Badanie pokazuje, że pacjent z Wielkiej Brytanii miał COVID-19 przez 505 dni z rzędu

Reklama

pon., 05/30/2022 - 13:49 -- MagdalenaL

Zdjęcie: NIAID-RML, via AP, File

Naukowcy podkreślając znaczenie ochrony przed koronawirusem osób szczególnie podatnych, poinformowali, że pacjent z Wielkiej Brytanii z poważnie osłabionym układem odpornościowym chorował na COVID-19 przez prawie półtora roku.

Nie ma pewności, czy było to najdłużej trwające zakażenie wirusem COVID-19, ponieważ nie wszyscy poddają się badaniom, zwłaszcza tak regularnym jak w tym przypadku.

Jednak 505 dni „to z pewnością najdłuższa odnotowana infekcja” – powiedział dr Luke Blagdon Snell, specjalista ds. chorób zakaźnych z Guy’s& St.Thomas’s NHS Foundation Trust.

Zespół Snella planuje w ten weekend przedstawić kilka „uporczywych” przypadków COVID-19 na spotkaniu dotyczącym chorób zakaźnych w Portugalii.

W ich badaniu sprawdzono, jakie mutacje powstają – i czy ich warianty ewoluują – u pacjentów z bardzo długimi infekcjami. W badaniu wzięło udział udział dziewięciu pacjentów, u których wynik badania na obecność wirusa był pozytywny przez co najmniej osiem tygodni. Wszyscy mieli osłabiony układ odpornościowy w wyniku przeszczepu organów, HIV, raka lub leczenia innych chorób. Żaden z nich nie został wymieniony z imienia i nazwiska ze względu na ochronę prywatności.

Powtórne badania pokazały, że infekcje utrzymywały się u nich średnio 73 dni. Dwóch z nich miało wirusa przez ponad rok. Wcześniej, jak twierdzą badacze, najdłuższy znany przypadek potwierdzony testem PCR trwał 335 dni.

Trwały COVID-19 jest zdarza się rzadko i różni się od długiego.

„W przypadku długiego COVID’a zakłada się, że wirus został usunięty z organizmu, ale objawy nie ustępują” – powiedział Snell. „W przypadku uporczywej infekcji mamy do czynienia z ciągłą, aktywną replikacją wirusa”. Za każdym razem, gdy badacze testowali pacjentów, analizowali kod genetyczny wirusa, aby upewnić się, że to ten sam szczep i że ludzie nie zachorowali na COVID-19 więcej niż raz. Jednak sekwencjonowanie genetyczne wykazało, że wirus zmieniał się w czasie, mutując w miarę przystosowywania się do nowych warunków.

Mutacje były podobne do tych, które później pojawiły się w rozpowszechnionych wariantach, powiedział Snell, chociaż żaden z pacjentów nie stworzył nowych mutacji, które stały się wariantami budzącymi niepokój. Nie ma też dowodów, że przenieśli wirusa na innych.

Osoba z najdłuższą znaną infekcją przeszła testy na obecność wirusa na początku 2020 roku, została poddana leczeniu lekiem przeciwwirusowym remdesiver i zmarła w 2021 roku. Naukowcy odmówili podania przyczyny śmierci i powiedzieli, że osoba ta chorowała też na kilka innych chorób.

Pięciu pacjentów przeżyło. U dwóch infekcja ustąpiła bez leczenia, u dwóch kolejnych po leczeniu, a jeden z pacjentów nadal choruje na COVID-19. Podczas ostatniego badania kontrolnego, które odbyło się na początku tego roku, infekcja u tego pacjenta trwała już 412 dni.

Naukowcy mają nadzieję, że uda się opracować więcej metod leczenia, które pomogą pacjentom cierpiącym na uporczywe infekcje, pokonać wirusa.
„Musimy pamiętać, że niektórzy ludzie są bardziej podatni na problemy, takie jak uporczywe infekcje i inne poważne choroby” – powiedział Snell.

Chociaż długotrwałe infekcje są rzadkie, eksperci twierdzą, że jest wiele osób z osłabionym układem odpornościowym, które nadal są narażone na ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19 i które starają się zachować bezpieczeństwo po tym, jak rządy zniosły ograniczenia i zaczęto zdejmować maski. Nie zawsze łatwo jest określić, kim oni są- powiedział dr Wesley Long, patolog z Houston Methodist w Teksasie, który nie brał udziału w badaniach.

„Noszenie masek w tłumie to rozsądne zachowanie i sposób, w jaki możemy chronić innych” – powiedział.

Autor: 
Autor: Laura Ungar / Tłumaczenie: Karolina Bejma

Reklama