Mroczne prognozy

Reklama

sob., 04/25/2020 - 21:29 -- Anonim (niezweryfikowany)

Nawet, gdyby w tym momencie emisja szkodliwych gazów została radykalnie zmniejszona, to i tak do 2050 roku zniknie bardzo duża część tzw. "letniego lodu" arktycznego, który jest w stanie przetrwać nawet wyższe temperatury niż zimowe. Nowe badania zaskoczyły naukowców, bo okazało się, że wpływ gazów cieplarnianych jest tak ogromny, że właściwie grozi nam katastrofa.

Specjaliści w swoich ocenach idą nawet dalej i twierdzą, że prawdopodobnie lodu arktycznego zabraknie nawet w miesiącach zimowych, co samo w sobie byłoby dramatem.

Takiej analizy ostatni raz dokonano w 2013 roku, gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, że lód arktyczny, z powodu gazów cieplarnianych, może zacząć się topić we wrześniu. Tym czasem, jak pisze The Guardian, nowe badania oparte na około 40 modelach komputerowych pokazują, że jest jeszcze gorzej.

Niebezpieczeństwo powodzi

Od 1979 roku, od kiedy stan monitorują satelity, Arktyka utraciła blisko 40% obszarów pokrytych lodem, tj. 70% objętości (Arktyka to głównie dryfujący lód, od tłum.). W roku ubiegłym, lód był po raz drugi na najniższym poziomie w historii.

Topnienie lodu dramatycznie wpływa na stan oceanów. Rosnąca temperatura wody staje się poważnym problemem dla ekosystemu, a jej nadmiar może wywołać powodzie w Ameryce i Europie.O: PROFIMEDIA

- Niepokojące jest to, że jak pokazują modele, zupełnie niezależnie od podejmowanych środków moglibyśmy mieć lata bez arktycznego lodu i to jeszcze przed rokiem 2050. To nieoczekiwane i wyjątkowo stresujące, mówi Ed Blockley, kierownik polarnego programu klimatycznego.

Jednym z koordynatorów ostatniej analizy jest profesor Dirk Notz z Uniwersytetu w Hamburgu.

- Nawet, jeśli globalne ocieplenie utrzymamy na poziomie poniżej 2 stopni Celsjusza, lód arktyczny aż do 2050 będzie czasowo znikał, mówi.

W najnowszym badaniu, opublikowanym w piśmie Geopshysical Researsh Letters, wzięło udział 21 instytutów z całego świata. Chociaż praca `nie jest kompletna`, wskazuje na zjawiska, które należy rozumieć jako ostrzeżenie.

Naukowców martwi zwłaszcza topnienie lodu arktycznego.

- Zima bez lodu na Arktyce byłaby absolutną katastrofą, zwłaszcza dla zwierząt typu niedźwiedzie polarne, które żyją i polują wokół lodu.

Till Wagner z Uniwersytetu Północnej Karoliny dodaje, że zanik arktycznego lodu mógłby przyczynić się do powstania „nowego oceanu” ludzkiej eksploatacji przyrody. Mogłaby rozwinąć się turystyka, zwiększyć ilość statków i wzrosnąć eksploatacja ropy i gazu na terytorium koła podbiegunowego.

Trochę nadziei daje profesor James Skrin z University of Exeter.

- Trzeba przyjąć do wiadomości, że niezależnie od scenariusza wydarzeń, lata bez lodu arktycznego będą się pojawiały do 2050 roku. Wysoka emisja gazów cieplarnianych sprawi, że takie lata staną się powszechne, a niższa, że będą sporadyczne, powiedział w wywiadzie dla The Guardian.

Autor: 
M.V.A/Tłum. Emilia Liberda
Źródło: 

blic.rs

Dział: 

Reklama