Tydzień Klimatyczny: według sondaży świat jest podzielony w kwestii pilności rozwiązania problemu rosnących temperatur

Reklama

wt., 09/22/2020 - 18:13 -- MagdalenaL

Według nowego globalnego sondażu wśród obywateli na całym świecie rośnie zainteresowanie zmianami klimatycznymi.

Respondenci mieli jednak bardzo różne podejście do stopnia pilności wymaganego do rozwiązania problemu.

Znaczna większość w biedniejszych krajach zdecydowanie zgodziła się na walkę ze zmianami klimatycznymi równie zażartą jak z Covid-19.

Jednak w bogatszych krajach poparcie dla szybkich działań było znacznie słabsze.

W międzyczasie książę Walii ostrzegł, że kryzys klimatyczny „przyćmi” wpływ koronawirusa.

Sondaż przeprowadzony przez Globescan dostarcza nowych dowodów na to, że ludzie na całym świecie są bardzo zaniepokojeni zmianami klimatycznymi, pomimo pandemii i późniejszych skutków gospodarczych.

We wszystkich 27 badanych krajach około 90% ludzi postrzegało zmiany klimatyczne jako bardzo poważny lub w miarę poważny problem.

Upały dotknęły w tym roku wiele rejonów na całym świecie

Te wyniki umocniły się w ciągu ostatnich kilku lat.

Duży wzrost poczucia pilności nastąpił wśród ankietowanych w Kanadzie, Francji, Indiach, Kenii, Nigerii i Stanach Zjednoczonych.

W Stanach Zjednoczonych liczba osób postrzegających tę sprawę jako poważną lub bardzo poważną wzrosła z nieco ponad 60% w 2014 r. do 81% w czerwcu tego roku kiedy przeprowadzano sondaż - i to pomimo znanego sceptycyzmu prezydenta Trumpa w tej sprawie.

W tym samym czasie poważne obawy dotyczące zmian klimatycznych w Indiach wzrosły z 70% do 93% ankietowanych.

Według Erica Whana z ankieterów Globescan, kryzys spowodowany przez koronawirusa zwiększył poczucie zagrożenia związanego z rosnącymi temperaturami.

„To rok bezbronności i nasilenia nierówności, a ci, których dotyka to najmocniej, najbardziej odczuwają powagę sytuacji” - powiedział BBC News.

Ale kiedy zapytano ludzi, czy ich rządy powinny zająć się tym problemem z taką samą nagłością, z jaką zajęły się pandemią koronawirusa, zaczęły się pojawiać poważne różnice między bogatymi i biednymi.

W Japonii, Szwecji, Australii, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii mniej niż 45% respondentów zdecydowanie zgadza się z pilnymi działaniami.

Gwałtowne burze i powodzie również są wymieniane jako dowody zmieniającego się klimatu

W Kenii, Meksyku, Argentynie, Turcji i Nigerii odsetek ten przekraczał 70%.

Podobnie ponad 60% respondentów w Brazylii, Kenii, Turcji, Nigerii i RPA zapytanych o to, kto by ucierpiał najbardziej, zdecydowanie zgodziło się, że biedni.

Ale w Japonii, Australii, Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i innych krajach mniej niż 40% zdecydowanie uważało, że to biedni poniosą największy ciężar.

Być może kluczem do tych rozbieżności może być osobiste doświadczenie zmian klimatycznych.

W Wielkiej Brytanii tylko 13% respondentów stwierdziło, że osobiście dotknął ich wzrost temperatury, w porównaniu z 34%, które stwierdziło, że osobiście dotknęła ich pandemia koronawirusa.

Podobne różnice występowały w bogatszych krajach, takich jak Szwecja, Stany Zjednoczone i Japonia.

Mówi się, że pożary w Kalifornii zostały zaostrzone przez rosnące temperatury i suszę

Jednak w Meksyku, Turcji i Wietnamie ponad 50% ankietowanych stwierdziło, że osobiście doświadczyło zmian klimatycznych.

„Wracam myślami do huraganu Katrina, który był przełomowym momentem w ponad dwóch dekadach śledzenia opinii publicznej na temat zmian klimatycznych” - powiedział Eric Whan.

„Nastąpił wielki szok, a wyniki sondażu sporo się zmieniły, ponieważ ludzie coraz częściej zdawali sobie sprawę, że jest to poważny problem, że jest antropogeniczny i że w rzeczywistości jesteśmy bezbronni i niezbyt chronieni”.

Ankieta została przeprowadzona online na próbie 1000 dorosłych w każdym z 27 krajów.

Wynik został opublikowany z okazji rozpoczęcia Tygodnia Klimatycznego 2020 w Nowym Jorku, który ma być największym szczytem klimatycznym tego roku i jest organizowany we współpracy z ONZ.

 

Autor: 
Matt McGrath (tłum. Katarzyna Fudali)

Reklama