Islandia: wulkany i lodowce

Reklama

wt., 08/04/2020 - 11:47 -- MagdalenaL

Od wieków to środowisko złożone z wulkanów i lodowców cierpi z powodu wpływu człowieka (i owiec). Fotografowie Orsolya i Erlend Haarberg pokazują nam urodę islandzkiego krajobrazu.

 

Islandzki wulkan Eyjafjallajökull tuż przed wschodem słońca 23 kwietnia 2010 roku: najgorsze minęło. Lawa płynie swobodnie. Wcześniej przechodząc przez lodową czapę, lawa spowodowała powódź topniejącej wody, która zniszczyła drogi i gospodarstwa oraz eksplozję pary wyrzucającej do stratosfery popiół blokujący na tydzień ruch lotniczy.

Meandrujący strumień osadza drobiny żelaza na piasku wulkanicznym w pobliżu  Háfur, na południowym wybrzeżu.

Wodospad Litlanesfoss na wschodnim wybrzeżu Islandii przecina starożytny strumień lawy, który powoli się ochładzając, doprowadza do pojawienia się spektakularnych kolumn bazaltowych. Te pionowe formacje tworzą się, ponieważ po ochłodzeniu bazaltowa lawa się zespala i pęka w wielokątne pryzmaty.

Kiedy Hverfjall wybuchł 2500 lat temu nikt tego nie widział, ponieważ Islandia była wtedy niezaludniona. Pewnego marcowego popołudnia fotografka Orsolya Haarberg podziwiała krajobraz. Była sama kiedy północny wiatr powiał nad cienką warstwą lodu na jeziorze Mývatn, zamiatając śnieg i otwierając coś, co wyglądało jak ścieżka do krateru.

 

Pierwsze promienie czerwcowego słońca oświetlają ryolitowy szczyt, skałę wulkaniczną w Landmannalaugar, jedno z ulubionych miejsc wędrowców. Haarbergowie udali się w miejsce z widokiem na północ. O świcie, ok. 3 nad ranem chmury rozrzedziły się na 5 minut, po czym niebo z powrotem się zachmurzyło. 

Na Hveravellir, wulkanie, którego nazwa dosłownie oznacza "gorące źródła równiny", wraz z ochładzaniem się wody pojawiają się cienkie tarasy gejzerytu. Fjalla-Eyvindur, słynny bandyta z XVIII wieku, przez lata chronił się w cieple tych wód w miesiącach letnich kradnąc owce. 

 

We wrześniu, wodospad Hraunfossar prezentuje się tak samo dobrze jak musiał wyglądać w epoce Wikingów. Krajobraz z brzozami, jagodami oraz rzeką Hvítá, białą od mułu. Wodospad składa się z szeregu źródeł, które wpadają do rzeki. 

Zimowe fale z siłą uderzają łuki wyrzeźbione przez morze w bazaltowej skale Arnarstapi, wiosce rybackiej usytuowanej na półwyspie Snæfellsnes. W zaledwie kilka miesięcy miejsce to przemieni się w schronienie dla różnych mew trójpalczastych, ptaków morskich, które tutaj zamieszkują. Największy łuk mierzy ok. 2 metry wysokości. 

 Lodowaty strumień spływa z gzymsu o wysokości ok. 12 metrów w Godafoss "wodospadzie bogów". Kiedy islandzkie zgromadzenie przyjęło religię chrześcijańską w 1000 roku, jego przywódca wrzucił pogańskie bożki do wodospadów. Wyspa pokryta mchem  "jest bezpieczna dla owiec" - mówi geograf  Guđrún Gísladóttir.

       Brakowało 5 dni do Świąt Bożego Narodzenia. W szałasie na północnej flance wulkanu  Eyjafjallajökull, który unieruchomił samoloty w całej Europie, Sigurđur Reynir Gíslason podawał zupę rybną i marynowanego śledzia. Lunch smakował chwałą. Wulkan był spokojny, lodowiec pozostawał spowity chmurami. Aby się tu dostać musieliśmy przejść przez zamarznięte strumienie. Brzozy skręcały swoje gałęzie jak pajęczyna na białym tle zbocza. "Wtedy przybyli Wikingowie"-  powiedziała  Guđrún, siostra Siggi. Ona jest geografką i geochemiczką, oboje pracują na Uniwersytecie w Reykjaviku. Wyjaśnili mi historię islandzkiego krajobrazu. I jeśli policzymy wędzoną baraninę, którą mieliśmy zamiar zjeść, czwórka głównych aktorów tej historii była obecna. 

Wulkany

      To one tworzą Islandię i utrzymują ją na powierzchni Atlantyku od przynajmniej 16 milionów lat. Co kilka lat jakiś eksploduje. W 2010 gdy władze lotnisk z połowy świata zostały pozbawione nadziei z powodu popiołu wydzielanego przez Eyjafjallajökull, Siggi udał się samochodem terenowym w czarne serce chmury. Kiedy wyszedł, aby pobrać próbkę popiołu spodziewając się. że usłyszy jak zderza się z jego kaskiem, ogarnęła go cisza. "Wyglądało to jak deszcz mąki"- mówi. Mąki ostrej jak szkło. 

Lodowce 

     Lodowce rozpoczęły swój taniec do przodu i do tyłu ok. 3 milionów lat temu. Obecnie tracą swoja objętość z ogromną szybkością, ale wciąż pokrywają najwyższe wulkany. Kiedy fijall (wulkan) wybucha poniżej jökull (lodowca), wytwarza się jökulhlaup, czyli strumień topniejącej wody i lodu, który biegnie do morza omiatając mosty, zalewając uprawy, które wkrótce są zasypywane popiołem. 

Istoty ludzkie 

       Historia mówi, iż pierwsi osadnicy przybyli do Norwegii w 874 roku, zaledwie 3 lata po kilku potężnych erupcjach wulkanów. Guđrún napotkał popiół pochodzący z tych eksplozji w różnych częściach wyspy, a prawie wszystkie ludzkie artefakty pojawiają się w wyższych warstwach. Przed rokiem 871 Islandia była praktycznie pusta. Zamieszkiwały ją tylko lisy polarne. Pomiędzy jedną eksplozją a drugą wszystko było spokojne z wyjątkiem wiatru, morza i skrzeczenia mew.

     Islandczycy napełnili tą ziemię sensem (wydaje się, że każde z miejsc jest związane ze starożytnymi opowieściami), ale w dużej mierze ją ogołocili. Brzozowe lasy, które w przeszłości pokrywały jedną czwarta część kraju, dziś zaledwie zajmują jedną setną powierzchni. Wycinka drzew, aby otrzymać węgiel trwała aż do XIX wieku. 

Owce 

    Koloniści przywieźli ze sobą także krowy oraz świnie, ale później nadszedł okres mroźnej pogody na Islandii, który trwał 500 lat i to owce długowłose zwyciężyły w starciu z innymi zwierzętami. Latem setki tysięcy owiec wciąż pasą się na wyżynach. Jedzą wszystko, łącznie z nasionami brzóz. Mniej niż połowa Islandii jest porośnięta roślinnością- mówi Guđrún. Wcześniej obejmowała ona 2/3 kraju. 

    Podsumowując: ludzie oraz ich zwierzęta walcząc o przetrwanie na ziemi wulkanów i lodowców, wyczerpali jej zasoby prawie do minimum. Jeśli ktoś zna tą historię, zobaczy zdumiewające piękno, które straciliśmy. 

    21 grudnia po wschodzie słońca ok. godziny 11 Siggi, Guđrún i ja próbowaliśmy przedostać sie w kierunku innego wulkanu  Katla, którego strumień topniejącego lodu w 1918 roku prawie poniósł jego dziadka prowadzącego stado owiec do domu. Śnieg zmusił nas do wycofania się. Wiatr prawie zepchnął nasz terenowy samochód z trasy. Wtedy gdy przekraczaliśmy rzekę lodowca, którą pokonaliśmy poprzedniego dnia, między chmurami nad oceanem otworzyła się szczelina. Wzgórza na północ od rzeki były oświetlone delikatnym światłem.

 

    "Gunnar, archetypowy bohater opowieści, żył między tymi wzgórzami"- powiedział Siggi. Kilka minut później minęliśmy wzniesienie, gdzie Gunnar udając się na wygnanie z powodu kolejnej śmierci, która miała miejsce na jego ziemi, spadł z konia. Wtedy bohater skierował wzrok w stronę swojego domostwa i wymówił słowa, które dziś każdy Islandczyk zna na pamięć: "Pięknie zbocze błyszczy, piękniej niż kiedykolwiek. Powrócę do domu, nie pójdę nigdzie indziej."

   Islandia wciąż pozostaje atrakcją. Jakby tego było mało- mówią Orsolya i Erlend Haarberg- "nie ma drzew, które mogłyby przykryć jej niesamowite widoki."

 

Autor: 
Tłumaczenie - Daria Matuszak

Reklama