Koronawirus i stan zapalny

Reklama

sob., 06/06/2020 - 15:03 -- Anonim (niezweryfikowany)

Lekarze mają nadzieję, że wiedza zdobyta podczas epidemii nowego koronowirusa przyczyni się do lepszego zrozumienia procesów zapalnych u człowieka oraz do nowego podejścia do chorób przewlekłych dotykających miliony ludzi na całym świecie.

U podstaw cukrzycy typu 2, chorób serca, choroby Alzheimera, raka, COVID-19, które na pierwszy rzut oka nie są ze sobą powiązane, leży stan zapalny.

Kiedy układ odpornościowy jest mobilizowany do działania, aktywność komórek obronnych wywołuje działania niepożądane takie, jak wzrost temperatury i zaczerwienienie skóry.

Stan zapalny jest oznaką naturalnej odpowiedzi organizmu na infekcję, pisze Daily Mail.

Ale już wiadomo, że otyłość i choroby przewlekłe również sprzyjają stanom zapalnym.

`Nadmierna reakcja zapalna`

Wykazano, że osoby otyłe (prawie dwóch na trzech Brytyjczyków cierpi na nadwagę) mają dużo cytokin (białek wpływających na wzrost, proliferację i pobudzenie komórek biorących udział w odpowiedzi odpornościowej oraz komórek hemopoetycznych, od tłum., za Wikipedią), które zakłócają i upośledzają normalne funkcje komórkowe.

Badanie przeprowadzone przez American Nutrition Association w 2016 r. wykazało, że otyłość i związane z nią problemy zdrowotne takie, jak wysokie ciśnienie krwi i wysoki poziom cukru we krwi, mają „znaczący wpływ” na kondycję układu odpornościowego.

Ciągła walka z chorobami przewlekłymi, a uważa się, że co trzeci Brytyjczyk ma więcej niż jedną z tych chorób, oznacza, że organizm stara się utrzymać swoje funkcje życiowe na wysokim poziomie.

Zakażenie wirusem wywołuje w organizmie dodatkową reakcję obronną, dlatego przypuszcza się, że to właśnie ona, „nadmierna reakcja zapalna”, jest główną przyczyną ciężkich postaci choroby COVID-19 i zgonów nią wywołanych.

COVID-19 jest nową chorobą, nad zrozumieniem której naukowcy ciągle pracują, ale nawet

w dobie koronawirusa wielu lekarzy zauważa, że duża liczba zgonów, jakie mają miejsce w Wielkiej Brytanii, jest następstwem chorób przewlekłych i stanów zapalnych.

 

Otyli w niebezpieczeństwie

Tymczasem, badanie opublikowane w zeszłym tygodniu przez zespół z Uniwersytetu Oksfordzkiego, w którym przeanalizowano dane 17,4 mln osób wykazało, że ludzie bardzo otyli umierają z powodu koronawirusa nawet trzy razy częściej.

Eksperci ostrzegają, że nie można już przymykać oczu na epidemię otyłości, ponieważ jest ona ściśle związana z innymi chorobami, które ulegają zaostrzeniu, gdy pacjent zostaje zarażony koronawirusem. Chodzi tu przede wszystkim o wysokie ciśnienie krwi, cukrzycę i choroby serca.

COVID-19 pojawił się pod koniec ubiegłego roku, więc ludzki układ odpornościowy nie przygotował się na niego.

Organizm człowieka musi polegać na odporności wrodzonej - tak zwanych komórkach T, oraz innych rodzajach komórek obronnych.

Problem w tym, że wrodzona odporność słabnie około 50 roku życia, a w 70 roku życia gwałtownie spada.

Odporność adaptacyjna również zaczyna słabnąć, a przeciwciała „zapominają” o rozpoznawaniu „napastników”, przed którymi muszą bronić organizm.

 

Przeciwciała „zapominają” rozpoznawać „napastników”

Dzieje się tak nawet u zdrowych osób starszych. Układ odpornościowy stara się zrekompensować brak odpowiedniej produkcji cytokin (które szukają napastników, ale wywołują stany zapalne) i dlatego osoby cierpiące na choroby chroniczne zaczynają cierpieć na stany zapalne.

Co ciekawe, ludzki wirus niedoboru odporności (HIV) działa poprzez wyłączenie układu odpornościowego, a COVID-19 „zmusza” go do nadmiernej pracy.

Zdaniem niektórych naukowców, najlepszym sposobem rozwiązania tego poważnego problemu jest modyfikacja odpowiedzi układu odpornościowego, ponieważ zdrowsza odpowiedź oznaczałaby mniejszy stan zapalny.

Zdrowe jedzenie, gimnastyka i odpowiednia ilość snu są najwłaściwszą drogą do tego.

 

Autor: 
Tłum. Emilia Liberda
Źródło: 

Agencija

Reklama