Godzina dla Bałtyku

Reklama

czw., 03/04/2021 - 02:24 -- MagdalenaL

Organizacja WWF wystartowała z akcją #godzinadlabałtyku w ramach Godziny dla Ziemi WWF. Aktywiści ostrzegają, że Morze Bałtyckie potrzebuje pomocy i zachęcają do podpisywania petycji w tej sprawie.

,,Bałtyk dusi się, umiera. A jego mieszkańcy znikają.’’ Organizacja zwraca uwagę na pięć obszarów, które wymagają wsparcia. Dotyczą one sieci widmo, braku zrównoważonego rybołówstwa, martwych stref, obszarów chronionych i życia ssaków bałtyckich.

Każdego roku do mórz i oceanów trafia 11 milionów ton plastiku. W Morzu Bałtyckim znajdują się porzucone, zagubione lub pozostawione narzędzia połowowe, nazywane sieciami widmo. Zbudowane są z tworzyw sztucznych i są niezwykle wytrzymałe, bowiem utrzymują się w środowisku przez dziesiątki lat. Mimo, że są ,,zagubione’’ to nadal przecież łowią, a raczej stanowią śmiertelną i często niewidoczną pułapkę dla morskich zwierząt. Sieci rybackie stanowią śmiertelne zagrożenie dla fauny morskiej, mają także negatywny wpływ na morską florę. Trafiają do organizmów ryb i owoców morza, w ten sposób stają się coraz częściej także dodatkowym składnikiem naszego pożywienia, o czym zwykle nawet nie myślimy jako konsumenci. Problem wciąż się pogłębia. Utracone sieci rybackie, czyli właśnie tzw. sieci widma, stały się jednym z najbardziej szkodliwych rodzajów plastikowych zanieczyszczeń w środowisku morskim a jednocześnie uznawane są za najbardziej śmiercionośną formę morskich odpadów plastikowych. Każdego roku do Bałtyku trafia około 10 tysięcy sieci. W powolny i bolesny sposób umierają ptaki, foku czy morświny.

W naszym morzu pływa coraz mniej dorszy. WWF podkreśla, że jeżeli nie zmieni się podejście do prowadzenia połowów i nie potraktuje się priorytetowo skutecznej ochrony całego środowiska Morza Bałtyckiego, to ten oraz inne gatunki bałtyckich ryb całkowicie znikną. Osobniki ze wschodniego bałtyckiego stada przystępują do rozmnażania w coraz wcześniej, a samo stado znajduje się w krytycznym stanie.

Coraz częściej Bałtyk przypomina jezioro, a to przez zakwity sinic. Powodowane one są przez eutrofizację, czyli nadmierne przeżyźnienie wody. Niektóre z gatunków sinic są toksyczne, przez co zwykle wtedy mamy do czynienia z zakazem kąpieli. Nie jest to zjawisko pozytywne, gdyż najogólniej rzecz ujmując morze dotknięte eutrofizacją, wskutek nadmiaru substancji odżywczych, zamiera. Zjawisko takie zachodzi na skutek zbyt dużych ilości związków azotu i fosforu (zwanych substancjami biogennymi) w wodzie, i co istotne, prawie cały Bałtyk (aż 97%) wykazuje efekty eutrofizacji. Organizacja ostrzega, że ,,Bałtyk się dusi’’. Eutrofizacja powoduje powstawanie martwych stref (przydennych stref całkowicie pozbawionych tlenu), gdzie zamiera wszelkie życie. W Morzu Bałtyckim znajduje się największy obszar deficytu tlenu w Europie.

A jak ochrona obszarów morskich wygląda w Polsce? Obszary chronione pokrywają około 24% polskich wód Bałtyku i ich ochrona jest niestety niewystarczająca. Prace nad planami ochrony dla niektórych morskich obszarów chronionych rozpoczęły się już w 2011 roku, ale nadal nie zostały one przyjęte przez władze co sprawia, że niektóre obszary nie działają skutecznie już blisko 10 lat.

Cztery gatunki ssaków morskich, które zamieszkują Bałtyk zmagają się niestety z wieloma zagrożeniami. W XX wieku straciliśmy około 70% populacji foki szarej w Bałtyku. Szacuje się, że w wyniku przyłowu każdego roku może ginąć nawet ponad 2 000 osobników, a obecnie w morzu pływa ich około 30 000. Wcześniej foki były uważane za szkodniki i intensywnie tępione. Obecnie coraz lepiej zdajemy sobie sprawę z roli, jaką odgrywają dla zachowania równowagi ekosystemu Bałtyku. W przypadku foki pospolitej Błękitny Patrol WWF ponad 100 razy uczestniczył w interwencjach w przypadku tych osobników. Foka obrączkowana natomiast do rozrodu potrzebuje śniegu i lodu. Dlatego tak ważne są działania na rzecz poprawy sytuacji klimatycznej. Może to się przyczynić m.in. do zwiększenia liczby tych fok. Jedyny przedstawicielem waleni natomiast w Bałtyku jest morświn. Jednak jego populacja bałtycka jest krytycznie zagrożona wyginięciem, bowiem zostało ich tylko 500. Największym zagrożeniem dla morświnów są tzw. stawne sieci skrzelowe, wykorzystywane do połowu ryb. Są wykonane z silnych, ale bardzo cienkich przędzy, które nie odbijają wysyłanych przez morświny dźwięków. Zwierzęta te nie są w stanie zauważyć sieci, wpadają w nie, zaplątują się i duszą. Dodatkowo rozwój turystyki motorowodnej czy detonacje na morskich poligonach powodują coraz większe zanieczyszczenie morza podwodnym hałasem, który płoszy morświny z ich pierwotnych siedlisk.

WWF zachęca w ramach akcji do wstawiania zdjęcia z pobytu nad Bałtykiem i opublikowania go na swoim profilu na Instagramie lub Facebooku wraz z hasztagiem #godzinadlabałtyku i oznaczenia @wwfpolska.

27 marca o 20:30 będzie miała miejsce coroczna akcja Godzina dla Ziemi, w ramach której mieszkańcy na całym świecie symbolicznie gaszą światło na 60 minut.

Petycję w sprawie Bałtyku można podpisać na https://www.wwf.pl/godzina-dla-ziemi-2021.

Ocalmy Bałtyk, nim zatęsknimy | Godzina dla Ziemi WWF 2021

Autor: 
Patrycja Kwaśniewicz
Źródło: 

WWF

Reklama