Ratownicy spieszą na pomoc grindwalom uwięzionym na wybrzeżu Tasmanii

Reklama

śr., 09/23/2020 - 12:48 -- MagdalenaL

W wielodniowej operacji ratunkowej, zespoły ratowników morskich śpieszą na pomoc grindwalom, uwięzionym u wybrzeży Tasmanii. Podejrzewa się że nawet jedna trzecia z 270 uwięzionych stworzeń może już być martwa.

 

 

W porcie Macquarie, na zachodnim wybrzeżu Tasmanii, często można zobaczyć uwięzione zwierzęta morskie, ale to wydarzenie jest uważane za najgorsze od dekady. Na dwóch wałach piaskowych i jednej plaży utknęły setki waleni.

Od wtorkowego poranka trwa duża operacja ratunkowa, ale dr Kris Carlyon, biolog morski, podejrzewa, że uratowanie wszystkich zwierząt może zająć kilka dni.

"Nie wiemy dokładnie jak długo zajmie nam cała operacja ratunkowa. Dziś rano musimy określić co jest możliwe, a potem musimy też zająć czynnikami takimi jak pogoda i przypływy."

"Dziś rano chcemy wypróbować kilka rzeczy. Spróbujemy doprowadzić wodę pod kilka zwierząt i zobaczyć jak się zachowują. Cała operacja zależy od tego jak będą zachowywać się zwierzęta kiedy będzie pod nimi woda i będą mogły w niej pływać"

Carlyon powiedział że ratownicy będą musieli określić które zwierzęta mają największą szanse przeżycia, i skupić się tylko na tych które prawdopodobnie przetrwają i znajdują się w łatwo dostępnych lokacjach, ponieważ jest wiele miejsc gdzie nie można dopłynąć łodzią. Powiedział że jedna trzecia zwierząt już teraz nie żyje. Ale na szczęście, zimna i wilgotna pogoda daje pozostałym zwierzętom dobre szanse na przeżycie.

"Grindwale długopłetwe są dość krzepkim gatunkiem. Walenie są mokre, chłodne, a pogoda bardzo im odpowiada. Sytuacja z pogodą jest nieprzyjemna dla ratowników, ale dla grindwali jest idealna."

"Jeśli warunki się nie zmienią, to zwierzęta mogą przetrwać kilka dni."

Nic Deka, z Tasmańskiego Departamentu Przemysłu, Parków, Wody i Środowiska, powiedział że ratownicy szukają pomocy u lokalnych rybaków.

"Rybacy hojnie zaopatrzyli nas w łodzie, ekwipunek i nawet personel." Skorzystamy z ich pomocy i będziemy współpracować." powiedział Deka

"W tej chwili mamy około 40 pracowników z terenów wokół Strahanu. Mamy też pomoc od pracowników innych wydziałów i od policji. Pomagają nam też rybacy i inni ochotnicy."

Operacja ratunkowa rozpoczęła się we wtorek, i prawdopodobnie zajmie jeszcze większość tygodnia.

Autor: 
Matilda Boseley (tłum. Mateusz Basiak)
Zagłosowałeś na opcję 'w górę'.

Reklama