Cicha siła pradawnego lasu

Reklama

sob., 07/03/2021 - 02:14 -- MagdalenaL

Jeśli coś przetrwało setki, a nawet tysiące lat, jest duża szansa, że już wcześniej wszystkiego doświadczyło.

W zagajniku składającym się ze starych drzew, w Parku Stanowym Humboldt Redwoods w Północnej Kalifornii, szmaragdowe światło przenika przez gęsty zielony baldachim. Zwalone pnie drzew pokryte są fluorescencyjnym, zielonym porostem i boczniakami w kształcie półksiężyca. Pniaki o szerokości 20 stóp są zasłonięte pąkami pączkujących kwiatów i paproci. Wcześniej jechałem Aleją Gigantów, 31-kilometrową malowniczą drogą, która wije się przez zielono-złoty tunel. Jest maj 2021 roku i otoczony tymi 500-letnimi drzewami odczuwam potrzebny mi spokój. Po roku przerażających zmian, śmiertelnej choroby, niepokojów społeczno-politycznych i szalejącego pożaru las pozostaje miejscem, w którym mogę się uspokoić. Ale cisza jest tutaj iluzją. Sekwoje, pozornie nieruchome, stale rosną i przystosowują się do zmieniających się warunków. Ich istnienie jest dowodem na to, że nic, nawet najgorsze okresy, nie trwają wiecznie. A kiedy żyjesz od setek, a nawet tysięcy lat, istnieje duża szansa, że już to wszystko widziałeś.

Sekwoje to uwielbiany element krajobrazu Zachodu, piękne i strzeliste, z grubą, prawie futrzaną korą o czerwonej barwie, głębokimi rowkami w pniu i soczyście zielonymi igłami. Mogą urosnąć do ponad 300 stóp wysokości i 30 stóp szerokości oraz istnieć setki, jeśli nie tysiące lat – najstarsze sekwoje w Kalifornii mają od 2500 do 3200 lat.

Kalifornijczycy, tak jak ja, są wobec nich zaborczy, ponieważ są nasze — zarówno sekwoje na wybrzeżu, jak i sekwoje olbrzymie można znaleźć tylko w pasie od środkowej Kalifornii do południowego Oregonu. Historycznie ceniliśmy je ze względu na trwałość — ich wycinka była bardzo korzystna, gdyż większość Zachodu została zbudowana z sekwoi. Teraz zwraca się większą uwagę na wartość i znaczenie ekosystemów, które tworzą, ochronę dzikiej przyrody, a także korzyści psychiczne, jakie zapewniają odwiedzającym je ludziom. Podkreśla się również ich istotną rolą, jaką odgrywają, w związku z gwałtownymi zmianami klimatycznymi, którym przygląda się świat. To wszystko jest dużo bardziej przekonujące, jeśli weźmiemy pod uwagę, jak mało sekwoi uchowało się w gajach.

Dorastałem w Bay Area, gdzie sekwoje zawsze były częścią krajobrazu. Ale dopiero w tym druzgocącym minionym roku, kiedy zmuszony byłem ograniczyć swoje wędrówki do odległości jazdy samochodem od mojego domu (zbudowanego z twardych desek sekwoi w 1907 roku) i zachęcony wielokrotnym czytaniem powieści Richarda Powersa z 2018 roku „Opowieści”, znalazłem ukojenie w tych wielkich, starych drzewach.

Po raz pierwszy usłyszałem o Covid-19 podczas biwakowania w zagajniku przybrzeżnych sekwoi w styczniu 2020 roku w Big Sur. Zeszłego lata wędrowałem po słabo zaludnionych terenach wśród gigantycznych sekwoi w Narodowym Lesie Sekwoi i Parku Narodowym Yosemite, podczas gdy setki pożarów spaliło miliony akrów w całym stanie. W ostatnich tygodniach celowo szukałem tych drzew — stojąc wśród bajkowych kręgów w Humboldt, rozumiałem, jak bardziej świadomie dbać o las w Redwood Forest Institute w Willits oraz jak kontrolować wysiłki na rzecz odnowy drzewostanu w Big Basin Redwoods State Park w górach Santa Cruz, gdzie akry flory pozostają zwęglone na czarno po zeszłorocznych pożarach.

 

Lasy jako systemy społeczne

Chociaż sekwoje można znaleźć tylko na zachodnim wybrzeżu, inne stare lasy można znaleźć na całym świecie, od drzewostanów sosnowych w Ohio po gaje jodłowe w Douglas na północno-zachodnim wybrzeżu Pacyfiku. Nie ma jednej, wspólnej definicji starodrzewu; Termin ten został po raz pierwszy użyty przez ekologów w latach 70. XX wieku, podczas opisywania lasów z różnorodnym ekosystemem, które mają co najmniej 150 lat i tylko w niewielkim stopniu doświadczyły ludzkiej ingerencji.

Wycinamy drzewa od tysięcy lat, ale wpływ człowieka na leśne ekosystemy osiągnął nowy poziom wraz z uprzemysłowieniem wycinki drzew na przełomie XIX i XX wieku, oraz wzrostem ilości wyrębu zupełnego, w ramach którego wycina się całe lasy w celu wydajniejszej produkcji drewna. Chociaż podjęto wysiłki w celu posadzenia nowych drzew, badania w ostatnich dziesięcioleciach miały na celu wykazanie znaczenia różnorodności występującej w starych lasach na całym świecie w porównaniu z niemal monokulturą nowszych drzewostanów. Starodrzew, zwłaszcza lasy sekwojowe, odgrywają kluczową rolę w usuwaniu i magazynowaniu dwutlenku węgla z atmosfery. Te lasy to systemy społeczne, w których drzewa dzielą się zasobami i informacjami za pośrednictwem sieci grzybów.

Obecnie w Stanach Zjednoczonych pozostało mniej niż 10 procent starych lasów. Wycinanie tych drzew było w dużej mierze niemożliwe od czasu administracji Clintona, a prezydent Biden niedawno unieważnił zmiany w polityce wprowadzone przez administrację Trumpa, które pozwalały wyciąć las narodowy Tongass na Alasce. Służba Leśna, agencja Departamentu Rolnictwa, nie mogła wypowiedzieć się na temat planów dotyczących wyrębu innych dojrzałych lasów na całym Zachodzie.

Dr Suzanne Simard, profesor ekologii lasu na Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej, poświęciła znaczną część swojej kariery na badanie powiązań rozwoju pradawnych lasów, a ostatnio na koncepcję „Drzewa Matki”. Jej badania pokazują, że największe i najstarsze drzewa w systemie leśnym mogą pełnić funkcję centrów zasobów, wysyłając węgiel i azot do sadzonek za pośrednictwem sieci grzybów, traktując priorytetowo swoich genetycznych krewnych. Dr Simard uważa, że zrozumienie złożonych połączeń w lesie jest niezbędne zarówno dla przetrwania drzew, jak i naszego gatunku. „Te drzewa to nasi przodkowie” – powiedziała. „Kiedy wchodzisz do lasu, zakochujesz się niemal od razu. To jest w naszych genach”.

Korzyści płynące ze spędzania czasu na łonie natury są dobrze udokumentowane, od redukcji stresu po poprawę funkcji poznawczych, takich jak uwaga i pamięć. Pandemia uświadomiła nam jak ważne i regenerujące może być przebywanie na świeżym powietrzu i jak problematyczny może być brak dostępu do tych przestrzeni.

Według dr Simard oprócz zachowania pozostałych starych drzewostanów równie ważne jest sadzenie zdrowych, młodszych lasów, które mają potencjał, aby w przyszłości stać się środowiskami starego wzrostu.

To jeden z celów Redwood Forest Institute, organizacji non-profit założonej przez Charlesa i Vannę Rae Bello w 1997 roku. Para kupiła 400 akrów lasu wtórnego, który 100 lat temu został wycięty, w hrabstwie Mendocino w Kalifornii w 1968 oraz 1978 roku. 88-letni Charles jest architektem z wykształcenia i przekształcił ten teren w rajski ogród z basenem, galerią sztuki i wieloma domami, które zmysłowo wtapiają się w krajobraz. Selektywnie ścinał drzewa i pozwalał rosnąć większym, dominującym sekwojom. Tysiąc tych drzew jest oznakowanych małymi aluminiowymi krążkami, które są dowodem, że zostały one włączone do służebności ochrony gruntów Instytutu, chroniąc je na zawsze i umożliwiając ich śledzenie i monitorowanie. Oprócz ochrony samych drzew pan Bello pracował nad stworzeniem przestrzeni, w której ludzie mogą dowiedzieć się więcej o ich znaczeniu, jednocześnie doświadczając radości obcowania z naturą.

Darowizna w wysokości 250 dolarów na rzecz organizacji non-profit oraz jazda po wyboistej, pokrytej koleinami, polnej drodze skłoniła mnie do spędzenia jednej nocy w parabolicznym szklanym domu Instytutu, zaprojektowanym i zbudowanym przez pana Bello w latach dziewięćdziesiątych.

Zakrzywiona, szklana ściana domu tworzy panoramiczny widok na las. Po przybyciu byłem oszołomiony, a następnie wraz z każdą zmianą światła zatracałem się w tym widoku. Pan Bello pragnie inspirować innych do miłości i troski o las i wciąż znajduje tak wiele rzeczy, których uczy się od ciągle przystosowujących się do istniejących warunków sekwoi. „Ludzie powinni być zarządcami lasu” – powiedział. „Kiedy jeszcze w życiu będziesz miał szansę ocalić drzewo, które może żyć przez 2000 lat?”

 

Ekstremalne warunki

Kalifornia płonęła w szalonym tempie zeszłego lata i jesieni. Sezon pożarów, najgorszy w historii stanu, rozpoczął się wcześniej niż zazwyczaj, a pożary rozprzestrzeniały się szybciej i niszczyły obszary, które wcześniej uważano za chronione lub przynajmniej odporne na pożary. Ostatecznie spaliło się ponad cztery miliony akrów terenu. Ogień nie jest niczym nowym ani na Zachodzie, ani dla sekwoi, o czym świadczą ślady po ogniu na ich pniach lub wydrążone pnie spalonych drzew, które stoją jeszcze sto lat później. Ale rok 2020 był bezprecedensowy, przynajmniej jeśli chodzi o czasy współczesne.

Ogień pochłonął 97% z 18 000 akrów parku stanowego Big Basin w ciągu zaledwie 24 godzin. Park stanowy jest nadal w większości zamknięty dla zwiedzających, ale podjechałem do blokady drogowej po południowej stronie parku, aby spotkać się z Joanne Kerbavaz, starszym naukowcem ds. środowiska z California State Parks. Gdy szedłem za nią na miejsce pożaru, zalała mnie fala emocji. Tam, gdzie Aleja Gigantów była kalejdoskopem zieleni, wszystko było teraz czarne i brunatno brązowe. Wiemy, że sekwoje występują w Kalifornii prawdopodobnie od dwóch do 20 milionów lat. W tym czasie doświadczyły wielu skrajnych warunków. „Ale ponieważ to sprawdziliśmy”, powiedziała pani Kerbavaz, „wiemy, że zeszły sierpień był bardzo ekstremalny”.

Ekstremalny to znaczy niezwykle gorący, jak na tę porę roku i suchy, a ogień został wywołany przez wysoce efektywne źródło zapłonu; błyskawicę. Sekwoje rosnące na wybrzeżu są zależne od morskiego klimatu, chłodnej, wilgotnej mgły unoszącej się nad niedalekim Pacyfikiem. Pani Kerbavaz powiedziała, że jeśli nic się nie zmieni, sekwoje mogą nie przetrwać w tych rejonach Kalifornii. Miałem ponury nastrój, gdy zastanawiałem się nad pogłębiającą się suszą w Kalifornii i wynikającymi z niej obawami przed kolejnym strasznym okresem pożarów. Ale pani Kerbavaz znalazła powody do tego, aby mieć nadzieję. „Nie mogę nie zauważyć ich regeneracji” powiedziała i kiedy przyjrzałem się bliżej, również to zauważyłem – na całym zwęglonym terenie błyszczały zielone odrosty. Pędy sekwoi wiły się po zwęglonych pniach i wzdłuż gałęzi.

„Jestem optymistką, ponieważ dostrzegam piękno natury w różnych okolicznościach” – powiedziała. „Wiem, że te sekwoje są tutaj, ponieważ już nie raz walczyły o przetrwanie”. Nie oznacza to, że nie są kruche i z pewnością skorzystałyby na działaniach zapobiegawczych z naszej strony. Gubernator Gavin Newsom przeznaczył 536 milionów dolarów na działania przeciwpożarowe. Założona w 1918 roku Liga Ratujmy Sekwoje, zainspirowana gigantycznymi sekwojami z Humboldt, opowiada się za dodatkowymi badaniami związanymi z pożarami. Ludzie z wielu regionów szukają porady u rdzennych plemion żyjących na Zachodzie w sprawie ponownego zastosowania kontrolowanego wypalania zagrożonych terenów. Ale tu nie ma prostego rozwiązania. Jak powiedziała Kerbavaz: „Jeśli ktoś mówi, że ekologia jest prosta, prawdopodobnie się myli”. Szliśmy wzdłuż pętli starych drzew, gdy pani Kerbavaz opowiedziała mi o swoich badaniach nad ogromnym pożarem, który nawiedził Big Basin w 1904 roku. Doniesienia z tamtych czasów oceniają ten teren jako zniszczony; Pani Kerbavaz widziała wzmianki o tym, że spłonęła jedna trzecia ówczesnego parku, mającego 3800 akrów. „A teraz ledwo pamiętamy, że to się stało” – powiedziała. Według niej 90% sekwoi w Big Basin przetrwa.

 

Przetrwanie młodych drzew

„Kiedy widzisz spalony las, myślisz, że został zniszczony, ale tak naprawdę widzisz powstające przedszkole” – powiedział Dan Binkley, profesor Szkoły Leśnej na Uniwersytecie w Północnej Arizonie. „Ich pradziadków już nie ma i to nas smuci. Ale otworzyło to drogę tym młodym drzewkom do kształtowania przyszłości. Wciąż jest wiele szans na odbudowanie tego, co uległo spaleniu”.

Jednak nie ma pewności czy uda się odbudować ten drzewostan, ponieważ zostało niewiele drzew z pierwotnego lasu. „Teraz kiedy mamy rok wielkiego pożaru, możliwość utraty ogromnej części tego, co pozostało ze starego lasu, jest naprawdę ryzykowne” – powiedział profesor Binkley. „Tak naprawdę nie ma dobrego rozwiązania. Jeśli nie możesz rozwiązać problemu, czy możesz zmniejszyć ryzyko najbardziej niepożądanych konsekwencji?”

To pytanie jest zawsze aktualne. Czy możemy cofnąć szkody z minionych lat, zmniejszyć ryzyko i, co najważniejsze, zrobić to na wystarczająco dużą skalę, aby coś się zmieniło? Czy nasze wielkie, stare drzewa, które przez tysiące lat stały na straży Kalifornii, przetrwają? Czy jesteśmy w stanie to zrobić?

Następnego dnia pojechałem do Parku Stanowego Samuela P. Taylora w pobliżu miasta Lagunitas. To był dzień powszedni i park był prawie pusty gdy wyruszałem na Szlak Pionierskich Drzew, dwukilometrową pętlę otoczoną pięknym drzewostanem sekwoi, które zostały posadzone na miejscu drzew pierwotnych. Te drzewa, potomstwo sekwoi wyhodowanych w San Francisco pod koniec XIX wieku, nie mają nic wspólnego z gigantami z Humboldta, ale przebywanie w tym miejscu w otoczeniu zieleni zupełnie mi wystarczyło. Wspiąłem się łagodnym wzniesieniem do niepozornie wyglądającego Drzewa Pionierskiego, jedynego pierwotnego drzewa w parku, mającego ponad 500 lat, które rosło ukrytego poza szlakiem. Jest wydrążone przez ogień, ale wciąż żywe. Wślizgnąłem się do wąskiego otworu w jego pniu i otoczyła mnie ciemność. To drzewo widziało ogień i wycinkę, nowe drzewka, a nawet jedną lub dwie pandemie. Śmierć, śmierć i znowu życie. Siłą drzewa nie jest zapominanie, ale pamiętanie.

Autor: 
Lauren Sloss / tłum. Anna Kępska

Reklama