Ukryte historie w pniach drzew

Reklama

śr., 11/04/2020 - 14:12 -- MagdalenaL

Ukryte historie w pniach drzew

Słoje drzew to godny pozazdroszczenia depozyt pamięci, jednak trzeba wiedzieć jak go rozszyfrować

Ze wszystkich niemądrych rzeczy, których dokonał człowiek, jest jedna, o której się szczególnie mało mówi, być może dlatego, że jegopartnerem (i ofiarą) było drzewo.

Okoliczności z tym związane są kontrowersyjne, ale nikt nie kwestionuje tego co stało się 6 sierpnia 1964 roku w stanie Nevada (USA).  Jak opowiada StefanoMancuso w swojej najnowszej książce Roślina świata, zaangażowanych było trzech: unikatowa Sosna długowieczna oznaczona jako WPN-114, służba leśna USA oraz Donald Currey,  ten, który jest najprawdopodobniej najbardziej znienawidzonym badaczem w historii dendrochronologii. Nie ma również wątpliwości co do tragicznego rezultatu: pniak i odcięty pień w końcu ujawniły informacje, których szukał Currey.

Wszyscy widzieliśmy podobne przedstawienie przy wielu okazjach, mniej lub bardziej szczęśliwych: szereg koncentrycznych okręgów o zmiennej szerokości i kolorze, które nazywamy "słojami przyrostu rocznego", i które rysują nadrzewny analog odcisku palca. Nie ma dwóch okazów, które by tworzyły dokładnie taki sam wzór słojów. Każdy jeden jest jak my, wyjątkowy i niepowtarzalny.

W klimacie umiarkowanym gdzie cykl roczny składa się z sezonów sprzyjających i niesprzyjających wzrostowi roślin, pojawia się ten wzór słojów, który w przybliżeniu odzwierciedla mijające lata.

Istnienie słojów przyrostu rocznego nie jest żadną nowością: odkąd człowiek wykorzystuje drewno wie, że tam są, oraz że podczas cięcia pnia, aby przekształcić go w belki, stoły czy półki ścienne, tworzą piękne wzory. Jednak jedną z pierwszych osób, która zajęła się badaniem i zostawiła dowód swoich przemyśleć dotyczących natury tych słojów był Leonardo da Vinci, który w swoim Traktacie o malarstwie pisze: „Gałęzie ściętych drzew pokazują liczbę ich lat i które były najbardziej wilgotne oraz najbardziej suche w zależności od ich większej lub mniejszej szerokości”. Wspaniała intuicja, która w tych słojach dostrzega pamięć drzew. Roślina osadza swoje wspomnienia – warstwa za warstwą, słój za słojem – od najwcześniejszego dzieciństwa; identycznie jak my, zachowuje w swoim wnętrzu ślady wszystkiego co się mu przydarzyło na przestrzeni życia. Jednak w odróżnieniu od nas, drzewa nie zapominają tak łatwo: w przypadku najstarszego znanego gatunku, takiego jak Sosna długowieczna, wspomnienia drzewa mogą obejmować kilka tysiącleci.

Żeby dostać się do tych słojów trzeba mieć klucz i wiedzieć jak go dobrze używać: znane jako wiertło do nawiercania próbek, chodzi o małe narzędzie, które umożliwia przebicie pnia drzewa i wydobycie drewnianego walca, bez powodowania większych uszkodzeń okazu. Wymagana jest umiejętność praktyczna (trzeba nauczyć się prawidłowo orientować wiertło, a nie każde drewno sprawia, że wiercenie jest łatwe); z drugiej strony poświęcenie jakiegokolwiek drzewa nie jest wymagane… chyba że jesteś Donaldem Curreyem. Nie otrzymując próbek WPN-114 za pomocą wiertła, zdecydował się ściąć drzewo w celu sprawdzenia jego nadrzewnej pamięci.

Ale dlaczego? Co ciekawego mogą nam powiedzieć słoje?

Pierwszą informacją, jaką mogą nam przekazać, jest oczywiście przybliżony wiek danego drzewa – informacja, która jest czasami dramatyczna, jak przydarzyło się Curreyowi, który licząc słoje WPN-114 odkrył, że właśnie wyciął Prometeusza, najstarszą na Ziemi Sosnę długowieczną.

Słoje gałęzi jałowca kolczastego.

Po drugie, sekwencja słojów – których drewno pokazuje anatomiczne różnice w zależności od tego, czy zasadzone zostało przed wiosną, po wiośnie, a może samą wiosną – stanowi kronikę warunków wzrostu drzewa: jak już powiedział Leonardo da Vinci, można się dowiedzieć w których latach urósł najwięcej, a w których mniej. Jeśli wybierzesz odpowiednie drzewo i ostrożnie pobierzesz próbki, być może będziesz nawet mógł wykryć ślady pożarów lub obrażeń od błyskawic, które na ogół pozostawiają rozpoznawalne ślady na pniu, połączone z tkankami, które roślina rozwija jako reakcję na ranę, a wyszkolone oko potrafi to rozróżnić. Na pierwszy rzut oka ta kronika może wydawać się nudna i bez smaku, ale jeśli wiesz jak ją przebadać, możesz odkryć skarby; a dyscyplina zajmująca się nurkowaniem w pamięci drzewa i zbliżaniem się do czasu (Chronos) drzew (dendron) znana jest jako dendrochronologia.

Pamięć drzew jest na przykład niezwykłym źródłem dowodów, które pokazują, jak zmienia się klimat. Jednak w tym celu powinno się dobrze wybrać swoich roślinnych towarzyszy i upewnić się, że ich pamięć jest wiarygodna. Przykładowo, palmy, które nie są do niczego potrzebne nawet nie wytwarzają słojów przyrostu rocznego; jeśli zagłębi się się w tropiki i zbada jakiekolwiek drzewo, być może odpowiedź nie będzie satysfakcjonująca, ponieważ drewno większości gatunków tropikalnych nie wykazuje wzorów słojów. Są nawet drzewa z tendencją do amnezji, takie jak cisy (Cis pospolity); istnieje kilka okazów, takich jak słynny cis z Llangernyw, w Walii, którego dokładnego wieku nie można określić, ponieważ jego pnie zrobiły się puste, wymazując pierwsze stulecia – być może tysiąclecia – kronik.

(Zjawisko pustych pni również może wystąpić na skutek nieprawidłowego przycinania drzew, słabo zagojonego, co sprzyja wystąpieniu infekcji – na przykład grzybiczych – zdolnych do przebicia pni. Poza stworzeniem strukturalnego zagrożenia, które naraża stabilność drzewa, jest to przypadek nadrzewnej choroby Alzheimera, której niestety poddanych jest wiele drzew z naszych dzielnic i okolic).

Ale jeśli wybierze się drzewa, które w pełni posiadają zdolności mnemoniczne i przeprowadzi się z nimi wystarczającą liczbę wywiadów (nigdy nie ufaj tylko jedynemu świadectwu), świat niezwykłych możliwości otworzy się przed tobą.

Potrzebujesz potwierdzić swoje podejrzenia, że górnictwo odkrywkowe w północnej Syberii, tak jak rozwijało się przez ostatnich dziewięćdziesiąt lat, jest katastrofą ekologiczną odpowiedzialną bezpośrednio za zniszczenie borealnych lasów w tym regionie? Odpowiedź znajduje się w pamięci modrzewi i świerków tego miejsca.

Liczba słojów nie zawsze odpowiada wiekowi okazu: są drzewa, które „przeskakują” lata (zwłaszcza, gdy były bardzo twarde i nie nastąpił żaden wzrost). Z tego powodu ważne jest, aby kalibrować odczyt dendrochronologiczny innymi metodami, takimi jak Węgiel 14

Chcesz się dowiedzieć czy ekspansja imperium mongolskiego w XIII wieku była związana ze zmianą klimatyczną na tamtych ziemiach i w jaki sposób? Sosny syberyjskie (Pinussibirica) z tego regionu wciąż pamiętają tamte szalone lata.

Ponadto, drewno ma oczywistą przewagę nad mózgiem jako siedliskiem pamięci, co oznacza że wspomnienia zachowane w słojach przyrostu rocznego mogą przetrwać dłużej niż drzewo, które je stworzyło. Nie trzeba szukać żadnego czcigodnego roślinnegoMatuzalema żeby wiedzieć, jaka była pogoda w czasach Republiki Rzymskiej lub w napoleońskiej Francji: może być wystarczający pniak w odpowiednim wieku, lub nawet patyk. To oznacza, że całe masywne drewno, które cię otacza, jest nasycone wspomnieniami. Płyty skrzypiec Stradivariusa mogą zdradzić ich pochodzenie – z jakiego gatunku pochodziły (świerk pospolity), w jakim regionie rosły, w jakim okresie, w jakiej klimatologii żyły – podobnie jak belki katedry w Segowii (wykonane z sosny czarnej) lub jakiejkolwiek japońskiej rzeźby drewnianej (np. z cyprysiku tępołuskowego). Wszystkie opowiadają historię tym, którzy potrafią interpretować ich język.

Pamięć jest niezbędnym elementem naszego życia; jeśli ją stracimy, zabierze ze sobą część naszej tożsamości, naszą zdolność uczenia się i dojrzewania. Mądrość nie istnieje bez pamięci; każdy staruszek, który odchodzi, pozbawia nas – mnie, ciebie, wszystkich ludzi – korzenia utworzonego ze wspomnień, korzenia, który się zakotwicza, ale jednocześnie pozwala nam dalej wzrastać w kierunku słońca (oraz oczekuje się, że przetrwają przyszłe sztormy). Nawet jeśli zostawili nam szczegółową kronikę swojego życia, badanie żywych wspomnień jest piękniejsze niż przeglądanie obojętnych archiwów – zwłaszcza, kiedy śmierć tej żywej istoty nie była konieczna.

Kto nie jest oburzony na myśl o 4900 słojach przyrostu rocznego, które Donald Currey policzył w drewnie swojej Sosny długowiecznej, którego ostatnim wspomnieniem w sierpniu 1964 rokubyła piła mechaniczna? Nikt nie odważyłby się bronić ścięcia żywych istot, których pamięć obejmuje tysiące lat… a jeśli byłoby to 5 wieków? Lub jeden? Lub kilku dekad? Od którego momentu pamięć o drzewie zasługuje na to, by ją zachować, pielęgnować, cenić?

Być może nadejdzie dzień, kiedy zobaczymy i potraktujemy drzewa naszych miast nie jako tanie meble, ale jako żywe archiwa: nieskończoną liczbę małych bibliotek, które gromadzą historię miejsca, w którym zamieszkują razem z nami (i jako dar, zapewniają cień i poprawiają warunki miejskie).

W zaciszu, kiedy nie zdajemy sobie z tego sprawy, drzewa zapisują nasze kroniki; oby były warte przetrwania w swoich wspomnieniach w drewnie.

Autor: 
Aina S. Erice, tłum. Joanna Jokś

Reklama