Jak zrobimy to inaczej? Odważne pomysły na ratunek naszej planecie

Reklama

czw., 10/08/2020 - 15:54 -- MagdalenaL

Jak wyglądałaby naprawdę zrównoważona gospodarka? Jak ludzkość mogłaby żyć na naszej planecie nie szkodząc jej dalej? W tej serii Deutsche Welle przedstawia kilka dość odważnych pomysłów.

Katastrofa ekologiczna jest prawdopodobnie największym wyzwaniem, przed jakim kiedykolwiek stanęła ludzkość. Ale różnica jest duża: między środkami, które naprawdę trzeba podjąć, a fragmentarycznymi rozwiązaniami, które pochodzą z biznesu i polityki. Za pomocą ich chcą redukować emisje, ale nikt nie chce zmienić swojego status quo.

Jednak tegoroczna pandemia Covid-19 pokazała, że ​​radykalna zmiana jest nie tylko pilna, ale także możliwa. Ale jak wyglądałoby nasze życie w zrównoważonym świecie? Jak do tego dojdziemy? W tej serii przyjrzymy się radykalnym pomysłom. Czy faktycznie mogą to być praktyczne rozwiązania?

Amitav Ghosh jest ważnym pisarzem indyjskim, który w swoich pracach wielokrotnie odnosi się do kryzysu klimatycznego. Dla niego kryzys ten należy do  ostatnich zniszczeń kolonializmu. Uważa, że ​​sprawy, którymi należy się pilnie zająć teraz, są przede wszystkim zagrożeniem dla tych, którzy są u władzy w dzisiejszym porządku światowym. Dla nich koniec kapitalizmu byłby równie zły, jak koniec świata.

Ale jak wyglądałby koniec kapitalizmu, jaki znamy?

W dzisiejszych czasach celem wszelkiej działalności gospodarczej jest przede wszystkim nieskończony wzrost. Ale czy możliwy jest również zrównoważony wzrost?

Niektórzy ekonomiści są zdania, że ​​nawet przy odnawialnych źródłach energii i coraz bardziej wydajnych strukturach nie możemy rosnąć w nieskończoność na planecie o ograniczonych zasobach. Czy więc czas pożegnać się z mainstream’ową gospodarką? Czy powinniśmy pozwolić naszej gospodarce kurczyć się w kontrolowany sposób?

Przede wszystkim najbogatsze społeczeństwa na świecie powinny zacisnąć pasa. To, co tracimy na bogactwie materialnym, moglibyśmy zyskać na czasie wolnym. Wyczerpani, zestresowani pracownicy są mniej skłonni do robienia zakupów, jedzenia i podróżowania w sposób przyjazny dla środowiska. Czy więc mniej pracy może pomóc pożegnać się z tą kompulsywną konsumpcją? Czy nie stworzyłoby to również przestrzeni dla stylu życia pochłaniającego mniej węgla?

Oznaczałoby to ogromną zmianę wartości, zwłaszcza dla uprzemysłowionych narodów półkuli północnej. Czy możemy czerpać inspirację z globalnego południa?

W Indiach działacze ekologiczni żyją i pracują zgodnie z filozofią Swaraj. Eko-Swaraj stał się marką radykalnej, oddolnej demokracji w Indiach. Chodzi o zrównoważone wykorzystanie zasobów naturalnych i uczestnictwo w życiu społeczności. Ta filozofia samorządności ma starożytne korzenie na subkontynencie. Zwolennicy „Eko-Swaraj” mówią, że umożliwia on zrównoważoną działalność gospodarczą i pozwala uniknąć błędów, które popełniła w przeszłości globalna północ.

Nigeryjski filozof Bayo Akomolafe zasadniczo kwestionuje założenia zachodniej ekonomii. Jego zdaniem źródłem wszelkiego zła jest oświecenie, kiedy to ludzie zaczęli widzieć naturę i siebie samych osobno. To właśnie umożliwiło szalejącą eksploatację zasobów, jaka ma miejsce obecnie. Jego praca opiera się na naukach Joruby, afrykańskiej kultury z jego ojczyzny. Ludzie i przyroda żyją tu w harmonii ze sobą.

Ale jak pełne szacunku traktowanie przyrody może być zawarte w przepisach i prawach? Na przykład światowy ruch opowiada się za nadaniem naturze jej własnych podstawowych praw. Ludność tubylcza już to robi. Czy jest to możliwy wzór do naśladowania?

Te idee są impulsami do myślenia w czasie, gdy ludzkość stoi w obliczu poważnych zmian. Czy pomysły nadają się do realizacji? A może głosy argumentujące, że ludzie są z natury destrukcyjni, okażą się słuszne? A naszą jedyną nadzieją byłby powrót do życia myśliwych i zbieraczy naszych przodków.

Autor: 
Tłum. Aleksandra Wereska

Reklama