Pływające wyspy śmieci zanieczyszczają rzeki Bułgarii po dniach intensywnych opadów

Reklama

pon., 01/18/2021 - 22:24 -- MagdalenaL

Władze bułgarskie zostały oczyszczone po ulewnych deszczach i powodziach, które nawiedziły kilka miast na zachodzie kraju. Silne prądy i podnoszący się poziom wody na rzece Iskar porwały duże ilości odpadów komunalnych. Większość z 40-centymetrowej warstwy śmieci, które piętrzyły się w północno-zachodnim mieście Svoge, wypłukiwano ze stolicy Sofii, około 40 km dalej.

Zapora wodna jest pierwszą przeszkodą na drodze, zanim obiekty dotrą do Dunaju na północy, a masa śmieci jest obecnie wielkości boiska piłkarskiego. Niektórzy mieszkańcy miasta przypisywali to spiętrzenie ludziom wykorzystującym rzekę jako wysypisko. Urzędnicy miejscy zostali rzekomo przyłapani na wywożeniu ciężarówki śmieci na brzegu rzeki latem ubiegłego roku, czemu zaprzecza zastępca burmistrza Svog. „Śmieci zostały tam tymczasowo pozostawione, aż ciężarówka mogła je zabrać” - powiedziała liyaBogdanov

Według biura burmistrza miasto nie jest odpowiedzialne ani nie jest w stanie utrzymać rzeki. „Nie ma mowy, żebyśmy wysłali inspektora, kiedy ktoś wychodzi na piknik lub kiedy jest budowa i wrzucają wszystko do rzeki” - mówi Bogdanov.

Sprzątanie pływającej wyspy ze śmieci jest trudne. Geografia regionu uniemożliwia zebranie dużych kęp łodzią lub ciężarówką, a jedynym sposobem na to jest użycie własnego systemu usuwania tamy. VesselinShumanov z elektrowni wodnej Svogepowiedział: „Jedynym rozsądnym sposobem sprzątania tych śmieci jest robienie tego krok po kroku”. „Obniżamy poziom wody i usuwamy małe kawałki śmieci.

„Część śmieci przedostanie się, ale zostaną one zebrane przez system czyszczenia na następnej tamie w dole rzeki. W sumie jest pięć tam”.

To samo wydarzyło się latem sześć lat temu, ale tym razem istnieje dodatkowe niebezpieczeństwo spadku temperatury powodującego zamarzanie wody, co oznacza, że ​​pływające wysypisko może wtedy pozostać w pobliżu znacznie dłużej.

Tłumaczyła Oliwia Starzyńska

Autor: 
Damian Vodenitcharov
Źródło: 

euronews.com

Reklama