Jasne i ciemne strony Internetu

Reklama

śr., 07/21/2021 - 19:02 -- MagdalenaL

Źródło zdjęcia: Pixabay

Wyobrażając sobie wizje nowoczesnego świata, możemy przypuszczać co nas czeka, możemy żyć w przekonaniu że jesteśmy gotowi na różne zagrożenia pojawiające się od stron niezbadanych wcześniej technologii. A co jeśli owa technologia powstała bez żadnych głośnych zapowiedzi, co jeśli jej rozwój nastąpił i dalej następuję w takim tempie, że ogół nie ma zbyt wiele czasu, żeby zastanowić się nad jej zasadnością moralną czy etyczną? Tym właśnie jest dla naszej populacji system połączeń pomiędzy komputerami, zwany Internetem. Rewolucja tak szybka, i tak zbawienna dla ludzkości, że już zapomniano liczyć jej ofiary. W oparciu o film Wernera Herzoga „Lo i stało się. Zaduma nad światem sieci” i nie tylko, przedstawię moim zdaniem kluczowe - jasne i ciemne strony Internetu.

W 1969 roku, na Uniwersytecie Kalifornijskim, udało się przesłać pomiędzy komputerami słowo, nie obyło się bez usterki, ale co ważne wówczas nastąpiła rewolucja. Od tamtego czasu już nie podłączamy się, tylko aby coś wysłać z komputera do komputera, podłączamy się, a w zasadzie jesteśmy podłączeni do sieci i do wymiany informacji o nas samych cały czas. Herzog snuję w tym wszystkim narracje pomiędzy tym co w sieci dobre, a tym co złe. Tym co wyłania się jako pierwszy atut Internetu jest jego kompatybilność i wręcz nieskończone możliwości jego rozpowszechniania. William Daniel Hills wspomina jak na początku istnienia Internetu w książce telefonicznej mógł znaleźć spis wszystkich użytkowników sieci, a nawet znał większość z nich. Około 50 lat później podaje liczbę 120 kilometrów jako długość dzisiejszego spisu użytkowników sieci. Internet w niesłychanie krótki czas został niesamowicie spopularyzowany. Raz postawione serwery, nadajniki oraz cała potrzebna infrastruktura jest w stanie przyjąć niemalże każdego do swojej „niewidzialnej” przestrzeni. Dziś posiadając podstawowe przedmioty codziennego użytku jak telefon komórkowy, czy komputer osobisty jesteśmy w stanie zostać odbiorcą internetu, zbytnio się nad tym nie zastanawiając, wystarczy dosłownie parę kliknięć na urządzeniu. To co jeszcze przemawia za przystępnością internetu, jest prawo wielkich liczb, które w filmie przedstawia Leonard Kleinrock, wynika z niego iż sieć internetowa czym większa, jest w stanie wydajniej działać. Kleinrock wspomina o tym, że na przestrzeni lat,  pomimo wielkich zmian technicznych sieci, zasada ta dalej obowiązuje, została porównana do kasyna które zarabia najwięcej, gdy jest oblegane przez ludzi. Przedstawia nam to wizję internetu jako ostatecznego medium, które w zasadzie nie posiada słabych punktów, a dostęp do niego jest dziecinnie łatwy, żadna technologia nie rozwija się tak szybko, a czym jego szybszy rozwój tym on sam działa wydajniej.

Kolejnym dobrodziejstwem internetu poza jego przystępnością jest możliwość stosowania jego szybkiego przepływu danych w różnorakich celach badawczych, internet kojarzy się z szybką i łatwą rozrywką, przeciętny człowiek może się zrelaksować w otchłani internetu lub znaleźć szybko potrzebną informację, lecz używając tych samych sieci, przy zaangażowaniu większej liczby ludzi można dokonywać rzeczy, które w erze przesyłania informacji starszej generacji byłoby niemożliwie. Idealnym przykładem tego o czym mówię jest gra internetowa Foldit autorstwa Setha Coopera i Adriena Treuille’a. Gra jest rozwijana przez część instytutu badawczego na Uniwersytecie w Waszyngtonie, a polega na określeniu struktury przestrzennej białek, za te z nich które mają najmniejszą energię, przy dużej stabilności gracze dostają najwięcej punktów, dzięki czemu mogą rywalizować, wszystko to jest zamknięte w przystępnym interfejsie, dostępne dla każdego. Miliony osób na co dzień używają sieci do grania w gry komputerowe, wystarczyło połączenie tego faktu z nieco bardziej ambitnym planem i efekty przyszły same. Od momentu powstania, Foldit wspomaga opracowywanie oraz rozwijanie leków na HIV, Alzheimera, Parkinsona, raka czy właśnie gorączkę krwotoczną, będącą efektem wirusa Eboli. Czy bez internetu coś takiego byłoby możliwe? Nie. Powiedziałem już, że internet jest niesamowicie szybki i łatwo osiągalny. Jednak ma on jeszcze jeden niezwykle fascynujący atrybut. Jest nim możliwość wymiany danych nie tylko po to, aby zaspokoić podstawowe potrzeby ludzi, nie mówię nawet o przesyle danych pomiędzy naukowcami jak w wypadku gry Foldit, mówię tu o wymianie danych pomiędzy urządzeniami, co w połączeniu z wynalazkiem który spędza sen z powiek filozofom, tworzy obecnie najszybciej rozwijająca się branże informatyki - mowa tu o sztucznej inteligencji. Jak więc należy interpretować sztuczną inteligencję?  Definicji jest wiele, dla przykładu Komisja Europejska w komunikacie do Parlamentu Europejskiego z dnia 25 kwietnia 2018 roku, prezentuje następujący model definiowania: Termin sztuczna inteligencja odnosi się do systemów, które wykazują inteligentne zachowanie dzięki analizie otoczenia i podejmowaniu działań do pewnego stopnia autonomicznie w celu osiągnięcia konkretnych celów. Oznacza to, że żyjemy w czasach, gdy urządzenie stworzone przez człowieka może samo analizować i uczyć się tego jak ma wykonywać swoje zadanie, jednak to co podnosi zwykły algorytm do miana inteligencji jest przepływ informacji, który można przyrównać do myśli, tym co zapewnia ten stan rzeczy jest internet. Sieć jest brakującym ogniwem w rozwoju wynalazków takich jak np. autonomiczne auta. W filmie Herzoga, widz widzi że samo poruszające się pojazdy istniały już w 2005 roku i już wtedy były bardzo zaawansowanymi maszynami. Od tego czasu, co nie jest dziwnie w erze wielkiego rozwoju internetu, powstały już samochody, które wręcz idealnie mogą się poruszać bez kierowcy, do tego dzieję się tak na zwykłych ulicach miast, wśród innych aut, prowadzonych standardowo przez ludzkich kierowców. Tym co niepokoi to pierwsze wypadki spowodowane przez samochody popularnej marki Tesla należącej do Elona Muska - w tym śmiertelne. Do kogo wówczas należy wina za spowodowany wypadek? Kto zawinił mocniej? Kierowca? Projektant, a może połączenie z internetem? Dyskusja na ten temat dalej trwa, obecnie często sądy nie do końca są przygotowane na tego typu sytuacje, jednak liczbę takich wypadków w zasadzie można policzyć na palcach jednej ręki. Relatywnie do tego według danych Światowej Organizacji Zdrowia każdego dnia na świecie ginie w wypadkach drogowych około 4 tys. osób, a rannych i poszkodowanych można liczyć w setkach tysięcy. Rocznie z tego powodu życie traci ponad 1,2 mln osób na całym świecie. W Polsce dzienna liczba zgonów spowodowanych wypadkiem drogowym waha się pomiędzy ośmioma, a jedenastoma. Pomimo tego, że sztuczna inteligencja jest często z racji swojej niezbadanej natury stawiana w złym świetle oraz wybacza się jej nie wiele, jak pokazują liczby, to człowiek myli się więcej. Jednakże termin sztucznej inteligencji jest na tyle złożony i szeroki, że zamknięcie go do sfery wykorzystania w samochodach jest dużym zaniedbaniem, gdyż można ją zastosować praktycznie wszędzie, a każde jej miejsce wykorzystania może zwiastować inne skutki. Wyżej już wymieniony Elon Musk udziela wywiadu w filmie, w którym padają interesujące słowa. Musk którego należy nazwać wizjonerem branży IT mówi o tym, że nie tyle boi się sztucznej inteligencji jako osobnego bytu, który może zaszkodzić ludziom, co celowego użycia jej w sposób niepoprany lub celowy, który może jej kazać w celu lepszej wydajności na jednym polu, dla przykładu zysku na giełdzie, wywołać wojnę po to, aby spełnić dany cel nie patrząc na ofiary. Jest to zatrważająca wizja przyszłości po części, która może wynikać z błędu człowieka, jednak jak winić człowieka w momencie, gdy używa czegoś, co choć stworzone przez niego, dzięki sieci jest w stanie przerosnąć jego najśmielsze oczekiwania wobec potęgi używanego narzędzia? Jest to ciemna strona medalu dotycząca użycia sztucznej inteligencji, sytuacja na ten moment nierealna, lecz pewnym jest, że to się może zmienić w niedługiej przyszłości.

Sztuczna inteligencja oraz problemy związane z nią są śpiewem przyszłości, które corazbardziej nas dotyczą, jednakże istnieją inne kłopoty związane z internetem, takie które są tu i teraz.Gdy człowiek chciał od wieków oddziaływać w jakiś sposób na drugiego człowieka, nie miał wiele możliwości, z czasem mógł wysyłać listy, które musiały być odpowiednio zaadresowane, pojawiły się telefony, co za tym idzie każdy miał swój numer telefonu, a znalezienie kogoś po numerze też nie było trudne. Jak ma się do tego internet? Zasady są podobne, każdy posiada swój adres IP, który informuję o tym kto z jakiego połączenia korzysta, problem w tym, że dróg, aby to obejść jest naprawdę wiele, do tego stopnia, że często znalezienie kogoś po tym adresie jest wręcz niemożliwie. Zresztą mówimy tutaj już o dosyć poważnej procedurze, jednak dla zwykłego użytkownika internetu sama zmieniona nazwa nadawcy konkretnej wiadomości już jest problemem nie do przejścia, gdy jest potrzebne zlokalizowane nadawcy. Rezultatem tego jest anonimowość w sieci.

Dzięki temu w XXI wieku, gdy konkretna osoba chce komuś sprawić ból, droga dla niej przed tym jeszcze nigdy nie była tak otwarta i dostępna. Nienawiść, która zawsze istniała w społeczeństwie obecnie może się szerzyć, w sposób jaki nigdy wcześniej nie był dostępny. Głównym przypadkiem tego zjawiska jest szerokie pojęcie hejtu w sieci, czyli agresywnych, obraźliwych, a często też wulgarnych komentarzy, wobec jakieś sytuacji lub konkretnej osoby. Głównymi ofiarami hejtu, są osoby młode, z racji tego, że to właśnie młode pokolenie spędza najwięcej czasu w sieci, do tego często nie są przygotowani na ataki w ich stronę i wszystko sprawia, że to często dzieci, a właściwie nastolatkowie popełniają samobójstwa lub popadają w depresje. Innym związanym z szerzeniem nienawiści jest fakt, że w internecie nic nie ginie. Raz dodana fotografia lub konkretna informacja prawie w każdym przypadku jest możliwa do znalezienia lub przywrócenia, każdy kto ją zobaczy, bez problemu może sam zapisać dla siebie ów obiekt, szerząc go dalej. O tym jak bardzo jest to bolesne w skutkach jest sytuacja rodziny Catsouras. Konkretnie chodzi o małżeństwo, które przeżyło tragedie. Ich córka Nikki, zmarła w wypadku w trakcie prowadzenia samochodu ojca. Służby które się zajęły tym wypadkiem, musiały dokonać odpowiednich formalności, w tym też fotografii miejsca zdarzenia. Uczyniły to, lecz najważniejsze w tej sytuacji jest to co wydarzyło się później, czyli rozpowszechnienie tych zdjęć w sieci. Jak się okazało, zdjęcia te przedstawiają makabryczny widok zwłok młodej dziewczyny, które w wyniku wypadku były roztrzaskane. Przez przesłanie tego pliku, osobie która nie powinna mieć do tego dostępu, zdjęcie stało się pewnego rodzaju fenomenem internetowym, co znaczy że zdobyło ogromną popularność, w pewnym momencie było można je ujrzeć na ponad tysiącu stron internetowych, w ponad pięćdziesięciu krajach. Rodzina zmarłej nie mogła zbytnio z tym walczyć, gdyż osoba zmarła nie posiada prawa do swojego wizerunku, choć ostatecznie udało się zdobyć odszkodowanie, jednak jak się musiała czuć rodzina Nikki, gdy każdy mógł zobaczyć zdjęcie jej zwłok? Jest to ciężkie do pomyślenia.

 

Możliwie też jest rozpowszechnianie nieodpowiednich, lub zwyczajne kradnięcie danych, nie ze względu na błąd człowieka, który nimi zarządza, lecz z powodu zmasowanego ataku, który należy porównać do napadu na bank. Internet opiera się w pewnym sensie na schematach, wiele osób jest w stanie zrozumieć większość jego funkcji oraz zależności związanej z jego bezpieczeństwem, a z racji jego szybkiego rozwoju, często powstają drobne luki w tej sferze. Wówczas tak zwani hakerzy, czyli osoby odpowiedzialne za cyberprzestępczość są w stanie wykraść to co ich interesuję. Nie brzmi to mimo wszystko aż tak szczególnie, dopóki nie zostanie sobie zdana sprawa z tego jak ważne informacje dla całej ludzkości mogą być przechowywane w internecie. Przykładem tu jest choćby działalność hakerów o nazwie „Titan Rain”, która rozpoczęła się w 2003 roku, a największe natężenie osiągnęła w latach 2006-2008. Zaatakowane zostały głównie amerykańskie agencje rządowe (jak np. NASA) i firmy zbrojeniowe. W obecnych czasach internet tworzy tak silną synergię z przesyłaniem informacji, że wręcz każda kluczowa decyzja, nie ważne czy to głowy któregoś z państw, czy rządu, znajduję się gdzieś w internecie. Niestety nie można tego traktować za coś wskazanego dla dobra ogółu, gdy istnieją ludzie, którzy potrafią konkretne dane wykraść.

Czas zatem przejść do wniosków, przestawiłem ciemne i jasne strony internetu, czylimedium które zmieniło otaczający nas świat w nieodwracalny sposób. Jak nam się zatem w tej nowej rzeczywistości żyje? Na pewno ludzkość obecnie posiada największe możliwości techniczne ułatwiające komunikacje pomiędzy nami samymi. Sieć to wielkie spektrum możliwości, które niedługo będzie ciężkie do zdefiniowania, ponieważ już teraz naukowcy zastanawiają się czy internet jest w stanie choćby śnić sam o sobie. Na ten moment twierdzę, że korzyści korzystania z internetu są ogromne, a życie bez niego utrudniło by w znaczny sposób codziennie egzystowanie. Jednak ma on swoje ciemnie strony, o których nie można zapomnieć, jednakże to co czyni go w szczególności niebezpiecznym, należy rozpatrywać w jego przyszłości, lecz tutaj pojawia się pewien problem. Jak twierdzi Lawrence Maxwell Krauss, czyli fizyk teoretyczny, działacz ateistyczny oraz kosmolog, Nie warto słuchać nikogo, kto twierdzi że wie co się stanie z internetem.

 

Autor: 
Mateusz Ryba
Zagłosowałeś na opcję 'down'.

Reklama