Alternatywa dla sadzenia drzew

Reklama

wt., 06/08/2021 - 12:14 -- MagdalenaL

Drzewa doskonale radzą sobie z pobieraniem dwutlenku węgla z atmosfery i zatrzymywaniem go w swoich pniach, korzeniach i liściach. Ale co by było, gdyby sadzenie ich nie było rozwiązaniem?

Na terenie dawnej intensywnej hodowli bydła mlecznego w Sussex w Anglii dęby osiągają obecnie wysokość 6 metrów, zasysając węgiel z atmosfery, zapewniając siedliska dla ptaków, ssaków i owadów, oczyszczając powietrze i wodę oraz chroniąc ziemię przed powodziami. Dobrze rozwijają się także olcha, grab, jesion i brzoza.

Dwadzieścia lat temu tych drzew w ogóle tu nie było. Ta przemiana to historia, do której dąży wiele krajów, realizując programy sadzenia drzew na dużą skalę, od Indii przez USA po Etiopię. Mogą być jednak zaskoczeni, gdy dowiedzą się, na czym polega tajemnica sukcesu tej farmy - żadne z tych drzew nie zostało tu w ogóle „posadzone".

Zamiast tego drzewom w Knepp Castle Estate w południowej Anglii pozwolono rozprzestrzenić się w sposób naturalny. Ptaki takie jak sójki mogą w ciągu czterech tygodni rozrzucić nawet 7500 żołędzi. „Nie posadzono ani jednego drzewa, nie kupiono sadzonek w komercyjnych szkółkach, nie opalono drewnianych palików, nie użyto polipropylenowych rurek i plastikowych opasek, nie poniesiono żadnych bezpośrednich kosztów finansowych ani kosztów emisji dwutlenku węgla - żadnego wysiłku" - mówi Isabella Tree, współwłaścicielka Knepp Castle Estate.

Wzrost drzew wspomagany był przez cierniste zarośla, które również mogły rosnąć na farmie, a które działają jak „drut kolczasty natury", chroniąc sadzonki przed podskubywaniem przez jelenie oraz wolno żyjące bydło i kucyki z posiadłości.

Metoda opisana przez Tree znana jest jako naturalne odnawianie lasu. W odróżnieniu od aktywnego sadzenia drzew, pozwala się drzewom odrastać spontanicznie, lub przy ograniczonej interwencji człowieka, na terenach, gdzie pierwotna pokrywa leśna została wycięta dla celów takich jak rolnictwo lub zniszczona przez pożar.

Drzewa wyrastają z nasion przyniesionych przez wiatr, przeniesionych przez zwierzęta lub ptaki, lub z części roślin, takich jak łodygi, liście lub korzenie. Z tego powodu, według Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa, największy potencjał dla naturalnego odnawiania się lasów istnieje na obszarach sąsiadujących z istniejącymi lasami.

Niekoniecznie oznacza to, że należy siedzieć z założonymi rękami i pozwolić naturze działać. Aby dać impuls naturalnym procesom, może być konieczna pewna interwencja, np. usunięcie konkurujących roślin lub wypas zwierząt. Jest to tak zwane wspomagane odnawianie naturalne.

Według badań opublikowanych w zeszłym roku przez Robina Chazdona, profesora emerytowanego na wydziale ekologii i biologii ewolucyjnej Uniwersytetu w Connecticut, naturalne odnawianie lasów nie jest nowym sposobem na zwiększenie pokrywy drzewnej w krajobrazach na całym świecie. Ale w dużej mierze dzieje się to nieumyślnie, ponieważ ludzie porzucili ziemię uprawną, aby przenieść się na bardziej produktywne obszary lub w poszukiwaniu pracy w miastach.

Chazdon, który od ponad 30 lat zajmuje się badaniem naturalnej regeneracji, kwestionuje powszechnie przyjęte założenie, że drzewa muszą być aktywnie sadzone, aby przeciwdziałać zmianom klimatu i utracie bioróżnorodności. „Istnieje pogląd, że to ludzie wyrządzili szkody i naszym zadaniem jest je naprawić, że powinniśmy kierować tym procesem i pozwolić naturze pomóc, kiedy tylko może" - mówi. „Inny pogląd jest taki, że odnawianie lasu jest zasadniczo naturalne, i że człowiek może go wspomagać, ale ostatecznie powinno być regulowane przez naturalne procesy".

W styczniu naukowcy z Royal Botanic Gardens Kew w Wielkiej Brytanii ostrzegli, że sadzenie drzew było często przedstawiane jako łatwa odpowiedź na kryzys klimatyczny i wyjście dla firm, aby złagodzić ich emisje dwutlenku węgla. Jednak nie jest to tak proste, jak się wydaje. Niewłaściwe drzewa w niewłaściwym miejscu mogą spowodować znacznie więcej szkód niż korzyści i nie pomóc ludziom, przyrodzie ani nie wychwycić dwutlenku węgla. Na przykład RPA wydaje miliony dolarów na usuwanie akacji australijskich, które stały się inwazyjne po tym, jak w XIX i XX wieku wprowadzono je w celu ustabilizowania wydm. Zamiast tego drzewa zajęły wrzosowiska i łąki, a także obniżyły poziom wód gruntowych - zauważają eksperci z Kew. (Przeczytaj więcej o tym, dlaczego sadzenie drzew nie zawsze pomaga w walce ze zmianami klimatu).

W nowej publikacji naukowcy z Kew twierdzą, że tam, gdzie potrzebne są nowe drzewa, należy skupić się na umożliwieniu naturalnego wzrostu lasów, o ile warunki w danym miejscu, takie jak jakość gleby i bliskość istniejących lasów, są odpowiednie.

Niedoceniane korzyści

Zwolennicy opowiadają się za poważniejszym traktowaniem odnawiania naturalnego w krajowych i międzynarodowych wysiłkach na rzecz złagodzenia kryzysu klimatycznego i kryzysu bioróżnorodności. Ostatnie badania wykazały, że odnowienie naturalne może potencjalnie pochłonąć 40 razy więcej dwutlenku węgla niż plantacje i zapewnić dom dla większej liczby gatunków. Jest ona również znacznie tańsza niż sadzenie drzew - różne badania przeprowadzone w Brazylii wykazały, że koszty są niższe o 38%, a nawet do 76%.

Mogłoby to znacząco wpłynąć na koszty międzynarodowych ambicji w zakresie odtwarzania lasów, takich jak Wyzwanie z Bonn, którego celem jest 350 milionów hektarów (1,4 miliona mil kwadratowych). Może to kosztować 12 bilionów dolarów (8,5 biliona funtów), jeśli zastosuje się tylko aktywne sadzenie drzew.

Według badań przeprowadzonych przez amerykańskie organizacje ekologiczne World Resources Institute i The Nature Conservancy, które zostały opublikowane w czasopiśmie „Nature” we wrześniu, zdolność naturalnie odrastających lasów do pochłaniania dwutlenku węgla została niedoszacowana o 32% przez Międzynarodowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC).

Wskaźniki IPCC są wykorzystywane przez wiele krajów do szacowania zdolności lasów do pochłaniania dwutlenku węgla oraz do zgłaszania postępów w osiąganiu celów związanych ze zmianami klimatu. To wzmacnia argumenty przemawiające za tym, by w ramach polityki łagodzenia zmian klimatu bardziej skupić się na umożliwieniu lasom odrastania, obok aktywnego sadzenia drzew, mówi Susan Cook-Patton z The Nature Conservancy i autorka raportu.

Tempo, w jakim drzewa akumulują węgiel, różni się nawet stukrotnie, w zależności od czynników takich jak klimat i jakość gleby, dlatego badacze stworzyli również globalną mapę o rozdzielczości 1 km (0,6 mili), na której zaznaczyli obszary o największym zwrocie węgla, wynikającym z pozwolenia na naturalne ponowne zalesianie. Mają nadzieję, że pomoże to decydentom zobaczyć, gdzie naturalne odrastanie lasów może mieć największy wpływ na łagodzenie zmian klimatycznych, eliminując zgadywanie związane z zastosowaniem tego podejścia.

„Istnieje wiele sposobów na przywrócenie drzew do krajobrazu, w tym ich aktywne sadzenie, zakładanie plantacji drewna lub pozostawienie ich do naturalnego wzrostu" - mówi Cook-Patton. „Naszym celem jest pomóc ludziom w uzyskaniu informacji, których potrzebują, aby zdecydować, który z nich ma największy sens".

Niezrealizowany potencjał

Jak dotąd, potencjał naturalnego odnawiania lasów był pomijany w krajowych i międzynarodowych wysiłkach na rzecz zwiększenia pokrywy drzew. Przyczyny tego stanu rzeczy obejmują brak uznania, że jest to realna opcja odnowy; przewrotne bodźce, które faworyzują usuwanie młodych drzew pod plantacje lub inne sposoby użytkowania gruntów; brak wsparcia ze strony agencji rządowych i innych organizacji; brak zachęt dla społeczności lokalnych; oraz niepewność co do procesów i wyników, według Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa.

Naturalna regeneracja jest czasami krytykowana za to, że wygląda „niechlujnie", mówi Tree. „Ludzie mają fioła na punkcie kontroli. Im bardziej palący staje się kryzys klimatyczny, tym bardziej czujemy, że fizycznie musimy coś zrobić, a naszym instynktem jest często sprzątanie".

Tree wierzy, że gdy więcej decydentów, organizacji ochrony przyrody i obywateli zobaczy to podejście w działaniu, zmieni się sposób myślenia. Zgadza się ona z naukowcami z Kew, że naturalne odnawianie drzew powinno być domyślnym rozwiązaniem, chyba że istnieje konkretny powód do aktywnego sadzenia.

Tree uważa, że modele finansowania wymagają radykalnej zmiany, aby docenić korzyści płynące z odnowienia naturalnego. „Obecny system zakładania drzew w Wielkiej Brytanii jest całkowicie podyktowany modelem leśnictwa komercyjnego, w którym liczy się liczba drzew na hektar" - mówi. Jednak rząd Wielkiej Brytanii rozważa obecnie bazę dowodową dla odnowienia naturalnego w swoim nowym Planie Działań na rzecz Drzew.

Według Karen Holl, profesor studiów środowiskowych na Uniwersytecie Kalifornijskim, prosta zmiana w używanym języku mogłaby coś zmienić. „Chciałabym, aby kampanie 'sadzenia drzew' były nazywane kampaniami 'uprawy drzew'. Chodzi o to, aby las pozostał na swoim miejscu i umożliwiał naturalną regenerację - nie trzeba koniecznie sadzić drzew. Mamy obsesję na punkcie kopania dziur", mówi.

Cook-Patton zgadza się, że naturalna regeneracja drzew może wydawać się niektórym ludziom nieco bierna i nieuchwytna. Sadzenie drzew jest też często łatwiejsze do uzasadnienia w celu uzyskania funduszy i udowodnienia postępów. „Jeśli chodzi o łagodzenie skutków zmian klimatu, bardzo ważne jest wykazanie, że robi się coś dodatkowego ponad to, co wydarzyłoby się w przeciwnym wypadku, a o wiele łatwiej jest to wykazać, sadząc drzewo" - mówi.

Przyznaje, że aktywne sadzenie drzew może być konieczne, jeśli dany rodzaj drzewa jest potrzebny do wspierania określonych gatunków dzikiej przyrody lub do produkcji drewna. „W przypadku naturalnego odrostu jesteśmy zdani na kaprys tego, co zostanie nawiezione lub przyniesione, więc sadzenie daje większą kontrolę nad tym, jak ostatecznie wygląda ekosystem. Ale naturalne odrastanie powinno być przynajmniej rozważane w pierwszej kolejności, ponieważ może być tańsze i łatwiejsze" - mówi.

Według Chazdona, największą przeszkodą dla naturalnego odrastania są kwestie społeczno-ekonomiczne. Na przykład, rolnicy w Kostaryce otrzymują 125 dolarów (88 funtów) rocznie za każdy hektar plantacji, który założą, ale tylko 39 dolarów (27 funtów) rocznie, jeśli ziemia ta zostanie wykorzystana do ochrony naturalnego odnowienia, zauważa. Oznacza to, że wycinanie młodych odrostów leśnych pod plantacje jest bardziej atrakcyjną finansowo opcją.

Chazdon sugeruje, że właściciele gruntów powinni otrzymać wystarczającą rekompensatę finansową, aby pozostawić grunty do naturalnej regeneracji. W dłuższej perspektywie, naturalna regeneracja może się zwrócić, na przykład poprzez zapewnienie miejsc pracy w ekoturystyce, mówi.

Regeneracja w akcji

W innych częściach świata podejście regeneracyjne już się opłaca. W Rwandzie, projekt Wildlife Conservation Society (WCS) w Parku Narodowym Nyungwe Forest tworzy miejsca pracy dla miejscowej ludności przy regeneracji około 6 000 hektarów (23 mil kwadratowych) lasu utraconego w wyniku pożarów wznieconych przez kłusowników i zbieraczy dzikiego miodu w latach 90-tych.

Las nie odrósł sam z siebie z powodu rozmnożenia się paproci, które zadusiły nasiona drzew zakopane w glebie. Poprzednie eksperymenty z aktywnym sadzeniem drzew nie powiodły się i okazały się kosztowne, mówi Mediatrice Bana, kierownik projektu WCS Rwanda w Nyungwe.

W styczniu 2020 roku zaczęto stosować wspomaganą naturalną regenerację, zatrudniając 125 miejscowych ludzi do usuwania paproci, które rozkwitły na tym terenie, aby dać szansę nasionom drzew ukrytym w glebie na samodzielne wykiełkowanie. Proces ten trzeba będzie powtarzać trzy razy w roku przez trzy lata, aż do momentu, gdy naturalnie rosnące sadzonki się zadomowią, wyjaśnia Bana. Ale już teraz widać oznaki sukcesu - nowe pędy drzew są widoczne na powierzchni 70 ha (0,27 mil kwadratowych) parku. Rząd Rwandy wspiera obecnie projekt, aby mógł on zostać rozszerzony na ponad 5 000 ha (19 mil kwadratowych) pozostałego wylesionego obszaru.

Innym krajem, w którym świadomość siły pozwalającej drzewom rosnąć w sposób naturalny szybko rośnie, jest Szkocja. Wynika to częściowo z porównania szkockich Highlands z południowo-zachodnią Norwegią - oba obszary są bardzo podobne pod względem klimatu i geologii, jednak duża część Highlands jest bezdrzewna, podczas gdy Norwegia pokryta jest lasami.

Różnica polega na tym, że tereny w Highlands są intensywnie wypasane przez jelenie, podczas gdy w Norwegii, gdzie tereny rolnicze zostały w dużej mierze opuszczone na początku XX wieku, gdy rolnicy masowo wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych, nastąpiła naturalna regeneracja, według Duncana Halleya, biologa przyrody z Norweskiego Instytutu Badań nad Przyrodą.

„Bardzo często w Szkocji zakładano, że drzewa nie mogą rosnąć, jeśli nie są sadzone za płotami, a biorąc pod uwagę presję wypasu jeleni w Highlands, było to prawdą w większości miejsc" - mówi. Teraz, gdy jelenie zostały usunięte w Cairngorms przez partnerów - właścicieli ziemskich Wildland, RSPB i NatureScot, drzewa rosną na wysokości ponad 800 m (2640 stóp) nad poziomem morza, ponad 150 m (500 stóp) wyżej niż poprzednio" - mówi.

W ostatnim roku posiadłości w Highlands osiągnęły rekordowe wartości, w dużej mierze nie ze względu na ich potencjał do odstrzału jeleni, jak to zwykle bywało, ale ze względu na ich potencjał do odnawiania, ponieważ bogaci ludzie i korporacje szukają możliwości inwestowania w tę koncepcję, co wskazuje na potencjalnie radykalną zmianę sposobu myślenia, dodaje.

Łatwo osiągalny cel

Chazdon jest optymistą, że koncepcja naturalnej regeneracji wysuwa się na pierwszy plan. Istnieje kilka możliwości, gdzie drzewa mogłyby zostać przywrócone w ten sposób, np. na obrzeżach lub w strefach buforowych obszarów chronionych, gdzie nie ma konkurencji dla komercyjnego wykorzystania. Można to również zrobić na obszarach zamieszkałych przez ludność autochtoniczną, która już rozumie, jak przyroda się regeneruje, ze względu na swój styl życia polegający na przemieszczaniu stad na różne obszary. Inną możliwością jest prowadzenie takich działań na terenach, na których hodowane jest bydło, ponieważ często jest tam wystarczająco dużo miejsca, aby utrzymać taką samą liczbę bydła, a także odgrodzić obszary do naturalnej regeneracji.

W Knepp tysiące dzikich drzew rozkwita i zapewnia siedliska dzikich zwierząt oraz magazynowanie dwutlenku węgla, który jest nie tylko niezbędny, ale i odporny na zmiany.

„Ich przypadkowy wygląd, spontanicznie generowany z nasion i pyłków pochodzących z bliskich i dalekich źródeł, oznacza, że charakteryzują się zadziwiającą różnorodnością genetyczną. Nic, co człowiek może zrobić w zakresie sadzenia i rozmnażania, nigdy nie będzie w stanie odtworzyć różnorodności genetycznej dzikich drzew" - mówi Tree.

„To najlepsza nadzieja na przetrwanie naszych drzew w obliczu zmian klimatycznych, ekstremalnych warunków pogodowych, zanieczyszczeń i chorób".

Autor: 
tłum. Justyna Janusz
Zagłosowałeś na opcję 'down'.

Reklama