„Efekt Łazarza”, czyli gatunki uznane za wymarłe po latach pojawiają się ponownie

Reklama

ndz., 09/05/2021 - 23:16 -- MagdalenaL

Gatunek australijskiej myszy, który uznano za wymarły 125 lat temu, pojawił się ponownie na wyspie Shark Bay w Australii. Inne przypadki ponownego pojawienia się w środowisku naturalnym zwierząt uznanych za wymarłe miały miejsce na całym świecie zaskakując badaczy.

Ostatni raz pochodząca z Australii mysz Goulda (Pseudomys gouldii) została zidentyfikowana w 1895 roku. Od tego czasu gatunek ten uważany był za wymarły, ale w 2020 roku, czyli 125 lat później, grupa badaczy odkryła go ponownie na małej wyspie w Zatoce Rekinów w Zachodniej Australii. Początkowo badacze sądzili, że zwierzę jest typowym gryzoniem zamieszkującym wyspę, ale po analizie, w której porównano DNA szczurów domowych, zwanych myszami, eksponowanych m.in. w muzeach w Londynie i Australii, z DNA odnalezionego gatunku, stwierdzono, że jest to właśnie mysz Goulda.

To coraz częstsze zjawisko, polegające na tym, że pewne gatunki uznaje się za wymarłe, a kilka lat później odkrywa się je na nowo, nazwano „Efektem Łazarza”, nawiązując do fragmentu Biblii, gdzie Jezus Chrystus wskrzesza z martwych Łazarza z Betanii.

Ekspert David Roberts, z Instytutu Ochrony i Ekologii na Uniwersytecie w Kent w Wielkiej Brytanii, twierdzi, że w niektórych przypadkach brak danych może podważyć ocenę istnienia danego gatunku. „Zazwyczaj naukowcy wykorzystują najlepsze dostępne dane, aby określić gatunek jako wymarły. Czasami mylą się z powodu ich braku”.

W przypadku Australii, od czasu kolonizacji europejskiej w 1788 roku, 34 gatunki ssaków lądowych uznano za wymarłe. Znany jest także przypadek kangura Gilberta, innego australijskiego gryzonia odkrytego w 1840 roku, który „zaginął” na ponad półtora wieku i został uznany za gatunek wymarły. Jednak w 1994 roku, badaczka Elizabeth Sinclair znalazła dwa okazy podczas próby zidentyfikowania innego gatunku. „Fakt, że wiele z tych zwierząt nie jest znajdowanych ponownie jako dorosłe osobniki sugeruje, że większość ich siedlisk została zajęta [przez inne zwierzęta]”. Obecnie pozostało około 100 osobników tego gatunku, po tym jak pożar w 2015 roku zmniejszył obszar, na którym żyją jego przedstawiciele o ponad 90%.

Innym zwierzęciem uznanym za gatunek wymarły, który jednak pojawił się ponownie w środowisku naturalnym to Latimeria, prehistoryczna ryba wymarła 65 milionów lat temu i ponownie odkryta w 1938 roku na południowo-wschodnim wybrzeżu Afryki w pobliżu Madagaskaru i Indonezji. Analiza porównująca geny ryb wykazała, że są to dwa różne podgatunki (ten żyjący w Indonezji i ten z wybrzeży Afryki), które rozdzieliły się miliony lat temu. Badanie z 2021 roku wykazało, że gatunki te mogą żyć nawet sto lat, zwłaszcza na głębokościach od 160 do 200 metrów, czyli w miejscach niedostępnych dla nurków, co utrudnia ich obserwację.

90-letni żółw olbrzymi znaleziony na Wyspach Galapagos w 2019 roku należy do gatunku sklasyfikowanego jako wymarły w 1906 roku. Samica, o imieniu Fernanda, ma geny wspólne z poprzedniczką, która zginęła ponad sto lat temu i być może nie jest ostatnią przedstawicielką tego gatunku. „Jej ponowne odkrycie stwarza nadzieję na odrodzenie gatunku uznanego za wymarły” - napisał jeden z badaczy zaangażowanych w jej odkrycie w wiadomości mailowej do dziennika „El Pais”.

„Efekt Łazarza” obserwuje się także również u roślin. W 1979 roku, pewne dziecko znalazło okaz Ramosmania rodriguesi, czyli białego kwiatu - gatunku endemicznego Mauritiusa, znajdującego się na Oceanie Indyjskim, który został uznany za wymarły w 1940 roku. Problem polega na tym, że jako pojedynczy okaz, kwiaty nie wytworzyły nasion i roślina musiała zostać przekazana do Królewskiego Ogrodu Botanicznego w Kew w Wielkiej Brytanii, aby można było zbadać sposób, który umożliwiłby jej rozmnażanie, a następnie ponowne wprowadzenie na wyspę, z której pochodzi.

Autor: 
tłum. Matylda Czarnecka

Reklama