Wydając dźwięki, grzechotniki wykorzystują „sztuczkę” oszukującą ludzkie ucho

Reklama

wt., 08/24/2021 - 22:49 -- MagdalenaL

Według naukowców u grzechotników wykształcił się sprytny mechanizm, przez który ludzie sądzą, że zagrożenie jest bliżej, niż im się wydaje.

Dźwięk, który te węże wydają przez potrząsanie ogonem, staje się głośniejszy, w miarę jak człowiek się do nich zbliża – następnie nagle przechodzi na dużo wyższą częstotliwość.

Podczas eksperymentów szybka zmiana częstotliwości sprawiała, że uczestnikom wydawało się, iż wąż był dużo bliżej niż w rzeczywistości.

Według badaczy ta cecha wykształciła się, by po wężach nie deptano.

Syczący odgłos ogona grzechotnika jest od dawna utartym motywem w filmach. Sygnalizujące położenie grzechotanie powstaje w wyniku szybkiego potrząsania twardymi keratynowymi obręczami na czubku ogona gada. Keratyna to to samo białko, z którego zbudowane są nasze paznokcie i włosy.

Kluczem do powstawania tego odgłosu jest umiejętność węży potrząsania mięśniami ogona do nawet 90 razy na sekundę. To energiczne potrząsanie służy do ostrzegania innych zwierząt i ludzi o ich obecności. Pomimo tego grzechotniki odpowiadają za większość z około 8 tys. ukąszeń, które zadają ludziom węże co roku w Stanach Zjednoczonych.

Badacze od dziesięcioleci wiedzą, że grzechotanie może zmieniać częstotliwość, ale na temat znaczenia tej zmiany dźwięku nie było wielu badań.

W tym badaniu naukowcy przeprowadzili eksperyment polegający na przesuwaniu manekina przypominającego ludzki tors bliżej grzechotnika teksaskiego oraz na nagrywaniu reakcji zwierzęcia. Wraz ze zbliżaniem się przedmiotu do węża, częstotliwość grzechotania wzrastała do około 40 Hz. Dalej następował nagły przeskok do wyższej częstotliwości między 60 a 100 Hz.

By dowiedzieć się, co oznacza ta nagła zmiana, naukowcy przeprowadzili dalsze badania z udziałem ludzi i wirtualnego węża. Kiedy uczestnicy zbliżali się do niego, zwiększająca się częstotliwość grzechotania była przez nich postrzegana jako rosnąca głośność.

Naukowcy odkryli, że gdy nagła zmiana częstotliwości występowała w odległości 4 metrów, uczestnikom badania grzechotanie wydawało się o wiele bliższe, około metr od nich.

Autorzy badania są zdania, że zmiana dźwięku to nie tylko zwykłe ostrzeżenie, a złożony międzygatunkowy sygnał komunikacyjny.

– Nagłe przejście na wyższą częstotliwość służy jako sprytny sygnał oszukujący słuchającego co do jego prawdziwej odległości od źródła dźwięku – stwierdza Boris Chagnaud z Uniwersytetu Karola i Franciszka w Grazu (Austria), główny autor badania. – Niewłaściwa ocena odległości przez odbiorcę sygnału stwarza margines bezpieczeństwa.

Autorzy badania są zdania, że zachowanie węży wykorzystuje ludzki układ słuchowy, który rozwinął się tak, by interpretować zwiększenie głośności jako szybsze poruszanie się i zbliżanie się przedmiotu.

– Ewolucja to przypadkowy proces, a to, co możemy z dzisiejszej perspektywy postrzegać jako misterny projekt, jest tak naprawdę wynikiem tysięcy doświadczeń, w których węże napotykały duże ssaki – mówi dr Chagnaud. – Grzechotanie węży ewoluowało wraz z percepcją słuchową ssaków dzięki metodzie prób i błędów. Przetrwały węże, które najlepiej umiały uniknąć bycia nadepniętym.

Autor: 
Matt McGrath / tłum. Ewa Ludera

Reklama