Covid: Jak wariant Delta ujawnił słabości w systemie Australii w walce przeciwko pandemii

Reklama

pt., 07/02/2021 - 01:23 -- MagdalenaL

Przez ostatni rok życie w Australii toczyło się niemalże błogo, ponieważ było oddzielone od światowej pandemii. Kraj osiągnął „normalność”, w której ludzie mogli odwiedzać restauracje i kluby nocne oraz dołączać do tłumów na festiwalach i teatrach.

W kraju miały miejsce mocne systemy obronne przeciwko Covid – zamknięcie granic i obowiązkowa kwarantanna – działała w 99,99% przypadków.

Gdy pojawiały się przypadki, władze działały szybko, zamykając miasta i ścigając każdą osobę, która miała kontakt z osobą zarażoną.

Sydney - największe i najbogatsze miasto Australii - zdołało uniknąć regularnych lockdownów, dzięki systemowi „złoty standard”, który służył do ustalania kontaktów zakaźnych.

Jednak w ciągu ostatnich dwóch tygodni wariant Delta zdołał zaatakować miasto. W ciągu tygodnia liczba potwierdzonych przypadków wzrosła do ponad 100.

Do piątku 25 czerwca władze przyznały, że trzeba było wprowadzić lockdown w Sydney. W poniedziałek kryzys stał się ogólnokrajowy – wybuchł w czterech stanach i terytoriach.

Sydney, Darwin, Perth i Brisbane - wszystkie stolice - są teraz zamknięte.

Ponad 20 milionów Australijczyków, około 80% populacji, jest objętych ograniczeniami – jest to największa liczba od czasu lockdownu narodowego na początku pandemii.

Podczas spotkania kryzysowego, które odbyło się w poniedziałek, rządy federalne i stanowe próbowały łatać dziury, rozszerzając dostęp do szczepionek.

Ale wielu Australijczyków pyta, dlaczego znów są wprowadzone ograniczenia, siedem miesięcy po tym, jak świat rozpoczął masowe szczepienia.

Jak Delta przedostała się przez słabo zabezpieczone miejsca?

Epidemiolodzy twierdzą, że wariant Delta okazał się najbardziej zakaźny i przenośny ze wszystkich dotychczasowych szczepów.

Tam, gdzie były pęknięcia w systemie obronnym Australii, tam udało się mu rozprzestrzenić.

Krajowy system graniczny i kwarantanny był coraz bardziej zagrożony od czasu pojawienia się pierwszych wariantów pod koniec 2020 roku.

Władze udokumentowały przypadki, w których podróżni zarażali się wirusem podczas kwarantanny, mimo przebywania w oddzielnych pokojach.

Eksperci zgłaszali obawy dotyczące recyrkulacji powietrza i braku świeżego powietrza w hotelach.

Przez system przeszło około 370 000 osób. Ale było także 10 naruszeń, które doprowadziły do ​​powstania ognisk.

Dwa ogniska, z którymi zmaga się obecnie Australia utworzyły się od osób, które odbyły kwarantannę hotelową. Jedną z nich jest pracownik kopalni na Terytorium Północnym, który zaraził się wirusem podczas kwarantanny w Queensland. Drugą osobą jest kobieta z Queensland, u której infekcja wystąpiła, gdy zakończyła swój pobyt.

Drugim słabym punktem są pracownicy pracujący na granicy.

Australia jest wyjątkowo surowa w kwestii nadzorowania, kto zostaje wpuszczony do kraju – z tygodniowymi limitami liczby powracających obywateli i całkowitymi zakazami w niektórych hotspotach wirusowych.

Kiedy wysiadają z samolotu, powracających wita przerażająca koteria żołnierzy, policjantów i pielęgniarek – zamaskowanych i w rękawiczkach, by eskortować przybyszów prosto na kwarantannę.

Chociaż ten sam rygor nie jest stosowany wobec innych pracowników – takich jak kierowcy przewożący przybyszy.

Pacjent Zero mający 60 lat, w ognisku w Sydney był kierowcą limuzyny i zaraził się wirusem od pasażera. Nie był szczepiony, nie nosił maski ani nie był poddawany regularnym badaniom – wtedy jeszcze nie musiał.

Pomimo tych wad eksperci zauważają, że Delta jest „groźnym wrogiem” ze względu na wysoki wskaźnik infekcji.

W Nowej Południowej Walii, której stolicą jest Sydney, władze zgłaszają prawie 100% transmisji w gospodarstwie domowym w porównaniu z 25% dotyczących wcześniejszych szczepów. Tamtejsi ludzie zarazili się wirusem, przechodząc obok siebie w sklepie.

„Delta jest po prostu wyjątkowo, bardzo zaraźliwa. I nawet przy zaszczepionych pracownikach wciąż istnieje ryzyko przenoszenia wirusa” – mówi prof. Nancy Baxter, szefowa School of Population and Global Health na Uniwersytecie w Melbourne.

Podkreśla to, że przed wybuchem epidemii władze wiedziały o przypadkach zarażenia wariantem Delta, w których „nie mogli jeszcze zidentyfikować, w jaki sposób doszło do transmisji”.

„Myślę więc, że nawet gdy systemy są doskonałe, jest to trudne. Lecz systemy nie są doskonałe [sic], co sprawia, że ​​jesteśmy łatwym celem”.

Niezaszczepieni i narażeni

Niebezpieczeństwo związane z wariantem Delta rzuciło również światło na niepowodzenia w australijskim programie szczepień. Niemal 5% dorosłej populacji jest w pełni zaszczepionych, a 29% otrzymało pierwszą dawkę.

Australia zajmuje ostatnie miejsce wśród krajów OECD, jeśli chodzi o wprowadzanie szczepionek. Krytycy twierdzą, że rząd jest winny.

Tłumaczenie wpisu na Twitterze:

Australia pozostaje na ostatnim miejscu w OECD ze względu na odsetek osób, które są w pełni zaszczepione. Tylko 4% populacji zdołało uzyskać dostęp do szczepionek. To nie dlatego, że ludzie tego nie chcą, tylko dlatego, że Scott Morrison nie ma wystarczających zasobów, by im to dać.

Oryginalny tweet na Twitterze:

https://twitter.com/Mark_Butler_MP/status/1409398414245130246

„Mamy znacznie więcej osób częściowo zaszczepionych niż zaszczepionych, a nawet więcej osób nieszczepionych” – mówi prof. Raina MacIntyre z Uniwersytetu Nowej Południowej Walii.

„Pod tym względem populacja jest szczególnie narażona”.

Opóźnienie jest związane z problemami z zaopatrzeniem, zadowoleniem z powodu niskich wskaźników Covid i obawami dotyczącymi rzadkiego ryzyka krzepnięcia krwi po szczepionce AstraZeneca.

To skłoniło rząd na początku tego roku do ograniczenia stosowania jej dla osób powyżej 60 roku życia, pomimo braku wystarczającej podaży innej szczepionki - Pfizer.

Niejasny przekaz został spotęgowany przez sensacyjne doniesienia mediów, które wzmocniły strach przed szczepionką AstraZeneca.

Wystraszyło to wielu Australijczyków - w tym kierowcę limuzyny powiązanego z wybuchem epidemii w Sydney, który według lokalnych mediów bał się zaszczepić szczepionką AstraZeneca.

Co więc teraz robi Australia?

Eksperci są zgodni, że obecne ogniska muszą być ograniczane wprowadzeniem lockdownu i innymi restrykcjami. Chociaż to dopiero początek, mają nadzieję, że dwutygodniowe zamknięcie Sydney wystarczy, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa.

Ale aby zapobiec przyszłym ogniskom wariantu Delta, premier Scott Morrison musi zaakceptować to, na co eksperci namawiają od jakiegoś czasu, czyli zwiększenie tempa szczepień.

Nakazał obowiązkowe szczepienia dla starszych pracowników opieki i kwarantanny w miejscach o największym ryzyku.

Morrison otworzył również dostęp do szczepionki AstraZeneca młodszym osobom, zapewniając ochronę odszkodowawczą lekarzom w przypadku wystąpienia działań niepożądanych.

Koniec „normalności”

Eksperci ostrzegają, że Delta prawdopodobnie na dobre zmieniła australijski obraz Covid.

Eksperci twierdzą, że zagrożenie ze strony Delty będzie się utrzymywać ze względu na niewykonalne masowe zaszczepienie ludności do 2022 roku, a także nadal trwające powroty Australijczyków do domu z zagranicy.

Może to oznaczać, że środki bezpieczeństwa takie jak noszenie masek w miejscach publicznych będą musiały być obowiązkowe jeszcze przez jakiś czas.

„Wcześniej było cudownie. Wychodzisz na kolację, jedziesz na koncert z tysiącami ludzi” – powiedział dr Baxter.

„Ale nie jestem pewien, czy będziemy w stanie zrobić to ponownie, dopóki wszyscy nie zostaną zaszczepieni, ponieważ istnieje zbyt duże ryzyko. Po prostu myślę, że nie możemy żyć tak, jakby Covid nie istniał”.

Autor: 
tłum. Natalia Stawicka
Zagłosowałeś na opcję 'w górę'.

Reklama