Chilijski mykolog celebrujący "ukryte królestwo" grzybów

Reklama

ndz., 12/05/2021 - 00:35 -- MagdalenaL

Źródło: https://www.bbc.com/travel/article/20210811-the-chilean-biologist-celebrating-fungis-hidden-kingdom

Furci nazywa Chile "grzybowym hotspotem", zauważając, że jest niewiele lepszych miejsc na Ziemi do badania tych organizmów (Credit: KiriMaroa/Getty Images)

 

Przypadkowe spotkanie z grzybem zainspirowało Giulianę Furci do zostania orędowniczką tych organizmów, które mogą odżywiać, leczyć, a nawet przeciwdziałać zmianom klimatu.

Giuliana Furci wędrowała przez las deszczowy o umiarkowanym klimacie z anteną przypiętą do pleców, w poszukiwaniu nieuchwytnego lisa, kiedy natknęła się na grzyb, który odmienił jej życie. W tym czasie była 19-letnią studentką na wycieczce w Chiloé, zniszczonym przez pogodę archipelagu, położonym u wybrzeży Pojezierza Chilijskiego. Jej zadaniem było zastawianie pułapek na lisy Darwina, znakowanie tych zagrożonych stworzeń, a następnie wypuszczanie ich z powrotem na wolność.

 

"Byliśmy starą szkołą, więc używaliśmy radiotelemetrii, aby je śledzić" - powiedziała. "Gdy szłam, mijałam mnóstwo grzybów i mój wzrok przykuł duży, pomarańczowo-czerwony, znajdujący się na pniaku drzewa. Bardzo chciałam poznać jego nazwę, ale nie sposób było się czegokolwiek dowiedzieć." Brak informacji o chilijskich grzybach uderzył Furci, która w tym okresie studiowała akwakulturę, jak "grom z jasnego nieba". "Nagle pomyślałam: <<To jest to, co zamierzam zrobić [z moim życiem]>>", powiedziała. "Wcześniej nic się nie wydarzyło ze mną i grzybami, poza próbowaniem psilocybiny - magicznych grzybów - w którymś momencie. Ale to nie był powód. To był po prostu ten jeden grzyb w lesie”.

Od tego momentu w 1999 roku Furci poświęciła swoje życie badaniu, ochronie i promowaniu jednej z najważniejszych, ale najmniej znanych grup organizmów na naszej planecie. Została pierwszą w Chile kobietą mykologiem terenowym (biologiem specjalizującym się w grzybach), napisała przewodniki terenowe, a w 2012 roku założyła Fungi Foundation, pierwszą organizację pozarządową poświęconą tym organizmom. W następnym roku, w dużej mierze dzięki jej pracy, Chile zapisało się w historii, stając się pierwszym krajem na świecie, który włączył ochronę grzybów - organizmów takich jak drożdże, pleśnie, grzyby pleśniowe i porosty, a także grzyby - do swojego ustawodawstwa środowiskowego. 

"W mojej pracy chodzi tak naprawdę o oddanie sprawiedliwości grzybom, uznanie ich istotnej i fundamentalnej roli" - powiedziała. "Są najfajniejszymi i najważniejszymi organizmami na Ziemi. Życie na Ziemi nie istniałoby bez nich w takiej formie, w jakiej je znamy. Ale są one niedoceniane.”

Przemawiając ze swojego domu w Santiago, Furci określiła siebie jako "produkt wygnania". Urodziła się i wychowała w Londynie, po tym jak jej chilijska matka, studentka i członkini partii socjalistycznej, została zmuszona do ucieczki przez brutalną dyktaturę Pinocheta. Po przywróceniu demokracji w 1990 roku, rodzina przeniosła się do Chile, gdy Furci miała 15 lat. "Dzieci wygnańców to pokolenie ludzi niezakorzenionych" - mówi z uśmiechem.

Furci, popijając co jakiś czas herbatę mate, wyjaśniła, że już jako nastolatka kierowała się chęcią wywierania pozytywnego wpływu na świat. "Zawsze interesowało mnie dawanie czegoś od siebie, albo ludzkości, albo Ziemi" - powiedziała. Chociaż na grzyby trafiła przypadkiem, te niezbędne, ale niedoceniane organizmy pasowały do niej w sposób naturalny. "Grzyby są recyklerami, rozkładowcami, zapewniają stały przepływ energii w ekosystemach" - powiedziała. "Grzyby pozwalają roślinom żyć bez dostępu do wody [poprzez dostarczanie składników odżywczych i wilgoci w zamian za cukry produkowane w procesie fotosyntezy]. Pozwalają zwierzętom trawić ich pożywienie." Co niezwykłe, grzyby umożliwiają nawet roślinom komunikowanie się ze sobą. Cienkie nitki grzybów mikoryzowych łączą różne systemy korzeniowe i umożliwiają wymianę informacji i składników odżywczych. Te podziemne sieci zostały nazwane "wood wide web”.

Grzyby są równie ważne dla człowieka. Mimo że często wywołują płochliwość, obrzydzenie, a nawet strach, organizmy te są odpowiedzialne za wszystko, od chleba, przez piwo, po antybiotyki. "Grzyby nie tylko nas żywią, ale także leczą" - powiedział Furci. "Statyny, z których otrzymujemy związki obniżające poziom cholesterolu, pochodzą z grzybów. Leki takie jak penicylina pochodzą z pleśni." Grzyby mają również istotną rolę do odegrania w rozwiązywaniu kryzysu klimatycznego, dzięki ich zdolności do sekwestracji węgla i wspierania różnorodności biologicznej. Istnieje nawet amazoński grzyb, który potrafi rozkładać tworzywa sztuczne. "Są one fundamentalne dla utrzymania równowagi w środowisku, w każdym znaczeniu", powiedziała.

Niewiele jest lepszych miejsc do badania tych organizmów niż Chile, które Furci opisuje jako "grzybowy hotspot". Północ pokrywa najsuchsza na świecie pustynia poza biegunami, w centralnych regionach panuje klimat śródziemnomorski, a południe pokrywają lasy deszczowe, lodowce, fiordy i tundra. Ma jedną z najdłuższych linii brzegowych i największych pasm górskich na świecie, a także kilka subtropikalnych wysp.

''Za każdym razem, gdy wyruszam w teren, znajduję nowe gatunki - to kopalnia złota’'.

"Różnorodność tych ekosystemów przekłada się bezpośrednio na różnorodność grzybów" - powiedziała. "Za każdym razem, gdy wyruszam w teren, znajduję nowe gatunki - to kopalnia złota. W ciągu godziny mogę zebrać ponad 100 gatunków grzybów, nie przechodząc więcej niż 30 m". W społeczności mykologicznej panuje zgoda co do tego, że znamy tylko około 5% do 10% gatunków grzybów na Ziemi.”

W pomieszczeniu wypełnionym setkami torebek na próbki, ozdobami w kształcie grzybów, a nawet kapeluszem wykonanym z grzyba, Furci powiedział, że najbogatsze tereny łowieckie znajdują się w Patagonii. Jest to w dużej mierze dzięki Bosque Valdiviano, rozległemu umiarkowanemu lasowi deszczowemu zdominowanemu przez drzewa Nothofagus, które występują tylko w południowym Chile i Argentynie oraz w części Australazji. "Mamy siedem gatunków Nothofagus, które kojarzą się z dziesiątkami gatunków grzybów, które produkują grzyby specyficzne dla tych drzew". 

Należą do nich przyciągające wzrok rośliny z rodzaju Cytarria, bulwiaste, mózgopodobne skupiska, które przylegają do pni i gałęzi. Jeden wspólny gatunek Cytarria znany jest jako llao llao lub "Pan de Indio" (chleb indyjski) i ma lekko słodki smak; inny, Cytarria drawinii, jest pomarańczowy lub biały i przypomina piłeczki golfowe.

Furci jest szczególnie zainteresowana obszarem Bosque Valdiviano w odizolowanym regionie Aysén w środkowej Patagonii.

"Moją specjalnością - powiedziałabym nawet, że moim fetyszem, to naprawdę źle - jest to, że lubię jeździć tam, gdzie nikt nigdy wcześniej nie był, aby szukać grzybów" - powiedziała. "A więc Aysén jest nieprzyjazne, naprawdę nieprzyjazne - zimne, wietrzne, deszczowe, gradowe. Nie ma tam elektryczności ani wody. Z punktu widzenia ekspedycji jest to bardzo trudne. Ale nagroda w postaci różnorodności grzybów jest wyjątkowa w skali światowej.”

Większość jej wypraw trwa dwa lub trzy tygodnie, a ogranicza je jedynie ilość jedzenia, sprzętu i próbek, które może zabrać ze sobą. Teren jest trudny, a ona sama znalazła się w kilku niebezpiecznych sytuacjach, w tym raz zgubiła się na dwa dni.

Ludy tubylcze, takie jak Mapuche, zamieszkujące obecnie głównie region Araucanía na północnym krańcu Patagonii, od dawna stosują dzikie grzyby jako pożywienie i lekarstwo. Furci bardzo chce to zbadać. W ramach programu Fungi Foundation's Elders tworzone są mapy wszystkich znanych przodków i tradycyjnych zastosowań grzybów na świecie", powiedziała. "Od początku naszego istnienia współistnieliśmy z grzybami. I widzimy, że wiele z problemów Ziemi - dla ludzi i planety - ma rozwiązania w królestwie grzybów.”

Jednak podczas, gdy rdzenni mieszkańcy zawsze korzystali z grzybów tego kraju, Furci opisała Chile jako całość - jako "mykrofobiczne". "Myślę, że to nie jest całkowity przypadek, że Chilijczycy są nazywani 'Brytyjczykami Ameryki Południowej'," powiedziała. "To jeden z bardziej konserwatywnych krajów. Ludzie boją się jeść niewłaściwe grzyby, więc obowiązuje ostrożność.”

 

Furci stara się zmienić te przekonania, ściśle współpracując z szefami kuchni i podnosząc świadomość na temat grzybów w kraju. "Chile dzieli swoje składniki lądowe - jak mięso - z Argentyną, Paragwajem, Urugwajem, Brazylią", powiedziała. "Dzieli się swoimi morskimi składnikami z Peru. Do wyjątkowości naszej kuchni przyczyniają się grzyby, które nie występują nigdzie indziej. Jesienią można jeść takie grzyby jak loyo, ogromne rodzime prawdziwki, czy Grifola gargal, które są jak kurek leśny. Na wiosnę można spróbować Cytarrii i rodzimych moreli.”

Poprzez Fundację Fungi, Furci stara się stworzyć większy rynek krajowy dla chilijskich grzybów. Organizacja uczy producentów o zrównoważonych technikach zbioru i pakowania, a także pomaga szefom kuchni w identyfikacji i pozyskiwaniu składników od dostawców przyjaznych dla środowiska. "To piękny układ," powiedziała. "Nigdy nie było ani grosza w handlu między żadnym z nas. Misją fundacji jest zaprowadzenie sprawiedliwości wobec tych organizmów, a szefowie kuchni robią swoje, używając rodzimych składników.”

Jej wysiłki przynoszą efekty, a chilijskie grzyby coraz częściej pojawiają się w menu w całym kraju. "Z czterech chilijskich restauracji, które weszły na listę 50 Najlepszych Restauracji Ameryki Łacińskiej [w ostatnich latach], trzy z nich - Boragó, 99 Restaurante i Ambrosia - znalazły się na niej z daniami z grzybów" - powiedziała.

 ''Gdziekolwiek jest napisane "flora i fauna", musimy powiedzieć "flora, fauna i funga" - to jest trzecie F”.

Patrząc w przyszłość, Furci planuje wyprawy poza Chile, w celu poszukiwania nowych gatunków grzybów, pracuje nad projektami edukacyjnymi, aby dzieci uczyły się o tych organizmach tyle samo, co o roślinach i zwierzętach, oraz prowadzi kampanię na rzecz włączenia grzybów do umów o ochronie przyrody na całym świecie. "Gdziekolwiek mówi się 'flora i fauna', musimy powiedzieć 'flora, fauna i funga' - to trzecie F," powiedziała. "A gdziekolwiek w jakimkolwiek rozporządzeniu jest mowa o 'roślinach i zwierzętach', powinno być 'rośliny, zwierzęta i grzyby'. To jest misja, na której jesteśmy i jesteśmy z nią nieugięci.”


Image

Giuliana Furci jest pierwszą kobietą mykologiem terenowym w Chile, autorką przewodników terenowych i założycielką pierwszej organizacji pozarządowej zajmującej się grzybami (zdj: Fungi Foundation)

 

Podróżnicy mogą mieć trudności z odtworzeniem wypraw Furci w głąb dzikiej przyrody, ale istnieją bardziej dostępne sposoby na poznanie niezliczonych gatunków grzybów w południowym Chile. Furci podkreśla, że Szlak Parków, liczący 1700 mil łańcuch 17 rezerwatów, który biegnie przez Patagonię i Tierra del Fuego, jest "niezwykłą okazją do wyjścia i poszukiwania grzybów". W rzeczywistości, kontynuuje Furci, wyzwaniem w tych dziewiczych obszarach chronionych jest to, jak ich uniknąć. "Różnorodność jest tak duża, że jesienią są momenty, w których nie można przejść bez nadepnięcia na grzyb”.

Autor: 
Shafik Meghji / tłum. Monika Śledziona

Reklama