Mała epoka lodowcowa. Krwawa kolonizacja Ameryk doprowadziła do zmian klimatycznych

Reklama

Obrazek użytkownika koscielniakk
ndz., 02/03/2019 - 17:41 -- koscielniakk

Zdaniem naukowców z London University, w czasie europejskiej kolonizacji kontynentów amerykańskich pod koniec XV wieku zabito tak wielu ludzi, że zakłóciło to warunki klimatyczne na Ziemi.

 

Zginęło tak wielu tubylców, że ogromne tereny uprawne nagle opustoszały, a w ich miejsce pojawiły się lasy i zupełnie inna roślinność.

Doprowadziło to do spadku stężenia dwutlenku węgla w atmosferze, a tym samym do oziębienia planety.

Historycy nazywają ten okres „małą epoką lodowcową”. Były to czasy, gdy zimą w Europie Tamiza regularnie zamarzała.

- Likwidacja tak dużej liczby siedlisk ludzkich w obu Amerykach doprowadziła do opustoszenia ogromnych terenów, dwutlenek węgla trafił do gruntu, co miało ogromny wpływ na jego stężenie w powietrzu i temperaturę na całym świecie, napisał Aleksander Koh w pracy opublikowanej w piśmie Quaternary Science Reviews.

Naukowcy twierdzą, że ziemia uprawna i tereny zagospodarowane przez człowieka zajmowały wtedy około 56 mln ha, co w przybliżeniu odpowiada powierzchni dzisiejszej Francji.

W trakcie pracy badawczej przeanalizowano wszystkie dostępne dane dotyczące ówczesnej populacji, a zwłaszcza ludzi, którzy zamieszkiwali oba kontynenty amerykańskie przed przybyciem tam Europejczyków.

Naukowcy są pewni, że pierwotni mieszkańcy obu Ameryk umierali nie tylko w wyniku przemocy, ale również licznych chorób przywleczonych przez europejskich kolonizatorów, na przykład ospy wietrznej.

Jak donosi BBC, z dużą pewnością, na obu kontynentach amerykańskich żyło pod koniec XV wieku około 60 mln ludzi, co stanowiło 10% całej ówczesnej populacji, a tylko w ciągu 100 lat liczba ta spadła do 5-6 mln.

​​

 

Autor: 
Tłum. Emilia Liberda
Źródło: 

Sr

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama