Grzyby: Największe, najszybsze i najgroźniejsze organizmy świata

Reklama

pt., 04/17/2020 - 22:29 -- Anonim (niezweryfikowany)

Bezpiecznie ukryte w ciałach gąsienic zimujących pod ziemią, korzystają z nich ciał bogatych w składniki odżywcze. Przez zimę ciało gąsienicy przemienia się w zmutowany organizm i w takiej postaci wychodzi na wiosnę.

Horror klasy B

Niektóre rodzaje grzybów potrafią także kontrolować zachowanie swoich gospodarzy. Na przykład zainfekowana gąsienica zamiast ukryć się w bezpiecznym miejscu i spróbować wyleczyć, podróżuje do miejsc, w których panuje idealny klimat dla pasożyta. Gąsienica wkrótce umiera, a ukryty w niej organizm może dalej egzystować w korzystnych dla siebie warunkach.

 

Działanie prozdrowotne

Tybetańscy górale zbierają kordyceps chiński, który w tradycyjnej medycynie chińskiej służy do wzmocnienia organizmu i opóźnienia procesów starzenia się. Jest nawet uważany za cud medycyny i remedium na większość problemów zdrowotnych, szczególnie tych związanych z chorobami układu krwionośnego. W latach 90. XIX wieku w chińskiej lekkoatletyce padł rekord zdobycia największej liczny medali w tej kategorii.

Uważano, że fenomenalne sportowe wyniki osiągnięto właśnie dzięki zażyciu tych grzybów. Nigdy już w historii nie udało się powtórzyć podobnego sukcesu, a dziennikarze z całego świata twierdzili, że trener zamiast podawać cudowny grzyb, serwował swojej drużynie narkotyki.

Grzyby są słusznie uważane za największy organizm żyjący na Ziemi. Wśród nich prym wiedzie grzyb z rodziny obrzękowcowanych, zwany potocznie opieńką (Armillaria). Niepozorny grzyb tak naprawdę bije na głowę inne organizmy.

Zapewne pierwsze miejsce w rankingu największych zwierząt przyznalibyśmy płetwalowi błękitnemu (Balaenoptera musculus), a nie małej opieńce. Ale kiedy przyjrzymy się dokładniej, to właśnie opieńka pod względem wielkości bije na głowę morskiego olbrzyma. O co tu właściwie chodzi?

Opieńki występujące w amerykańskim stanie Oregon, a dokładniej w rejonie Blue Mountains, porastają obszar wielkości prawie tysiąca hektarów, co w przybliżeniu daje około 1700 boisk do piłki nożnej. Są to pasożytnicze grzyby, które obrastają drzewa i krzewy, wysysając z nich wszystkie składniki odżywcze, czym przyczyniają się do ich uśmiercenia. Chociaż nie wszystkie odmiany są pasożytnicze, akurat te opieńki są patogenne i zasłużyły sobie na przydomek "zgnilizny korzeni".

Grzyby widoczne nad ziemią są brązowe lub żółto-brązowe. Widać je jedynie w miejscu występowania drzew i krzewów. Natomiast pod ziemią patogenne korzenie porastają niewyobrażalny obszar. Korzenie nazywane są ryzomorfami. Wyglądem przypominają sznurówki do butów i rozrastają się w poszukiwaniu składników odżywczych. Drugim okazem jest opieńka ciemna (Armillaria ostoyae), która porasta olbrzymi teren w południowo-zachodnim Waszyngtonie.

 

Grzybnia sprzed 2400 lat

Największe kolonie tych opieniek zostały odkryte kilka lat temu po wnikliwych poszukiwaniach przyczyny wyginięcia drzew w Park Narodowy Jeziora Kraterowego. Badania pokazały, że połowa zainfekowanych drzew (około 61) miało korzenie oplecione pasożytniczym grzybem z identycznym genotypem, co sugerowało, że jest to ten sam organizm.

Niektóre drzewa były od siebie oddalone o 4 kilometry, a odkryty grzyb rozciągał się na powierzchni prawie 10 kilometrów kwadratowych. Naukowcy ustalili, że grzybnia ma co najmniej 2400 lat. Niektórzy eksperci twierdzą, że grzyb ma ponad 8 tysięcy lat, co czyniłoby z niego jeden z najstarszych organizmów zamieszkujących naszą planetę.

 

Atakuje nie tylko drzewa

Jednym z najbardziej niezwykłych organizmów żyjących na naszej planecie jest grzyb z rodziny Ophiocordycipitaceae, zwany kordycepsem chińskim czy maczużnikiem chińskim (Ophiocordyceps sinensis). To pasożyt stopniowo atakujący zwierzęta, zastępując ich tkanki swoimi. Powadzi to do powstania prawdziwych "mutantów". Atak pasożyta jest dla zwierząt zazwyczaj śmiertelny. Po śmierci zwierzę stające się pożywieniem dla innych organizmów przenosi dalej patogen grzyba.

 

Chińskie pochodzenie

Kordyceps chiński występuje głównie na terytorium Chin, a przez miejscową ludność zwany jest półgrzybem, półowadem. Naukowcy jasno określają, że nie chodzi o żadną hybrydę, jednak sposób rozprzestrzeniania się i rozmnażania grzyba jest bliski tworzeniu międzygatunkowego organizmu.

W zimie pasożyt czeka ukryty w grzybni, a wraz z nadejściem wiosny i ociepleniem wyrasta nad powierzchnię gleby. Kiedy grzyb zaczyna dojrzewać uwalnia zarodniki, które rozprzestrzeniają się w powietrzu i przylegają do wszystkiego, co stanie na ich drodze, głównie do owadów, gąsienic i pająków.

 

Morderca doskonały

Zarodniki grzybów osiadają na ciałach owadów, zaczynają się szybko rozmnażać i zwierzę wkrótce umiera. Pasożyt wykorzystuje pozostałe składniki odżywcze, stopniowo rozrasta się i zmienia ciało żywiciela nie do poznania. Tworzy dziwne formy, wyrastając z odnóży i korpusu zainfekowanego owada. Grzyby występują najczęściej w warunkach górskich, gdzie potrafią przetrwać nawet największe mrozy.

Grzyb zamienia w zombie

Kordyceps (maczużnik) to rodzaj grzyba z rodziny Cordycipitaceae, który atakuje wiele gatunków owadów. Sklasyfikowano ponad 400 gatunków tego grzyba, którego dalszy człon nazwy zależy od owada, którego atakuje. Dla mrówek atak takiego pasożyta oznacza całkowity paraliż szczęk aż do momentu, w którym zwierzę nie zginie.

Następnie grzyb następnie dojrzewa na jego truchle, wystrzeliwuje zarodniki, które zarażają mrówki znajdujące się w okolicy. Mrówki są rzekomo świadome tego, co im zagraża ze strony grzyba, ale nie potrafią sobie poradzić z rozprzestrzenianiem się śmiertelnego zakażenia. Grzyb potrafi wyeliminować całe mrówcze kolonie. Naukowcy starają się zrozumieć, w jaki sposób grzyb zaraża swojego gospodarza.

 

Powolna, nieuchronna śmierć

Grzyb Ophiocordyceps unilateralis atakuje układ nerwowy mrówek, doprowadzając do całkowitego zwarcia szczęk, co w ostateczności prowadzi do powolnej i nieuchronnej śmierci. W badaniach obserwowano, jak zachowują się zainfekowane mrówki. Otóż po ataku przez grzyba mrówka wgryza się w pierwszą rzecz spotkaną na swojej drodze i nie puszcza jej aż do śmierci.

Mrówki zainfekowane innym gatunkiem grzyba Beauvaria bassiana nie wykazywały śmiertelnego szczękościsku. Zachowanie mrówek i rodzaj śmierci mogą być spowodowane przez ogromną liczbę toksycznych zarodników w ich ciałach. Naukowiec Collen Mangold z University of Pennsylvania wciąż przeprowadza wnikliwe testy, aby zrozumieć mechanizm zarażenia i życia grzyba. Czy i ludzie powinni się obawiać podobnego zagrożenia? Według Mangold nie.

-Ten problem dotyczy wyłącznie mrówek - dodała na końcu.

 

 

Autor: 
Stanisław Gajda
Źródło: 

Interia

Dział: 

Reklama