Roboty zaczynają pojawiać się w miejscach pracy i muszą nauczyć się ze sobą współpracować

Reklama

wt., 02/09/2021 - 20:01 -- MagdalenaL

Zdjęcie: dzięki uprzejmości Panasonic

Magazyny, fabryki i szpitale zaczynają zatrudniać coraz więcej robotów, często produkowanych przez różne firmy. To może prowadzić do problemów z komunikacją.

W Szpitalu Changi w Singapurze pracuje tyle robotów, że do niedawna łatwo było spotkać dwóchrobotycznych dostawców stojących obok siebie bez ruchu na korytarzu lub w windzie.

Takie konflikty zdarzały się „kilka razy na dzień”, mówi Selina Seah, dyrektorka centrum zajmującego się działającymi w medycynie robotami w Szpitalu Changi. Roboty nie były pewne jak poruszać się obok mijającego ich obiektu lub człowieka, więc zawieszały się, czekając aż drugi robot poruszy się pierwszy. „Ktoś musiał podejść i je rozdzielić”, mówi Seah.

W Changi jest około 50 robotów, od ośmiu różnych producentów. Podobnie jak w wielu innych szpitalach pomagają one profesjonalistom w delikatnych procedurach medycznych i prowadzą pacjentów poprzez operacje i ćwiczenia rehabilitacyjne. W Changi roboty zajmują się również zadaniami takimi jak sprzątanie i dostarczanie leków, zaopatrzenia czy dokumentacji medycznej. Ich jedynym minusem jest to, że nie wiedzą jak komunikować się ze sobą nawzajem.

Sytuacja w Changi zwraca uwagę naproblem, z którym w przyszłości może stykać się wiele firm, pokazując jak stworzone przez różne marki roboty nie wiedzą jakfunkcjonować wtym samym otoczeniu ze sobą nawzajem. Oprócz medycyny, roboty coraz częściej używane są w produkcji i logistyce, zaczynają też pojawiać się w sklepach i biurach.

W celu złagodzenia skali problemu, Changi używa programu stworzonego przez Open Robotics, instytucję non-profit, który pozwala robotom od różnych producentów komunikować się ze sobą nawzajem i uzgadniać bezpieczne przejście. Open Robotics posługuje się Robot Operating System (ROS), otwartym oprogramowaniem szeroko używanym głównie w produkcji komercyjnych i naukowych robotów.W Changi, programumożliwia też komunikację robotom nieopartym na systemie ROS.

Open Robotics ma nadzieję, że to darmowe i łatwe do zmodyfikowania oprogramowanie zostanie szeroko przyjęte, co pozwoli na lepszą współpracę robotów w miejscach pracy. „Otwarte oprogramowanie ma potencjał pozwolić na współpracę wielu różnych organizacji”, mówi Morgan Quigley, współzałożyciel Open Robotics i ich głównyprojektant.

Roboty były systematycznie rozprowadzane po całym świecie w ostatniej dekadzie, zwalniając tylko na czas napięć handlowych i pandemii. Według grupy przemysłowej International Federation of Robotics, ilość przemysłowych robotów, takich jak na przykład robotyczne ramiona używane na liniach produkcyjnych, wzrosła o 85 procent do 2,7 miliona pomiędzy 2014 a 2019. Sprzedaż nowych robotów przemysłowych spadła w 2019 roku, za to sprzedaż robotów pomocniczych, na przykład dostawczych lub sprzątających wzrosła o 32 procent.

Mobilne roboty coraz częściej pojawiają się w fabrykach, magazynach, szpitalach i sklepach, dostarczając towary, sprawdzając półki, lub myjąc podłogi. Popularność tych maszyn budowana jest wraz z ich rosnącymi umiejętnościami detekcji i nawigacji, oraz coraz niższymi kosztami komponentów i potrzebnego oprogramowania. Jako że nowe roboty umieją się poruszać, coraz częściej będą spotykać siebie nawzajem, mówi Rian Whitton, analityk w ABI Research, który śledzi postęp przemysłu robotycznego.

„Do niedawna roboty były przyspawane do ziemi i przywiązane do infrastruktury fizycznej”, mówi Whitton, „roboty stają się coraz bardziej autonomiczne, więc muszą zacząć uczyć się ze sobą porozumiewać”.

Według Whittona, ROS pomogło firmom produkować mobilne roboty szybciej, a możliwości związane z otwartym oprogramowaniem podobnie wsparłaby ich kooperacyjność.

Werner Kraus, naukowiec pracujący w Instytucie Produkcji Inżynierii i Automacji Fraunhofer w Niemczech, twierdzi że roboty pracujące w produkcji, czyli przemyśle który jednocześnie stworzył ich najwięcej, muszą nauczyć się ze sobą komunikować. Kraus zwraca też uwagę na to, że niektórzy producenci robotów zostali wręcz zmuszeni przez klientów do udostępnienia ich oprogramowania właśnie w tym celu. Mimo to większość prób umożliwienia robotom rozmowy jest ograniczonych do tych opracowanych przez jednego producenta lub stworzonych do konkretnej instalacji.

Kraus wskazuje też, że coraz więcej producentów chce,aby ich roboty były w stanie komunikować się i z centralnym systemem kontrolnym, i ze sobą nawzajem, używającichw celu zbierania informacji o otoczeniu, na przykład pozycji innych robotów lub pracowników w danym magazynie.

Inne miejsca pracy również najprawdopodobniejprzywitają roboty w przyszłości. Rząd Singapuru przepełnił szpital Changi robotami w ramach ich starań przemienienia kraju w miejsce pełne nowych technologii i innowacji. Covid spowodował dodanie kolejnych w celu zmniejszenia ilości kontaktu międzyludzkiego. Według danych IFR, Singapur jest najbardziej zagęszczonym pod względem robotów krajem na świecie –jest ich 918 na 100 000 ludzkich pracowników.

Seah, administratorka szpitalu Changi, planuje więcej niż tylko zatrzymać roboty od postojów na korytarzach. Jej celem jest użycie oprogramowania Open Robotics do zwiększenia wydajności i produktywności wszystkich pracujących robotów. „Potencjał widać od razu”, mówi. „Można sprawdzić gdzie jest najbliższy robot do wykonania kolejnego zadania, i wiele więcej.”

Tłumaczyła Karolina Schittko

Autor: 
Will Knight
Źródło: 

wired.com

Reklama