Państwo nie musi was czipować

Reklama

czw., 09/03/2020 - 18:36 -- MagdalenaL

Jeśli w ciągu ostatnich paru miesięcy chociaż raz odwiedziliście Facebooka, Twittera czy Instagram, z pewnością czytaliście oświadczenia i poświadczenia różnych "specjalistów i ekspertów" albo (zwykle anonimowych) "źródeł" mówiących, że wszyscy zostaniemy zaczipowani, a czipy będą w szczepionce przeciw COVID-a 19.

Ponieważ zanim powstanie szczepionka upłynie jeszcze trochę czasu (przynajmniej do momentu masowych szczepień), pozostaje pytanie, czy faktycznie te czipy istnieją, a jeśli tak, to jak funkcjonują ?

Technologia RFID wykorzystywana jest już od dziesięcioleci. Chodzi o Radio Frequency Identification, czyli identyfikację drogą fal radiowych, najczęściej wykorzystywaną w handlu i transporcie, ale ostatnio również w branży IT, medycynie, a nawet rolnictwie.   

Wyobraźcie sobie, że możecie otworzyć drzwi jednym dotknięciem lub włączyć domowe urządzenia wskazując w ich kierunku palcem. To już dla wielu miłośników technologii nie science fiction, ale codzienność.

Półtora miliarda przesyłek rocznie

Technologia RFID wymaga nadajnika i czytnika (czyli odbiornika). Jeśli widzieliście kiedyś na pudełku czekoladek, trampek lub smartfonie dużą kwadratową naklejkę a nad nią plastik- to z pewnością był to tag RFID lub kod kreskowy RFID. Za pomocą takich naklejek handlowiec może w 10 minut zeskanować cały magazyn i w każdej chwili wie, jakie towary ma na stanie i w jakich ilościach. 

Towary trafiają do sklepów, a producenci i przewoźnicy łatwo mogą zarządzać ilością surowców, gotowych produktów i opakowań właśnie za pomocą tagów RFID. Gdy towar wędruje do konsumenta, taki system daje pewność, że ​​odpowiednie produkty dotrą pod wskazany adres.

Jeśli niedawno zamówiliście coś z zagranicy (zwłaszcza z Chin) przez Internet, wasz produkt z pewnością miał na opakowaniu naklejkę RFID, która znacznie ułatwia pracę ludzi przy odprawach celnych, na lotniskach, a także samym dostawcom. Na całym świecie, z identyfikacją RFID jest wysyłanych rocznie ponad półtora miliarda przesyłek.

Sam czip RFID ma małą kwadratową antenę i nie wymaga zasilania. Kiedy czytnik przesyła sygnał radiowy o określonej częstotliwości i mocy, może odczytywać z czipa dane. Istnieją różne typy czipów RFID, różniące się rozmiarem, kształtem i ilością pamięci potrzebnej do przechowywania informacji.

Maja Mitrović, kierownik supermarketu twierdzi, że system działa świetnie:

„Nie wiedziałam, że nazywa się RFID, bo my nazywamy to po prostu ręcznym skanerem. Jest bardzo przydatny, ponieważ mogę w bardzo prosty sposób śledzić stan zapasów. Mamy ponad tysiąc produktów i praktycznie nigdy nie byłabym w stanie ręcznie prowadzić biznesu. Może również skanować kody kreskowe, dzięki czemu zawsze znamy ceny wszystkich produktów, co jest szczególnie przydatne w przypadku promocji i rabatów”, wyjaśnia Mitrović.

Ludzie- maszyny

A co z czipowaniem ludzi? Trwa już od lat, ale nie w sposób, o jakim myślicie.

Brytyjski naukowiec Kevin Warwick był pierwszym człowiekiem, który w 1998 roku wszczepił sobie czip w ramię. Za pomocą czipa Warwick mógł wysyłać krótkie polecenia do komputera, który włączał i wyłączał światła lub inne urządzenia do przetwarzania informacji. Kilka dekad później czipy RFID stały się na tyle powszechne, że zawiązał się nawet ruch zwany „Biohacking”.

Biohacking jest szczególnie popularny w Szwecji, gdzie ponad cztery tysiące osób ma wszczepiony czip RFID. Sam czip ma rozmiar półtora milimetra i można go „zatopić” pod skórą za pomocą większej igły i strzykawki. Czip może robić, co chcecie - komunikuje się ze smartfonem, komputerem, a nawet samochodem, może zawierać różne dane i informacje, a nawet komunikować się z czipami wszczepionymi innym ludziom!

Jednak cała ta technologia jest wciąż na poziomie eksperymentu. W wielu krajach Biohacking jest nielegalny i jest tylko kilka firm produkujących takie czipy. Również niewielka liczba lekarzy zgadza się na tego rodzaju zabiegi, więc fani Biohackingu robią to samodzielnie lub z tatuatorem. 

Pracująca na oddziale anestezjologii dr Natasa Jordanov Mitić mówi, że taka praktyka jest niebezpieczna:

„Istnieje możliwość zainfekowania niesterylnym sprzętem. Zwykle chodzi o zakażenie wirusem typu C. Sama skóra, nieodpowiednio zdezynfekowana przed zabiegiem, również może być źródłem infekcji.

Aby tego uniknąć, najnowsze typy czipów RFID, tzn. implanty, są sprzedawane „w zestawie” ze specjalnym typem strzykawki. Większość kupowana jest online przez pasjonatów lub ekspertów IT.

Szczepionka dla wszystkich (lub nie)

To ci najbardziej zainteresowani zapisali swój portfel Bitcoin (cyfrowa waluta) w chipach RFID i mogą płacić Bitcoinami bez kart, chociaż liczbę miejsc, które akceptują takie płatności, można policzyć na palcach jednej ręki. 

Wróćmy jednak do głównej „teorii spiskowej” - czy szczepionki zawierają czipy?

Przede wszystkim nadal nie ma szczepionki przeciwko COVID-19. Wprawdzie Rosja zarejestrowała swoją szczepionkę, ale masowe szczepienia nie rozpoczną się jeszcze przez co najmniej kilka miesięcy. Nad szczepionką pracują także Chiny, Niemcy, Włochy, Stany Zjednoczone ... Jednak nikt nie spodziewa się zaszczepienia większej liczby osób (nie mówiąc już o setkach milionów) przed końcem tego roku, a raczej wiosną przyszłego roku.

Po drugie - w określonej dawce szczepionki nie można zmieścić czipów RFID, bo ich aplikacja wymaga strzykawki z bardzo szeroką igłą, zupełnie innej od tej do szczepień. Ponadto, czipa nie można umieścić w roztworze ani cieczy, ponieważ ulegnie uszkodzeniu.

Nemanja Stanojević, specjalista IT wyjaśnia, jak bardzo ta teoria jest niewiarygodna:

„Czy wiecie, ilu ludzi pracuje przy produkcji szczepionek? Ilu lekarzy i pielęgniarek potrzeba, aby zaszczepić miliony ludzi? I co, wszyscy oni są teraz częścią spisku i ukrywają, że w szczepionkach nie ma czipów? Co to za wymysły! Co jeszcze mówią - monitorowanie odbywa się przez stacje bazowe 5G? Wtedy potrzebujecie baterii w szczepionkach, ponieważ bez nich czipy nie mogą przesyłać danych. Skoro tak, jak będą się ładować”? Pyta ze śmiechem Stanojević.

Wszyscy jesteśmy po trochu robotami

„Teoria chipów w szczepionkach nie jest zabawna, jest smutna. Mamy XXI wiek i do tej pory, przez całe życie wszyscy otrzymaliśmy po kilka szczepionek. I co, ciągle tu jesteśmy. A czipowanie ludzi pod pretekstem szczepień to taki sam wymysł, jak ten, że Ziemia jest płaska - w co także wierzą miliony, mimo że mamy satelity i wysyłamy statki kosmiczne”, dodaje Stanojević. 

Wreszcie, po co ktoś miałby zawracać sobie głowę (potajemnym) czipowaniem ludzi? Z powodu danych?

Wasze smartfony są online 24 godziny na dobę i zawierają „tony” waszych danych osobowych. A ile danych trafia do banków i różnych sklepów za każdym razem, gdy przesuwacie kartę. Dowody osobiste, paszporty i karty zdrowia również mają czipy ze wszystkimi waszymi danymi. Dlatego właśnie państwo nie ma potrzeby czipowania swoich obywateli poprzez szczepionki. I tak ma już o nich wszystkie informacje.

Autor: 
Tłum. Emila Liberda
Źródło: 

Ivan Trajković/ Al Jazeera

Reklama