532 miliardy ton lodu stopiło się w ciągu zaledwie jednego roku

Reklama

ndz., 09/27/2020 - 09:57 -- MagdalenaL

W Arktyce temperatury rosną szybciej niż gdziekolwiek indziej na Ziemi. Ma to konsekwencje dla Grenlandii i drugiej co do wielkości pokrywy lodowcowej na świecie. Naukowcy wyjaśniają, dlaczego topnienie lodowców przyspiesza.

Pokrywa lodowa straciła dużo swojej masy z powodu globalnego ocieplenia. Wydaje się, że proces ten przyspiesza. Między rokiem 1992 a 2018 topnienie lodowców spowodowało podniesienie się poziomu wód na świecie o 1,08cm, poinformował międzynarodowy zespół badaczy polarnych pod koniec 2019 roku w czasopiśmie „Nature”. Więcej przepadłopokrywy lodowcowej Grenlandii, niż znacznie większego lądolodu Antarktydy. W latach 1992-2017 kosztowało nas to 0,76cm, jak napisał w 2018 roku zespół z IMBIE (IceSheet Mass Balance Inter-ComparisonExercise).

Łącznie od roku 1901 do 2010 poziom wód na świecie wzrósł o 19cm, zgodnie z raportem Międzynarodowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) z 2014r. Oboktopniejących lądolodów i lodowców wielu szczytów górskich następujące zmiany przyczyniające się do ocieplenia klimatu wpływają na ekspansję wód. Pokrywy lodowcowe Grenlandii i Antarktydy topnieją szybciej niż zakładano, informuje na łamach pisma „Nature ClimateChange” grupa kierowana przez Thomasa Slater’a i Annę Hogg z University of Leeds.

Obecnie przebieg topnienia lodowców jest zgodny z najgorszym scenariuszem przedstawionym w raporcie IPCC. „Jeśli straty pokrywy lodowej będą dalej przebiegać zgodnie z naszym najgorszym scenariuszem, to powinniśmy spodziewać się wzrostu poziomu wód o 17cm z topnienia samych pokryw lodowych”, mówi Hogg. To wystarczy, aby podwoić częstotliwość występowania powodzi spowodowanych sztormem w wielu największych na świecie miastach nadmorskich.

Naukowcy z czasopisma „The Cryosphere” obliczyli, że sama Grenlandia przy założeniach tego scenariusza podniesie poziom wód o 9cm do roku 2100. Wzorce lądolodu Grenlandii bagatelizują obecne zmiany w pokrywie lodowej wywołane zmianami klimatycznymi”, mówi współautor Martin Rückamp z Alfred-Wegner-Institut (AWI) w Bremerhaven. W 2017 i 2018 roku topnienie pokrywy lodowcowej Grenlandii wydawało się zwalniać: w tym czasie tylko około 100 miliardów ton pokrywy lodowcowej rocznie ulegało stracie – znacznie mniej niż 255 miliardów ton stratyrocznie, co było średnią w latach 2003 – 2016.

To mógł być wyjątek. „Ustalamy, że ta zmniejszona utrata lodowców była spowodowanadwoma anomalnie zimnymi latami w zachodniej części Grenlandii, które zostały wzmocnione przez śnieżne warunki jesienno-zimowe na wschodzie”, piszą naukowcy.

Rok 2019 przyniósł negatywny rekord: w ciągu 12 miesięcy utracono 532 miliardy ton lodu. W samym lipcu 2019 roku było to 233 miliardy ton, czyli tyle, ile wcześniej wynosiła roczna średnia. Jako przyczynę rekordowej utraty lodowców naukowcy podali niezwykle często występujące wysokie ciśnienie nad Grenlandią, które przyczynia się do wzrostu temperatury. Poza tym był bardzo niski poziom opadów, który mógłby zrekompensować stratę.

Na topnienie lodu wpływają też inne czynniki: powierzchnia lodu wchodzi w bezpośredni kontakt z niskim układem powietrza, na który składają się cieplejsze warstwy powietrza i przez to uszczuplona zostaje pokrywa lodowcowa. Zwiększa to utratę lodu. Kolejny czynnik polega na tym, że jasna powierzchnia śniegu i lodu odbija światło słoneczne. Lecz, gdy na lodzie tworzą się jeziora stopionej wody, jej ciemna powierzchnia nagrzewa się jeszcze bardziej.

Jest to efekt podobny do zmniejszania się lodu morskiego, dlatego też ocean Arktyczny ociepla się znacznie szybciej niż inne regiony morskie. We wrześniu lód morski skurczył się do drugiego najmniejszego rozmiaru powierzchni od rozpoczęcia pomiarów około 40 lat temu.

Kolejny samonapędzający się efekt opisali w czasopiśmie „Communications Earth & Environment” Michaela King z Ohio State University w Columbus i jej współpracownicy. Zbadali oni wycofywanie się wielu języków lodowcowych Grenlandii. Nawet jeśli przepływ lodu rozwijał się inaczej w poszczególnych regionach, naukowcy odkryli pewne podobieństwo: Z każdym kilometrem cofającego się w głąb lądu lodowca, jego cofanie przyspiesza od 4 do 5 procent.

Zgodnie z poglądem Christopha Schneidera z Uniwersytetu Humboldta w Berlinie, punkt krytyczny stopnienia całej pokrywy lodowej Grenlandii zostanie przekroczony „całkiem przewidywalnie w XXI wieku”. Dlatego jest on zwolennikiem wykonywania obliczeń modelowych nie tylko do roku 2100. „Do perspektywicznej polityki informacyjnej należy stwierdzenie, że podnoszenie się poziomu wód w morzach i oceanach będzie się utrzymywało i w perspektywie kilku stuleci wyniesie ono co najmniej kilka metrów – bez realnej szansy na jego powstrzymanie”.

Według francuskiego Instytutu Badawczego LEGOS ilość wody związanej w obu lądolodach jest ogromna: „Prawie cały lód lądowy (99,5%) jest zamknięty w lądolodzie, a jego objętość w ekwiwalencie ponad poziomem morza wynosi 7,4 metra dla Grenlandii i 58,3 metra dla Antarktydy”, napisali naukowcy w 2018 roku. Innymi słowy: w przypadku całkowitego stopienia się lodu, globalny poziom mórz podniósłby się o 66 metrów.

Nauka musi zacząć lepiej symulować i informować o konsekwencjach obecnych zaniedbań dla warunków życia w XXII wieku, żąda Christoph Schneider. Na dłuższą metę można by było zapobiec stopnieniu prawie całej masy lodowcowej Grenlandii. „Jednak okno umożliwiające zapobieżenie temu, dzięki ambitnej polityce klimatycznej, będzie nadal zamykało się w nadchodzących latach”.

Autor: 
Stefan Parsch (tłum. Aleksandra Wereska)

Reklama