Polacy stworzyli własną szczepionkę na COVID-19

Reklama

sob., 02/27/2021 - 18:13 -- MagdalenaL

Fot. gov.pl

Czy to prawdziwy przełom w szczepieniach? Czy polska szczepionka ma szansę zyskać uznanie wśród wirusologów na całym świecie? Za jej stworzenie odpowiadają naukowcy z Instytutu Immunologii i terapii Doświadczalnej Polskiej Akademii Nauk we Wrocławiu. Pracę rozpoczęły się kilka miesięcy temu. Teraz lek jest w fazie testów.

Badacze z Instytutu Immunologii i terapii Doświadczalnej Polskiej Akademii Nauk we Wrocławiu prowadzą testy w probówkach, czyli za pomocą in vitro. Jak podkreślał w rozmowie z RMF FM profesor Andrzej Gamian, dyrektor Instytutu, takie działania są konieczne, by zebrać informacje i przeprowadzić niezbędne doświadczenia.

„Analizujemy je w kierunku doboru jednego składnika, który powinien być tą substancją, która ma wywołać odpowiedź na cząstkę wirusową. A potem będą testy in vivo, to znaczy na zwierzętach” – powiedział naukowiec.

Polski medykament miałby znacząco różnić się od innych szczepionek w dwóch kluczowych aspektach. Po pierwsze, nasz specyfik zawierałby wirusa SARS-CoV-2, podczas gdy szczepionki Pfizera i Moderny bazują na wstrzyknięciu jedynie fragmentu kodu genetycznego koronawirusa. Astrazeneca ma natomiast w sobie adenowirusa, czyli wywołujący zakażenie patogen.

Po drugie, różni się też sposób podania leku. Uczeni z Wrocławia przewidują, że ich szczepionka miałaby być podawana w formie sprayu do nosa, a nie zastrzyku. To spora różnica.

„Chcielibyśmy, żeby tak było. Ale to okaże się dopiero po testach na zwierzętach. Biologia tego wirusa jest bardzo skomplikowana” – tłumaczy profesor Gamian.

Nasi lekarze i biolodzy, którzy zaangażowali się w tworzenie szczepionki, w zamiarze mają również uwzględnienie faktu, że wirus stale mutuje.

„Będziemy prowadzić badania równolegle. Wyzwania chwili są takie, że nie możemy mieć w tej chwili jakiegoś ostatecznego produktu, który spełniałby wszystkie nasze oczekiwania” – wyjaśnia profesor.

Wrocławscy naukowcy do 20 marca zamierzają złożyć wnioski, aby uzyskać zgodę komisji etycznej w sprawie przeprowadzania testów na myszach. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to szczepionka trafi na rynek najwcześniej w październiku bieżącego roku.

Dopuszczenie specyfiku do szczepień zależy nie od naukowców, a producentów, którzy wezmą na siebie odpowiedzialność i zajmą się dystrybucją leku. Profesor Gamian uspokaja, że o podawaniu szczepionki ludziom przyjdzie myśleć, gdy lek okaże się „dobry, bezpieczny i efektywny”.

Autor: 
Mateusz Rymiszewski
Źródło: 

o2.pl

Reklama