W jaki sposób pożary sprawiają, że niebo przybiera przerażająco czerwoną barwę?

Reklama

pt., 09/11/2020 - 18:07 -- MagdalenaL

Mieszkańcy San Francisco, w szczególności regionu Bay Area, spoglądając za okno, są świadkami iście apokaliptycznych widoków - zamiast niebieskiego lub zachmurzonego nieba jedyne co widać, to rozległa pomarańczowa mgła. 

O dziwo, ten przerażający efekt uboczny pożarów trawiących ponad tysiąc kilometrów kwadratowych zachodniego wybrzeża USA, ma dość proste naukowe wytłumaczenie. 

W normalnych okolicznościach znajdujące się w ziemskiej atmosferze gazy i cząsteczki, w tym woda, rozpraszają światło we wszystkich kierunkach. Dzięki swoim maleńkim falom kolor niebieski rozprasza się znacznie bardziej niż inne kolory. Jednak, kiedy dodatkowe cząsteczki dymu wypełniają atmosferę dłuższe fale świetlne słońca, mianowicie kolory czerwony i pomarańczowy, mają większe szanse na przebicie się przez smog, aby nadać niebu jakiś kolor. Kiedy już się przebiją, to właśnie te odcienie z dłuższymi falami zalewają niebo. 

Jak twierdzi NASA, nie różni się to za bardzo od tego co obserwujemy podczas zachodu słońca. Gdy oglądamy ciepłe, akwarelowe niebo w piękną letnią noc te kolory są na pierwszym planie, gdyż gdy tylko słońce wychyla się zza horyzontu, promienie światła muszą podróżować przez kolejne warstwy atmosfery, blokując tym samym drobniejsze fale. 

 - Przy odpowiedniej ilości dymu, jego gigantyczne smugi mogą tworzyć formujące się ,,burze ogniowe". Mogą one całkowicie zablokować słońce, co skutkuje pojawieniem się upiornej ciemności a następnie dziwnych kolorów nieba - napisał na Twitterze klimatolog Uniwersytetu Kalifornijskiego Daniel Swain. 

- Choć z pewnością jest to fascynujące zjawisko, to w miarę możliwości należy je obserwować z wnętrza domu. Na całym Zachodnim Wybrzeżu, a zwłaszcza w rejonie Zatoki San Francisco, dym z pożarów sprawia, że jakość powietrza jest fatalna. Cząsteczki dymu unoszące się w powietrzu mogą dostać się do płuc i spowodować stan zapalny i uszkodzić ich wnętrze - stwierdził w komunikacie prasowym John Balmes, profesor medycyny z Uniwersytety Kalifornijskiego w San Francisco. 

- Ludzie powinni schronić się w domach i nie wychodzić, jeśli nie jest to koniecznie. Zostańcie w domu z zamkniętymi oknami, wentylacją ustawioną na tryb recyrkulacji, dobrze jest mieć też w domu pokój z czystym powietrzem, w którym znajdowałoby się urządzenie oczyszczające powietrze HEPA - dodał Balmes. 

By uniknąć nieprzyjemnych konsekwencji, jakie niesie ze sobą oddychanie zanieczyszczonym powietrzem, o COVID-19 nawet nie wspominając, na razie najrozsądniej jest zaszyć się w domu. 

Autor: 
Sara Kiley Watson; Tłumaczenie - Natalia Chrypliwy
Dział: 

Reklama