink. Uważni obserwatorzy mogą czasami zobaczyć satelity na niebie ustawione obok siebie, jak naszyjnik z pereł.

W poniedziałek wystartował w kosmos postępowy projekt. Cztery małe satelity wystartowały z Rosji za pomocą rakiety Sojuz. Start z kosmodromu Plesieck na północy kraju przebiegł zgodnie z planem, poinformowało w poniedziałek Ministerstwo Obrony w Moskwie.

Małe satelity o wadze zaledwie 4 kg i wymiarach 10x10x30cm będą wspólnie pracować w kosmosie. W przeciwieństwie do innych grup-satelitów, które są sterowane z Ziemi, zespół projektu koordynuje NetSaty z Ziemi tylko w ogólnym zakresie. Na orbicie na wysokości 600 km komunikują się ze sobą niezależnie. Wymieniają między sobą dane o swojej pozycji drogą radiową i zmieniają położenie w jak najbardziej autonomiczny sposób – niezależnie od stacji naziemnej w Würzburgu, która utrzymuje z nimi kontakt drogą radiową.

„NetSaty tworzą formację trójwymiarowej przestrzeni, gdy się to powiedzie, będzie to pierwsze takie osiągnięcie”, mówi Klaus Schilling dla SPIEGEL. Kierownik projektu z Uniwersytetu w Würzburgu od lat pracuje nad rozwinięciem małych satelitów i jest ekspertem w dziedzinie tzw. cubesats.

Technologia ta powinna umożliwić robienie lepszych zdjęć Ziemi. Gdy chcemy zrobić pełne zdjęcie Ziemi bez martwych punktów, potrzebujemy perspektywy z różnych stron. Informacje z obrazów kamery NetSat można ze sobą łączyć uzyskując lepszą jakość.

Powinno to pomóc również w badaniach klimatu: „chmury są największym czynnikiem niepewności w modelach klimatycznych. Dlatego chcemy lepiej uchwycić ich mechanizm z kosmosu”, mówi Schilling. Mając NetSaty działające w grupie można poddać analizie chmurę nie tylko z jednej strony, ale z czterech na raz, a następnie łączyć te dane.

Będąc w kosmosie satelity, które poruszają się z prędkością ponad 20 000 km/h, nie mogą zbytnio oddalać się od siebie. „Zaczynamy od dystansu 100 km od siebie. Następnie satelity będą się do siebie zbliżać”, mówi Schilling. W idealnym przypadku manewr spotkania uda się również przy odległości 20m między satelitami. Satelity zmieniają swoje położenie za pomocą specjalnego napędu elektrycznego. Naładowane cząsteczki są przyspieszane i wyrzucane przez pole magnetyczne.

Z początku NetSats latać będą w rzędzie. Stamtąd zaczną one tworzyć swoje trójwymiarowe formacje. Podczas obserwacji Ziemi łączyć się będą w kształt czworościenny tworząc latającą piramidę. Przy tym orbity poszczególnych satelitów będą się różnić.

„Frankonia we wszechświecie, kto by pomyślał”

Aby przyspieszyć badania klimatyczne za pomocą technologii zgrupowanych satelitów, Schilling planuje już kolejną misję: CloudCT. Rozpocząć się ma w 2021 roku i ma obejmować 10 małych satelitów. Z ich pomocą naukowcy chcą badać chmury metodą, która działa podobnie do tomografu komputerowego. Projekt zebrał już niezbędne fundusze.

Wśród fanów jest też osoba znana. W konferencji prasowej poświęconej startowi NetSat uczestniczył również premier Bawarii Markus Söder. Polityk CSU z Norymbergii uważany jest za miłośnika lotów w kosmos, a swoje przemówienie rozpoczął od słów: „Frankonia we wszechświecie, kto by pomyślał”.

Autor: 
Jörg Römer (tłum. Aleksandra Wereska)
Dział: 

Reklama